Podczas ostatniej sesji Rady Miasta Sochaczew poruszono temat związany z odpadami zielonymi oraz wielkogabarytowymi zbieranymi z obszaru miasta. Jaka jest odpowiedź wiceburmistrza?
Radny Marek Gołkowski poruszył podczas ostatniej sesji Rady Miasta temat odpadów zielonych oraz wielkogabarytowych:
Sochaczewianie nie mogą poradzić sobie z pozbyciem się odpadów wielkogabarytowych, drewna po przecince sanitarnej i zbyt rzadko zbierane są odpady szklane. Przyznam szczerze, że jestem zdziwiony, że nie ma tych elementów w regulaminie. Jest opisane to. w ten sposób, że odpady wielkogabarytowe można przekazać do PSZOKU. Przekazanie takich odpadów nawet dla ludzi, którzy posiadają samochód z hakiem lub półciężarowy wiąże się z kosztami. Nie mówię o tym, żeby przekazać tapczan, trzeba go do tego PSZOKu dowieźć np. wynająć przyczepę. Nie wszyscy mieszkańcy, w szczególności domów jednorodzinnych mają możliwości fizyczne zawleczenia tego do przyczepy i zwiezienia do PSZOKu. Nie ma szans na to, by ten odbiór wielkogabarytowy odbywał się przy użyciu transportu PSZOKu. Nie ma takiej możliwości również, żeby można było zamówić taki transport. Jest to bardzo poważny brak. Uważam, że to powinno się w regulaminie znaleźć. Co do odpadów zielonych to znów możemy się ich pozbyć, ale nie tych, które pochodzą z sanitarnej przecinki drzew. Z jednej strony mamy nie palić ognisk, mamy nie palić w kominkach, a z drugiej strony nie mamy jak pozbyć się tych odpadów. Znów w regulaminie nie ma możliwości, że PSZOK przyjedzie na zamówienie np. z rębakiem i już na działce przetnie te wszystkie odpady i odbierze. Przecież to jest element, który można wykorzystać. Czy i w jaki sposób regulamin zostanie zmieniony?
Reklama
Odpowiedzi udzielił wiceburmistrz Dariusz Dobrowolski:
Nasze miasto jest czyste. Po drugie, odbiór odpadów zarówno od mieszkańców zabudowy jednorodzinnej, jak i wielorodzinnej odbywa się sprawnie. Jeśli chodzi o gabaryty i to, że Pan proponuje, żeby samorząd wziął na siebie koszty odbioru pewnych frakcji odpadów uważam, jest za daleko idące. Skoro mieszkańca stać na przywiezienie tej wersalki to ma dwa wyjścia, albo zamówić usługę wywozu u tego, który tę wersalkę przywozi i żeby odebrał starą tak jak to miejsce przy sprzęcie AGD, gdzie jest obowiązek odebrania starej pralki czy lodówki jeśli jest taka wola mieszkańca. Tak samo można postępować w przypadku gabarytów.
ReklamaW nas były zbiórki gabarytów. Mieliśmy 200 ton śmieci podrzucanych z ościennych okolic. I pan proponuje, żebyśmy znów otworzyli miasto Sochaczew szerokim strumieniem na zbiórki uliczne. Ludzie ciężarówkami przywozili nam śmieci. Różnica w odbiorze odpadów przez PSZOK, który te odpady przyjmuje ze wspólnot mieszkaniowych, spółdzielni, z domów jednorodzinnych różnica w strumieniu rocznie to jest 200 ton. Przy cenie za tonę 1500 zł. Jeżeli pan chce, żeby samorząd przyjął na siebie ten obowiązek i przyjął koszty, to niech Pan przekona pozostałych radnych. System funkcjonuje prawidłowo. Nie było żadnych głosów w konsultacjach.
Bioodpady są odbierane przez operatora systemu gospodarki odpadami. To musi być wszystko spakowane, uporządkowane, a nie na zasadzie, że ktoś wycina 4 gałęzie i myśli, że operator przyjedzie i to zabierze. Rębak i usuwanie drzew w ogrodach jest taką samą usługą jak każda inna. Wprowadzenie takiej usługi do PSZOK to jest wpływ na konkurencję, tego zabrania prawo.
Reklama
W dyskusji głos zabrała także radna Jolanta Kulpa Szczepaniak:
Mamy możliwość oddania indywidualnie gabarytów, natomiast odpady powstałe z cięcia sanitarnego to są często duże odpady. Żeby je zapakować, kupuje się duże worki budowlane. Pytaliśmy panów odbierających bioodpady, gdzie możemy takie oddać. Ponoć nie możemy. PSZOK podobno nie przyjmuje tych dużych odpadów zielonych. Kiedyś można było to oddawać w Chodakowie gdzie mieszkańcy mogą sami wywieźć duże odpady zielone?
Dariusz Dobrowolski odpowiedział:
Możemy zamówić usługę. Na naszym terenie są firmy zajmujące się wywozem odpadów, różnych strumieni. Jeżdżę po mieście i widzę, że to często są bardzo duże gałęzie. Mam ogromny podziw dla mieszkańców, którzy robią to profesjonalnie. To nie musi być w. worku, to jest dobrze zafoliowane. Jeśli robimy dużą przecinkę jest możliwość zamówienia usługi, oczywiście odpłatnej.
Na dodatkowe pytanie radnej o to, gdzie mieszkańcy mogą we własnym zakresie, oddać duże odpady zielone odpowiedział Przewodniczący Rady: Nie ma i nie będzie takiego miejsca.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Mogli by wreszcie wrócić do zbierania gabarytów 2 razy w roku kalendarzowym i bio odpady
A w np. w Gąbinie dzwoni się do urzędu że mamy gabaryt do oddania i przyjeżdżają i po kłopocie.
Morawiecki z Małeckim obiecywali tanie śmieci i ich odbiór, kłamali jak z nut, ale przecież tzw.premier jest w tym mistrzem świata.
a to jacuś ozdoba spec od śmieci i ścieków tego w Sochaczewie nie załatwił????
Dlaczego Zakład Gospodarki Komunalnej nie wykonuje obioru gabarytów za ustalona stawkę? Telefon - odbiór - opłata i gotowe. Jeżdżą w lecie 2x w ciągu dnia podlewać kwiaty nawet po deszczu ! ???? Śmieci z pustych koszy też tak zbierają...a wokół nawet ich nie zmiotą...brak organizacji i pomocy mieszkańcom w tym temacie !!! Wszystko zwalone na spółdzielnię i administratorów ale podobno miasto jest CZYSTE.
Płacimy firmie odbierającej odpady rocznie 12mln i szkoda Dobrowolskiemu dodać te rzeczone 300tys? Żenada….. zwłaszcza ze to nie jego. Dowóz gabarytów to problem dla mieszkańców, mamy teraz ecomerce i dużo kupujemy przez internet gdzie rzadko jest możliwość oddania starych mebli, widać ze retusz jest oderwany od wszystkiego a zwłaszcza od myślenia!
No proszę, jak nam się nowa władza tyłem do ludzi ustawia, masz gałęzie zamów sobie firmę nich ci zabierze a podatki to się pobiera. Łączy nas Sochaczew hahaha. Widać po wypowiedzi wiceburmistrza że oni nie są dla ludzi!!!
Mogli by wreszcie wrócić do zbierania gabarytów 2 razy w roku kalendarzowym i bio odpady
A w np. w Gąbinie dzwoni się do urzędu że mamy gabaryt do oddania i przyjeżdżają i po kłopocie.
Morawiecki z Małeckim obiecywali tanie śmieci i ich odbiór, kłamali jak z nut, ale przecież tzw.premier jest w tym mistrzem świata.