Trzy pytania do Anny Stryszewskiej Słońskiej, prezesa zarządu firmy Heinle, Wischer und Partner Architekci.
 10 wrzeÅ›nia, w miejscu wyjÄ…tkowym, na wzgórzu zamkowym w Sochaczewie, burmistrz Piotr Osiecki podpisaÅ‚ z AnnÄ… StryszewskÄ… SÅ‚oÅ„skÄ… reprezentujÄ…cÄ… firmÄ™ Heinle, Wischer und Partner Architekci umowÄ™ w sprawie opracowania koncepcji zagospodarowania terenu wokół naszego najstarszego i najcenniejszego zabytku. Za kilka miesiÄ™cy zobaczymy, jak w niedalekiej przyszÅ‚oÅ›ci może wyglÄ…dać podzamcze z nowÄ… scenÄ… i widowniÄ…, nabrzeże Bzury z plażą i terenami rekreacyjnymi, przebudowany park u zbiegu ulic Warszawskiej i Traugutta.Â
Â
- Oglądała Pani teren podzamcza i motocrossu. Architekci z pewnością patrzą na tę przestrzeń inaczej niż przeciętny mieszkaniec Sochaczewa.
- Tak i naprawdę widzę tu potencjał, dlatego staraliśmy się przygotować najlepszą ofertę i zdobyć to zlecenie. Starowaliśmy w przetargu mimo, że nasze biuro dzieli od Sochaczewa 400 kilometrów. Centrala firmy jest we Wrocławiu. Od samego początku ten kontrakt wydawał nam się bardzo interesujący, bo pojawiają się w nim ruiny zamku, są elementy z zakresu architektury krajobrazu, a nasze pomysły będą weryfikowane przez ludzi zajmujących się ochroną zabytków. Bardzo różnorodne obszary projektowania spotykają się w jednym miejscu stare mury, przestrzenie rekreacyjne, niby z boku a jednak ścisłe centrum miasta. To naprawdę wyzwanie zawodowe dla każdego architekta.
- Biuro wykonywało już podobne projekty?
- Tak, nie raz. Ostatnio na dużo większym obszarze i w znacznie szerszej skali w Krakowie, na terenach Nowej Huty. Cztery tematy centrum logistyczne, park naukowo technologiczny, park wielkoskalowych wydarzeń kulturalnych na wolnym powietrzu, a także park rekreacyjno-wypoczynkowy nad wodą. Dla nas i dla miasta to był duży projekt, strategiczny dla przyszłości Nowej Huty. Projekt będzie wkrótce prezentowany na targach w Monachium.
- Czy przy dzisiejszych technologiach tereny zalewowe, a takie występują na podzamczu, można bezpiecznie zabudować?
- Infrastruktura bezpośrednio przy rzece, czyli ścieżki rowerowe i chodniki to elementy, które mogą być zalane. Taki chodnik po zejściu wody zwyczajnie się oczyszcza i można z niego swobodnie korzystać. Problemem, ale do rozwiązania, może być jedynie linia energetyczna, jednak nasza w tym głowa, by zaproponować dobre, bezpieczne i sprawdzone rozwiązanie. Sprawa wymaga uzgodnień z energetykami, którzy na pewno przygotują komplet zaleceń, określą warunki przebudowy sieci.
- Wstępna koncepcja ma powstać w dwa miesiące, a komplet dokumentów w maksymalnie osiem. Przy tak dużym projekcie to wystarczający czas?
- Od dziś ostro zabieramy się do pracy. Jeśli nie zaskoczą nas uzgodnienia administracyjno-formalne z konserwatorem zabytków czy dostawcami mediów, nie powinno być problemu z dochowaniem terminów.
- Biorąc pod uwagę międzynarodowe doświadczenie firmy, to nasz projekt jest łatwy, przeciętny, trudny?
- O tyle trudny, że przenika się w nim wiele różnych tematów, różnych funkcji tego terenu. Wszystko zależy od pierwszej koncepcji. Jeżeli pomysł się spodoba, zyska akceptację, reszta pójdzie gładko. Najważniejszy jest pomysł na spięcie historii z funkcją rekreacyjną. Ważne są takie elementy, jak ukształtowanie terenu, jego specyfika. Teren ma służyć mieszkańcom nie tylko latem, ale cały rok, ma przyciągać turystów, ale nie może zdominować zamku. Jeśli dobrze rozpoznamy temat i oczekiwania sochaczewian, nie będzie problemów.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze