Urzędnicy chcieli poprawić nam jakość życia, a wyszło jak zwykle. Tym razem mówimy "tylko" o stracie 3 mln dotacji. Spokojnie, bo może być jeszcze gorzej… Obecnie, zamiast usunąć te 0,5 km balustrad, które zagrażają bezpieczeństwu, zamieniono je na kilkudziesięciu metrach na balustrady, które sięgają do kolan. Okazuje się też, że Staszica może być przejezdna dopiero w styczniu i to w najbardziej optymistycznym scenariuszu. Realny termin to zdecydowanie później niż wcześniej, a jeszcze ta dotacja...
Należy cieszyć się, że balustrady zamieniono na mniejsze, chociaż na krótkim odcinku, ale nie o to chodziło. Nowe balustrady wyglądają, jak reklamowe potykacze, chociaż takie rozmiary można spotkać tylko na placach zabaw. Ci, którzy krzyczą z pretensją, że wysokie balustrady się nie podobają i niskie też nie, niech pomyślą. Konstrukcja tych wysokich balustrad skutecznie utrudniała widoczność, ale chroniła przed wejściem na jezdnie. 50 cm balustrady nie chronią przed niczym i jest to wyrzucenie pieniędzy w błoto. Co najwyżej można się o nie potknąć. Tam powinny stać barierki, których podstawą są słupki, a między nimi rozwieszone są łańcuchy – w pełni wystarczą. Kierowcy skręcający w prawo z ulicy Pokoju, widzą już nieco więcej. Niestety jest to śmiech przez łzy, bo wydano kolejne pieniądze, a sama istota problemu nie zniknęła. Pomimo całej tej lawiny obecnych problemów na horyzoncie są kolejne, które nadchodzą wielkimi krokami.
Będzie opóźnienie
Już obecnie wykonawca zaliczył 18 dni opóźnienia i nic nie wskazuje na to, że inwestycja zostanie zakończona do końca roku. Mówi się o styczniu, ale najbardziej prawdopodobna data, to jednak okolice końca pierwszego miesiąca przyszłego roku. Takie opóźnienie może sporo kosztować Starostwo, bo umowa dotycząca dotacji, zawiera zapis, który obliguje do zakończenia prac jeszcze w tym roku. Nie przestrzeganie zapisów umowy może skutkować poważnymi konsekwencjami.
Kasa, kasa, kasa
Opcja optymistyczna to ustabilizowanie problemu dotacji i oddanie Staszica z bzdurnymi balustradami, jednokierunkową ścieżką rowerową i kostką ułożoną w cały świat. Niestety jest też drugi scenariusz, w którym Wojewoda stwierdzi nieprawidłowości i zerwie umowę, a przekazana już kwota dotacji wraz z odsetkami będzie musiała wrócić do budżetu państwa. Wtedy powiat będzie miał spore kłopoty finansowe, bo sama dotacja to 3 mln zł. Jeżeli urząd nie zwróci cofniętej dotacji, to sprawa trafi do Rzecznika Dyscypliny Finansów Publicznych i zacznie się ściąganie tej należności. O swoje pieniądze upomną się też wykonawcy. Starostwo może również w takiej sytuacji pieniądze Wojewodzie oddać, tylko skąd je weźmie? Z obligacji? Sprzedaży nieruchomości? A Staszica? Staszica w tym scenariuszu będzie musiała poczekać, bo nie będzie na nią pieniędzy w kasie i nie wiadomo, kiedy zostałaby dokończona.
Braki, braki, braki
Na zbyt wielu etapach tej inwestycji można zaobserwować braki w: doświadczeniu, wiedzy, determinacji i zdrowym rozsądku. Wygląda na to, że ja i internauci oraz pozostali mieszkańcy Sochaczewa, którzy rozmawiali ze mną i dzielili się swoimi opiniami, są bardziej zaangażowani niż inwestor. Pisząc o Staszica, kilkukrotnie uprzedzałem fakty, ale nikt nie raczył nawet przeczytać tych tekstów i uprościć sobie pracę. Nie musząc wstawać sprzed biurka, miał pełen obraz sytuacji, bo nie oczekuje przecież wyciągania własnych wniosków. Taka bierność, to już nawet nie lenistwo – to bezdenna otchłań głupoty.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
jarl: „No i do blogerów. Zanim opublikujecie swoje mętne ściekowe myśli pofatygujcie się do odpowiednich instytucji czy urzędów aby zapoznać się z dokumentacją. Wówczas będziecie wiarygodni. Czerpanie wiedzy z tego portalu i próby przypodobać się nielicznym użytkownikom nie przysporzą wam sławy. P. s. Nie jestem "novoosieckim" kundelkiem. Nienawidzę obłudy i fałszu pod otoczką pseudodziennikarzy” „Jednym źródłem waszej informacji są blogerzy, którzy raz wstali od monitora aby pstryknąć fotkę i powiedzieć co im się nie podoba. Teraz zaspamujecie merytoryczne wypowiedzi:)” @jarl Być może jestem „pseudodziennikarzem”, który pełen obłudy i fałszu pisze o rzeczach, o których nie ma zielonego pojęcia, ale przynajmniej piszę prawdę. Bzdury, które piszesz nie mieszczą się w żadnych wytycznych, a biorę pod uwagę nawet te odnoszące się do krzywizny banana. Nieraz wertowałem dokumentację i nie wiem, co mają papiery produkowane i akceptowane przez inwestora, do oceny jego pracy? 1. „A tu standardowo ktoś wali w burmistrza. Czy do waszych móżdżków dotrze, że jest to droga POWIATOWA?” „Mefisto, jeżeli robicie w rodzinie zrzutkę na prezent i dajesz tylko kasę a ktoś inny odpowiada za resztę to w przypadku gdy prezent niespodoba się obdarowanemu weźmiesz na klatę całą odpowiedzialność? Jak sam napisałeś, UM PARTYCYPUJE W KOSZTACH!!! Po polsku i łopatologicznie dla ciemnych: dokłada pieniądze. I na tym rola UM miasta się kończy”. Tak, UM dołożył do inwestycji 2 mln złotych i powinien o tym zapomnieć! Przykład prezentu jest w pełni trafiony, bo jeżeli daje komuś pieniądze na zakup prezentu dla osoby trzeciej, to oczekuję, że wykona to zadanie rzetelnie, a nie kupi jej jakiś bubel, który do niczego się nie nadaje. 2. „A dla szczekajacych kundelków mam kilka uwag. 1. Wyłonienie wykonawcy odbywa się drogą przetargową. 2. Urząd tworzący ofertę przetargową musi stosować się do odgórnie ustalonych przepisów. 3. Wykonawca wykonuje usługę zgodnie z otrzymanym projektem. 4. Urząd podczas wyboru projektu musi mieć na uwadze budżet jakim dysponuje. 5. Podczas odbioru są przekazywane uwagi dotyczące bezpieczeństwa w użytkowaniu, które należy wdrożyć aby uzyskać pozwolenie na użytkowanie obiektu. Bzdura, bzdura, bzdura… Podpisy na papierkach już pojawiały się tu nie raz, a efekty tego „dopuszczania” i „potwierdzania” oraz „akceptowania”, widać już teraz. Aktualnie inwestor ma problem nie w postać bezpieczeństwa użytkujących, ale 3 milionowej dotacji, która może zostać odebrana, jeżeli inwestycja nie zostanie odebrana do końca roku. Były huczne zapowiedzi kontroli, odbiorów i audytów, które będą trwać, jeszcze długo po zakończeniu prac. Okazało się, że Staszica może być odebrana jeszcze zanim roboty się zakończą. Nie będzie żadnych kontroli, ani analiz jakości wykonanych prac, bo zwyczajnie nie ma na to czasu. Twoja recepta na udaną inwestycję samorządową w 5 krokach upadła, tak jak większość powiatowych pomysłów w tej sprawie. 3. „Jeżeli obiekt został dopuszczony do użytkowania oznacza to, że został wykonany zgodnie z projektem i nie zagraża życiu i zdrowiu użytkownikom. Żadna osoba oddająca takie obiekty nie zaryzykuje swojej kariery dla przychylności urzędników”. Oczywiście, że został wykonany zgodnie z projektem, który jest do ***! Jeżeli uważasz, że dopuszczenie jest równoznaczne z uznaniem obiektu za bezpieczny, to żyjemy chyba w innym kraju. Zresztą Starostwo remontuje i samo się nadzoruje… Ci ludzie faktycznie nie chcą ryzykować swojej kariery i dlatego podpisują te papierki o akceptacji. 4. „Wbienko, przedstaw proszę dokumenty na podstawie których uważasz iż inwestycja nie przebiegła poprawnie. Masz sporzadzoną ekspertyzę i kosztorys inwestycji?” Np. projekt organizacji ruchu akceptował: Naczelnik Wydziału Ruchu Drogowego KPP, Naczelnik Wydziału Infrastruktury UM, Dyrektor Powiatowego Zarządu Dróg i Inspektor ze Starostwa Powiatowego. W którym przypadku możemy mówić o realnej kontroli? Może inwestor ma sam sobie odrzucić projekt? Może ma to zrobić UM, który wyłożył 2 mln i modli się, żeby znów nie było klapy? Czy jako jedyny sprawiedliwy ma wystąpić naczelnik drogówki i zdemolować relacje na linii komenda – starostwo, komenda – UM? Chłop nie miałby życia. Z czego tu sporządzać ekspertyzę? Z tych niezgodnych z wytycznymi balustrad? Z tej nierównej kostki? Z chodnika szerokości 10 cm? Z jednokierunkowej ścieżki rowerowej? Z niewłaściwego oznakowania poziomego? Po wykonaniu audytu, który robi się przed oddaniem do użytku normalnych dróg, to ulica zostałaby zamknięta przed oddaniem.
Proponuję zainteresowanym wiec poparcia dla władz samorządowych z przemarszem po nowej nawierzchni (może orszaczek jakiś), a jeszcze lepiej z przejazdem po nowej "ścieżce rowerowej" z rytmicznym wystukiwaniem na barierkach "ochronnych" i skandowaniem "Dali my radę".
Taka mała rada dla osób popierających obecną władzę (nie tylko w mieście czy powiecie). Patrzcie i uczcie się jak krytykuje się rządzonych (nie tylko w mieście czy powiecie)! Być może za kilka lat to Wy/my będziecie mogli protestować...
Przypomina mi się remont ulicy Gawłowskiej którą projektant ,architekt robił ze zdjęć ,więc być może ta ulica też jest zaprojektowana w ten sam sposób?Co do wydania na coś nie mogło by iść coś przyzwoitego ,to poco te barierki przy hydrancie za którymi nie ma żadnego rowu ani żadnego zagrożenia aby one tam stały i dlaczego jest na chodniku jak by nie można było przesunąć o kilkadziesiąt centymetrów i postawić poza chodnikiem aby go nie omijać lub wpadać na niego. To samo dotyczy znaków kilka metrów dalej. Aczkolwiek ścieżka rowerowa jest szersza niż dla pieszych i trzeba omijać tor przeszkód wchodząc na rower.Chwali się nowo posadzone drzewa które zostały posadzone za te ścięte ale dlaczego pod starym dużym drzewem gdzie nie będzie się mogło rozwinąć.
Miasto wydając pieniądze na te inwestycje powinno kontrolować jej realizację,a szczególnie sprawdzić jakość projektu.Ta ulica jest bublem od samego projektu po jego realizację i nikt z darmozjadów którymi są rzecznicy urzędu nie raczy zabrać głosu w tej sprawie.No ale po co mają to robić jak mają takich szczekaczy jak jarl i adam1111
do jarl nie broń sprawy która jest beznadziejna , my podatnicy płacimy za tą inwestycję i służby burmistrza powinny tego pilnować popatrz na to co co jest wykonane , odcinek od czwórki do warszawskiej , studzienki opuszczone 5 cm. , barierki nie mogły być od razu niskie , inwestor na każdym etapie to powinien kontrolować na odcinku nie odebranym kosmetyka nie ukryje niedoróbek Jeśli ci nie odpowiada to forum to po diabła tu wchodzisz . do adam 11111 pisałem ci zmień lekarza - piszesz bzdury mnie nie obchodzi kto i kiedy miał stanowisko , pisz merytorycznie , w przeciwnym wypadku jesteś postrzegany jako człowiek sochaczewskiego forum zatrudnienia
Co wy wypisujecie to jest po prostu chore. Nie pamiętacie jak szczekaliście na temat ulicy Staszica, że nie ma po czym jeździć a teraz równiutko pięknie i to was wku..... barierki były za wysokie a tera gadacie że za niskie po prostu robicie sobie ja......Chcę przypomnieć, że stanowisko wicedyrektora w PZD stworzono dla niejakiego siwego, który się po prostu wtedy sprzedał. Jarl wyjaśnił wam wszystko ale i tak nie zrozumieliście....
Izaura, ta co jadem nie sieje. Wbienko, przedstaw proszę dokumenty na podstawie których uważasz iż inwestycja nie przebiegła poprawnie. Masz sporzadzoną ekspertyzę i kosztorys inwestycji? Przypuszczam że nie. Jednym źródłem waszej informacji są blogerzy, którzy raz wstali od monitora aby pstryknąć fotkę i powiedzieć co im się nie podoba. Teraz zaspamujecie merytoryczne wypowiedzi:) Ale ten portal taki już jest, 5 użytkowników, niemal tyle ilu pracowników :) Sztuczne Podtrzymanie życia na forum?
Izaura, ta co jadem nie sieje. Wbienko, przedstaw proszę dokumenty na podstawie których uważasz iż inwestycja nie przebiegła poprawnie. Masz sporzadzoną ekspertyzę i kosztorys inwestycji? Przypuszczam że nie. Jednym źródłem waszej informacji są blogerzy, którzy raz wstali od monitora aby pstryknąć fotkę i powiedzieć co im się nie podoba. Teraz zaspamujecie merytoryczne wypowiedzi:) Ale ten portal taki już jest, 5 użytkowników, niemal tyle ilu pracowników :) Sztuczne Podtrzymanie życia na forum?
@jarl UM jest współinwestorem i powinien kontrolować to na co daje pieniądze. UM dokłada pieniądze, ale na tym rola UM nie może się kończyć. Jeśli jednak się kończy, można stwierdzić, że UM nie kontroluje celowości i skuteczności swoich wydatków. Mam jednak wrażenie, że samorządowa unia wszech czasów, miejsko-powiatowa sochaczewska drużyna "damy radę", spala na panewce , czyli na pierwszej poważnej inwestycji.
Jarl człowieczku odpuść sobie,są święta więc wyluzuj . Posłuchaj biskupa Nycza , zawieś swoją nienawiść na kołku , upodobnij się do człowieka a nie do małpy , która nic nie rozumie oprócz tego ,że dali jej banana.Czy jesteś do niej podobny?
A dla szczekajacych kundelków mam kilka uwag. 1. Wyłonienie wykonawcy odbywa się drogą przetargową. 2. Urząd tworzący ofertę przetargową musi stosować się do odgórnie ustalonych przepisów. 3. Wykonawca wykonuje usługę zgodnie z otrzymanym projektem. 4. Urząd podczas wyboru projektu musi mieć na uwadze budżet jakim dysponuje. 5. Podczas odbioru są przekazywane uwagi dotyczące bezpieczeństwa w użytkowaniu, które należy wdrożyć aby uzyskać pozwolenie na użytkowanie obiektu. Jeżeli obiekt został dopuszczony do użytkowania oznacza to, że został wykonany zgodnie z projektem i nie zagraża życiu i zdrowiu użytkownikom. Żadna osoba oddająca takie obiekty nie zaryzykuje swojej kariery dla przychylności urzędników. No i do blogerów. Zanim opublikujecie swoje mętne ściekowe myśli pofatygujcie się do odpowiednich instytucji czy urzędów aby zapoznać się z dokumentacją. Wówczas będziecie wiarygodni. Czerpanie wiedzy z tego portalu i próby przypodobać się nielicznym użytkownikom nie przysporzą wam sławy. P.s. Nie jestem "novoosieckim" kundelkiem. Nienawidzę obłudy i fałszu pod otoczką pseudodziennikarzy.
Mefisto, jeżeli robicie w rodzinie zrzutkę na prezent i dajesz tylko kasę a ktoś inny odpowiada za resztę to w przypadku gdy prezent niespodoba się obdarowanemu weźmiesz na klatę całą odpowiedzialność? Jak sam napisałeś, UM PARTYCYPUJE W KOSZTACH!!! Po polsku i łopatologicznie dla ciemnych: dokłada pieniądze. I na tym rola UM miasta się kończy.
jarl czy do twojego móżdżku dociera że miasto partycypuje w kosztach tej inwestycji?Burmistrz jest współodpowiedzialny za sukces lub porażkę tej inwestycji.
Jeśli wykonawca wziął podwykonawcę, podwykonawca następnego podwykonawcę ,itd, to znaczy że pieniędzy wystarczyło dla wszystkich.
A tu standardowo ktoś wali w burmistrza. Czy do waszych móżdżków dotrze, że jest to droga POWIATOWA? Czy nadal będzie tkwić w swoim wyimagowanym świecie? Tak na marginesie, droga jest przejezdna. Komfort przejazdu ulicą Staszica jest o wiele wyższy. Widać zmiany na stokach w powiecie były potrzebne. Odeszli populiści zwani "ja nic nie mogę to wina Osieckiego " i odrazu mamy nową drogę. Szkoda że ci populiści nie zabrali swoich klakierów z tego portalu :) .
Nie mogę znaleźć artykułu o poniedziałkowym otwarciu,może ktoś poda link.Byłem dziś na Staszica i obawiam się że autor tego tekstu ma niestety rację.
Za nonszalancję władzy jak zwykle zapłacą zwykli mieszkańcy, jak będą musieli oddać dotację wojewody - do czego mam nadzieję że nie dojdzie, zwyczajnie w ramach oszczędności zaczną zwalniać ludzi z pracy i zamykać podległe im jednostki, taki na przykład Ogrodnik, pielęgniarki itp. Przecież taki radny powiatowy nie zrezygnuje z diety, a ci właśnie którzy odpowiadają za rządzenie powinni ponosić odpowiedzialność. Tymczasem w PZD jednostce nadzorującej inwestora zatrudniono Wicedyrektora ds. jakiś tam. Pięknie cóż za nowa zmiana.
Zamknąć do wiosny dowalić karą a może wtedy się burminio czegoś nauczy.............chociaż wątpię aby i taka terapia wstrząsowa w tym ,,przypadku,, pomogła.
Panie Grzegorzu bardzo dobrze że Pan to śledzi i nadzoruje nieudolność władzy Powiatu jak i miasta . Dobrali się razem jak w korcu maku . Jeszcze raz wielki szacunek , to trzeba nagłaśniać , może przyniesie to kiedyś sukces . Pozdrawiam
jarl: „No i do blogerów. Zanim opublikujecie swoje mętne ściekowe myśli pofatygujcie się do odpowiednich instytucji czy urzędów aby zapoznać się z dokumentacją. Wówczas będziecie wiarygodni. Czerpanie wiedzy z tego portalu i próby przypodobać się nielicznym użytkownikom nie przysporzą wam sławy. P. s. Nie jestem "novoosieckim" kundelkiem. Nienawidzę obłudy i fałszu pod otoczką pseudodziennikarzy” „Jednym źródłem waszej informacji są blogerzy, którzy raz wstali od monitora aby pstryknąć fotkę i powiedzieć co im się nie podoba. Teraz zaspamujecie merytoryczne wypowiedzi:)” @jarl Być może jestem „pseudodziennikarzem”, który pełen obłudy i fałszu pisze o rzeczach, o których nie ma zielonego pojęcia, ale przynajmniej piszę prawdę. Bzdury, które piszesz nie mieszczą się w żadnych wytycznych, a biorę pod uwagę nawet te odnoszące się do krzywizny banana. Nieraz wertowałem dokumentację i nie wiem, co mają papiery produkowane i akceptowane przez inwestora, do oceny jego pracy? 1. „A tu standardowo ktoś wali w burmistrza. Czy do waszych móżdżków dotrze, że jest to droga POWIATOWA?” „Mefisto, jeżeli robicie w rodzinie zrzutkę na prezent i dajesz tylko kasę a ktoś inny odpowiada za resztę to w przypadku gdy prezent niespodoba się obdarowanemu weźmiesz na klatę całą odpowiedzialność? Jak sam napisałeś, UM PARTYCYPUJE W KOSZTACH!!! Po polsku i łopatologicznie dla ciemnych: dokłada pieniądze. I na tym rola UM miasta się kończy”. Tak, UM dołożył do inwestycji 2 mln złotych i powinien o tym zapomnieć! Przykład prezentu jest w pełni trafiony, bo jeżeli daje komuś pieniądze na zakup prezentu dla osoby trzeciej, to oczekuję, że wykona to zadanie rzetelnie, a nie kupi jej jakiś bubel, który do niczego się nie nadaje. 2. „A dla szczekajacych kundelków mam kilka uwag. 1. Wyłonienie wykonawcy odbywa się drogą przetargową. 2. Urząd tworzący ofertę przetargową musi stosować się do odgórnie ustalonych przepisów. 3. Wykonawca wykonuje usługę zgodnie z otrzymanym projektem. 4. Urząd podczas wyboru projektu musi mieć na uwadze budżet jakim dysponuje. 5. Podczas odbioru są przekazywane uwagi dotyczące bezpieczeństwa w użytkowaniu, które należy wdrożyć aby uzyskać pozwolenie na użytkowanie obiektu. Bzdura, bzdura, bzdura… Podpisy na papierkach już pojawiały się tu nie raz, a efekty tego „dopuszczania” i „potwierdzania” oraz „akceptowania”, widać już teraz. Aktualnie inwestor ma problem nie w postać bezpieczeństwa użytkujących, ale 3 milionowej dotacji, która może zostać odebrana, jeżeli inwestycja nie zostanie odebrana do końca roku. Były huczne zapowiedzi kontroli, odbiorów i audytów, które będą trwać, jeszcze długo po zakończeniu prac. Okazało się, że Staszica może być odebrana jeszcze zanim roboty się zakończą. Nie będzie żadnych kontroli, ani analiz jakości wykonanych prac, bo zwyczajnie nie ma na to czasu. Twoja recepta na udaną inwestycję samorządową w 5 krokach upadła, tak jak większość powiatowych pomysłów w tej sprawie. 3. „Jeżeli obiekt został dopuszczony do użytkowania oznacza to, że został wykonany zgodnie z projektem i nie zagraża życiu i zdrowiu użytkownikom. Żadna osoba oddająca takie obiekty nie zaryzykuje swojej kariery dla przychylności urzędników”. Oczywiście, że został wykonany zgodnie z projektem, który jest do ***! Jeżeli uważasz, że dopuszczenie jest równoznaczne z uznaniem obiektu za bezpieczny, to żyjemy chyba w innym kraju. Zresztą Starostwo remontuje i samo się nadzoruje… Ci ludzie faktycznie nie chcą ryzykować swojej kariery i dlatego podpisują te papierki o akceptacji. 4. „Wbienko, przedstaw proszę dokumenty na podstawie których uważasz iż inwestycja nie przebiegła poprawnie. Masz sporzadzoną ekspertyzę i kosztorys inwestycji?” Np. projekt organizacji ruchu akceptował: Naczelnik Wydziału Ruchu Drogowego KPP, Naczelnik Wydziału Infrastruktury UM, Dyrektor Powiatowego Zarządu Dróg i Inspektor ze Starostwa Powiatowego. W którym przypadku możemy mówić o realnej kontroli? Może inwestor ma sam sobie odrzucić projekt? Może ma to zrobić UM, który wyłożył 2 mln i modli się, żeby znów nie było klapy? Czy jako jedyny sprawiedliwy ma wystąpić naczelnik drogówki i zdemolować relacje na linii komenda – starostwo, komenda – UM? Chłop nie miałby życia. Z czego tu sporządzać ekspertyzę? Z tych niezgodnych z wytycznymi balustrad? Z tej nierównej kostki? Z chodnika szerokości 10 cm? Z jednokierunkowej ścieżki rowerowej? Z niewłaściwego oznakowania poziomego? Po wykonaniu audytu, który robi się przed oddaniem do użytku normalnych dróg, to ulica zostałaby zamknięta przed oddaniem.
Dobry pomysł.
Proponuję zainteresowanym wiec poparcia dla władz samorządowych z przemarszem po nowej nawierzchni (może orszaczek jakiś), a jeszcze lepiej z przejazdem po nowej "ścieżce rowerowej" z rytmicznym wystukiwaniem na barierkach "ochronnych" i skandowaniem "Dali my radę".