Jeszcze tej jesieni dyrekcja sochaczewskiego szpitala zamierza rozszerzyć działalność chirurgii między innymi o bariatrę.
Jest to leczenie otyłości pod okiem wybitnego i znanego w świecie medycznym profesora. Jak usłyszeliśmy od dyrektora Piotra Szenka, jeśli nie będziemy się rozwijać i tworzyć nowych ofert leczniczych, niezależnie od kłopotów finansowych, jakie ma szpital, to z pewnością trudno będzie utrzymać się na medycznym rynku.
To poprawi wizerunek
Pomysł jest taki, aby rozszerzyć działalność oddziału chirurgicznego o nowe oferty lecznicze. Udało się też pozyskać do współpracy prof. Mariusza Wyleżoła, wybitnego fachowca chirurgii bariatrycznej oraz wyrafinowanej chirurgii mało inwazyjnej, czyli laparoskopii w szerszym pojęciu oraz technik chirurgii naczyniowej i urologicznej.
Poszerzenie oddziału, zdaniem dyrektora, znacznie poprawi wizerunek szpitala. Ponadto jego szefem zostanie znana postać w chirurgii, która ma przyciągnąć do nas pacjentów. - Poza tym jest to działalność dochodowa, pod warunkiem, że refundowana będzie przez NFZ, do czego zapewne po jakimś czasie dojdzie - dodaje Piotr Szenk.
Otyłość otyłości nierówna
Projekt ten, w odniesieniu do niewielkiego powiatowego szpitala, może początkowo wydawać się działaniem na wyrost. Ale, jak zapewnia dyrektor Szenk, już niektóre osoby z cukrzycą mogą być kandydatami do leczenia bariatrycznego. Albo na przykład kobieta, która przy 160 cm wzrostu waży 90 kg, co nie jest wcale rzadkością. Co prawda najciężsi operowani w naszym kraju pacjenci to osoby ważące 200-250 kg, ale jednak najczęściej operuje się ludzi, którzy ważą po sto lub sto kilkadziesiąt kilogramów. Wszystko zależy od tego, jak bardzo ta otyłość obciąża układ krążenia, trzustkę i inne organy. Zabieg polega na zmniejszeniu żołądka poprzez jego podwiązanie.
Więcej w najnowszym numerze.
Sławomir Burzyński
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze