Reklama

O tym jak KOT do TOK-u trafił i nie tylko

02/10/2011 22:18
Tosia jest dziś jak symbol nowego oblicza TOK-u. Piękny i wdzięczny kot wniósł do Teresińskiego Ośrodka Kultury ciepło i rodzinną atmosferę. A dyrekcja i pracownicy zadbali o nową jakość pobytu w siedzibie placówki, gustownie i w dbałości o podopiecznych odświeżając wnętrza. Urządzili też profesjonalne studio muzyczne do nagrywania płyt demo.


Tosia jest mieszkańcem TOK-u i przeganiać jej nie wolno. Informuje o tym stosowny, specjalny afisz na drzwiach do środka. Przybłąkała się tu dokładnie rok temu, na początku września. – Nakarmiliśmy ją, będąc absolutnie świadomi, że w związku z tym u nas zostanie. I tak się stało. To wspaniały kot, niezwykle wdzięczny, miły. Jest nam z nią dobrze, wnosi do TOK-u tyle pozytywnej energii. Aktywnie uczestniczy w wielu zajęciach, szczególnie muzycznych. Ma swój kącik w łazience, wybiliśmy jej dziurę w ścianie, by mogła tam swobodnie wchodzić. Zadbaliśmy o jej sterylizację. Oczywiście kupujemy jej dobrą karmę i pieścimy – opowiada dyrektor Teresińskiego Ośrodka Kultury Mariusz Cieśniewski.

Pojawienie się kotki w życiu TOK- zbiegło się w czasie z pozyskaniem przez ośrodek nowego oblicza.

Jeszcze niedawno świetną atmosferę i wysoką jakość twórczej pracy Teresiński Ośrodek Kultury zawdzięczał wyłącznie utalentowanej i niezwykle aktywnej załodze. To dzięki niej TOK jest jednym z najważniejszych ośrodków kultury na terenie powiatu, oferujący wiele interesujących imprez cyklicznych, koncertów, z powodzeniem kształcący muzycznie, teatralnie i plastycznie młodych mieszkańców gminy. Ale wyjątkowy klimat zderzał się latami z obskurnością wnętrza i zewnętrza siedziby: niewielkiego budynku obok boiska GOSiR-u, od lat nie remontowanego.

Półtora roku temu władzom gminy udało się zrobić termomodernizację siedziby TOK-u. Budynek zyskał cieplejsze ściany i estetyczną elewację. Ale wnętrza ośrodka nadal były skromne, zbyt skromne, bywalców odstraszał zimny kolor ścian, zaniedbane łazienki. Dziś wchodzi się tu z przyjemnością.

Zanim rozwiniemy temat, musimy podkreślić wielką przedsiębiorczość szefa TOK-u Mariusza Cieśniewskiego. To absolutnie wyjątkowy dyrektor, tytan pracy, zawsze zatroskany o pracowników i zawsze ich dobro stawiający na pierwszym miejscu. A przy tym niezwykle oddany jednej, najważniejszej misji – bo jesteśmy przekonani, że tak właśnie postrzega pełnioną przez siebie funkcję – misji rozwoju Teresińskiego Ośrodka Kultury. Rozwoju na każdym poziomie, tak kulturalnej, jak, nazwijmy to – jakościowej.

Talent menedżerski i organizacyjny dyrektora Mariusza Cieśniewskiego zaowocował miedzy innymi zakupem firmowego TOK-owskiego samochodu (za niewielkie pieniądze), dzięki którym łatwiej im załatwić szereg spraw, czy nabyciem profesjonalnej sceny, która nie tylko ułatwia organizację takich imprez ośrodka, jak Teresińska Noc Czerwcowa, ale też zarabia, bo wypożyczają ją inne instytucje.

Dyrektor postanowił też już dłużej nie czekać, aż w gminnym budżecie znajdą się pieniądze na remont wnętrza siedziby. Podzielił zadanie na mniejsze, tym samym mniej kosztowne przedsięwzięcia, każde zapisując w corocznym budżecie, z którym występował do gminy. Podziałało, pieniądze jak dotąd przyznawano. W ten sposób w zeszłym roku udało się wyremontować hall górny wraz z łazienkami, a w tym roku hall dolny. W przyszłym roku prawdopodobnie odnowione zostaną łazienki na parterze.

Zmiany są ogromne. Jeśli ktoś nie był w ostatnim czasie w TOK-u, nie pozna tego miejsca. Już samo pomalowanie ścian na delikatny, pomarańczowy kolor zrewolucjonizowało wrażenie, jakie do tej pory robiły te wnętrza. Jest o wiele jaśniej, cieplej, przyjemniej. Zadbano o fotele dla czekających dzieci czy ich rodziców, o domowe kwiaty. Korytarze zdobią prace plastyczne podopiecznych. Nowe drzwi, kafelki na podłogach i schodach, nowe, metalowe balustrady. - I nam się tu teraz milej pracuje, i gościom milej przebywa. Włożyliśmy w te remonty wiele pracy, ale warto było – mówi dyrektor Mariusz Cieśniewski.

A jeszcze nie powiedzieliśmy o najważniejszym: TOK urządził na parterze profesjonale studio muzyczne, jak trzeba wyciszone, z możliwością nagrywania płyt demo. Przekuto ścianę do kotłowni, zyskując dodatkowe pomieszczenie na reżyserkę. - Płyty demo to oczywiście tylko pewien punkt wyjścia, tylko, czy może aż, bo w końcu takie nagranie utworów, odpowiednio obrobionych, wyczyszczonych, wygłaskanych, umożliwia promocję dorobku, przedstawienie jej przy okazji różnego rodzaju festiwali, przeglądów, a także zainteresowanie nagraniem wybranej wytwórni - wylicza zalety studia dyrektor.

Dodajmy, że pełną parą studio to ruszy za około pół roku. I że działać będzie nie tylko na potrzeby TOK-u, choć oczywiście jego uczniowie są tu najważniejsi. I nie tylko na potrzeby umuzykalnionych mieszkańców gminy. Korzystać zeń będzie mógł każdy zainteresowany, a dyrektor Cieśniewski nie ukrywa, że liczy na to, iż studio stanie się źródłem dochodu ośrodka.

Wytłumienie ścian, podobnie jak wiele innych remontowych prac, choćby zakup i montaż balustrad, pracownicy TOK-u zrobili sami – dla zaoszczędzenia kosztów.

Niestety, TOK wciąż czeka na dwa zasadnicze remonty: wymianę instalacji elektrycznej i centralnego ogrzewania. Stosowne projekty już wykonano jakiś czas temu, ale na ich wykonanie wciąż brakuje pieniędzy w gminnym budżecie. Istnieje niestety ryzyko, że gdy już pieniądze się znajdą, przy okazji tych prac zniszczone zostanie to, co do tej pory udało się zrobić pracownikom. Mariusz Cieśniewski wierzy, że znajdzie się jakiś sposób na zażegnanie takiego ryzyka. – Coś wymyślimy. Najważniejsze, by te instalacje wymieniono – podkreśla.

Podobno przy kolejnych pomysłach na udoskonalenie pracy TOK-u i w TOK-u dyrektor zwykł mawiać: - Cieśniewskiego kiedyś tu nie będzie, ale to zostanie. Z takim dyrektorem sporo zostanie.

figa

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    jerzyk2205 2011-10-04 08:36:00

    Kot też się poznał na człowieku! Obserwuję Pana Mariusza od 2003, kiedy miałem okazję porozmawiać z nim w Kielcach (pojechaliśmy negocjować dług Sochaczewa wobec Mitexu, za wybudowany basen). Już wówczas zwrócił moją uwagę swoją skromnością, ale zdradzał też drzemiący w nim potencjał menadżera kultury! Dzisiaj po 8 latach widzę z satysfakcją, że nie tylko kot się poznał! Gratuluję Panu Mariuszowi wszystkiego co osiągnął. A osiągnął naprawdę wiele!

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    ja777 2011-10-03 20:22:12

    Czy nie zauważyłaś że w/w było napisane w formie groteski ..? 

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Carrie 2011-10-03 10:26:08

    A prócz tego kota coś ciekawego się wydarzyło w Twoim życiu? Może szkoda angażować w to zasoby ludzkie i sam się pochwalisz...

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo e-Sochaczew.pl




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama