Kiedy kilka miesięcy temu napisałam o wraku stojącym przy ulicy Kaczorowskiego, otrzymałam wiele sygnałów i innych tego typu „zabytkach” zajmujących miejsca parkingowe w różnych miejscach miasta. Szczególnie często powtarzała się lokalizacja Senatorska 2. Mieszkańcy okolicy opowiadali o starym mercedesie stojącym od lat na parkingu. Jak wynika z opowieści, samochód jest mieszkaniem dla bezdomnych, przechowalnią różnych rzeczy i źródłem fetoru i zarazków. Z informacji uzyskanych od mieszkańców wynika, że właściciel samochodu nie mieszka już na osiedlu.
Administrator osiedla Senatorska z ramienia Spółdzielni Mieszkaniowej Lokatorsko-Własnościowej w Sochaczewie powiedział mi, że to nie jedyny tego rodzaju „eksponat” na osiedlu, wybrałam się więc na spacer szlakiem wraków. Na samym osiedlu Senatorska naliczyłam trzy – oprócz mercedesa jest jeszcze fiat przy garażach przy Senatorskiej 4 oraz renault przy Kosińskiego 3.
Co można zrobić w takiej sytuacji? Okazuje się, że mimo ogromnej chęci pozbycia się wraków Spółdzielnia nie ma zbyt wielu możliwości. Jak powiedział mi administrator, przez władze samorządowe i policję teren spółdzielni traktowany jest jak teren prywatny, tak jak podwórko posesji, więc rozwiązanie problemu należy do właściciela lub zarządcy. Spółdzielnia mogłaby oczywiście odholować samochód na parking strzeżony, jednak w obliczu wysokich kosztów tego nie robi, ponieważ zapłacenie za wielomiesięczne przebywanie auta w takim miejscu mocno obciążyłoby budżet SML-W. Istnieje rzecz jasna możliwość obciążenia kosztami za parking właściciela pojazdu, ale w niektórych przypadkach niemożliwe jest ustalenie miejsca pobytu takiej osoby, a ściągnięcie dużych kwot może być jeszcze trudniejsze. Auta więc stoją, mieszkańcy się skarżą, czas mija. Gdyby auta stały w pasie drogi publicznej albo zagradzałyby drogę pożarową lub dojazd do śmietnika, problemu by nie było, ale jeśli jest to teren prywatny, policja nie może interweniować. Jak mówi administrator, Spółdzielnia wykorzystuje wszystkie możliwe drogi, ale niewiele to daje. Zapytałam, czy nie można po prostu zezłomować takiego wraku. Jak się okazuje można, ale wówczas należy się liczyć z faktem, że pojawi się właściciel, stwierdzi, że samochód miał ogromną wartość sentymentalną i będzie się domagał wysokiego odszkodowania. Zdarzały się takie przypadki.
- Wszystkie te samochody są otwarte – mówi administrator. - Coraz więcej w nich śmieci, bo niektórym nie chce się iść do śmietnika. Tylko patrzeć, aż także do pozostałych dwóch samochodów też się ktoś wprowadzi i będzie jeszcze trudniej. Zdarzały się nam już podobne sytuacje, staramy się wtedy namierzyć właściciela i rozmawiamy z nim. Na ogół odnosi to skutek, ale w przypadku auta przy Senatorskiej 2 sytuacja wydaje się beznadziejna.
PS. Renówka z Kaczorowskiego zniknęła z krajobrazu niedługo po publikacji tekstu.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Kiedyś na parkingu przy cmentarzu na Wypalenisku też stał samochód-noclegownia. Na parkingu przeprowadzono remont i wrak zniknął. To może na parkingu przy Senatorskiej 2 też by warto jakiś remoncik przeprowadzić łącząc przyjemne z pożytecznym.
To nie wraki...to jeszcze dobre fury. Niejeden chandlarzyna by to zabrał ..podszykowal i dobre pieniadze wziął za to.. Niemiec płakał gdy sprzedawał..
...a wystarczyloby, zeby sholować na parking i obarczyc wlasciciela oplatami. Ktos powie ze nie można albo sie nie da. ...nie, da sie, można. Skoro źle zaparkowane sciagaja, a z tytulu "miejskiego" parkowania potrafia scigac to i tu można coś zaradzic. Problem jest jeden, trzeba chciec.
Na ul. Dywizjonu też stoi wrak. Wyciekał z niego nawet olej. Przyjechała straż, zasypali olej piaskiem. Policja też się zjawiła. Popatrzyli i pojechali, a wrak nadal sobie stoi i...straszy.
Kiedyś na parkingu przy cmentarzu na Wypalenisku też stał samochód-noclegownia. Na parkingu przeprowadzono remont i wrak zniknął. To może na parkingu przy Senatorskiej 2 też by warto jakiś remoncik przeprowadzić łącząc przyjemne z pożytecznym.
To nie wraki...to jeszcze dobre fury. Niejeden chandlarzyna by to zabrał ..podszykowal i dobre pieniadze wziął za to.. Niemiec płakał gdy sprzedawał..
...a wystarczyloby, zeby sholować na parking i obarczyc wlasciciela oplatami. Ktos powie ze nie można albo sie nie da. ...nie, da sie, można. Skoro źle zaparkowane sciagaja, a z tytulu "miejskiego" parkowania potrafia scigac to i tu można coś zaradzic. Problem jest jeden, trzeba chciec.