Starostwo Powiatowe w Sochaczewie po raz kolejny próbuje sprzedać zabytkowy pałac i park w Giżycach. Jego cena to 3,6 milion złotych.
Podczas ostatniej sesji rady powiatu Jolanta Gonta, starosta sochaczewski, poinformowała, że starostwo ogłosiło kolejny przetarg na sprzedaż pałacu w Giżycach, w którym do niedawna mieścił się Dom Dziecka. Próby jego zbycia trwają już kilka lat i obfitowały ostrymi dyskusjami na sesjach rady. Swój głos w tej sprawie zajęła również gmina Iłów, a dokładnie rada gminy. Ta podjęła uchwałę w sprawie pierwokupu zabytku.
Jednak do tej pory władze gminy nie wystąpiły do starostwa z wnioskiem o jego zakup. I nie ma się czemu dziwić. Zarówno w poprzednim, jak i w tym budżecie gminy nie zapisano na ten cel środków. Jednak sam zakup pałacu to nie wszystko. Ocenia się, że koszt renowacji zabytku, jak i samego parku to wydatek kilkunastu, jeśli nie kilkudziesięciu milionów złotych. Wszystko wskazuje więc na to, że były Dom Dziecka trafi w prywatne ręce.
Jolanta Gonta poinformowała podczas sesji, że: - Tym razem wzmocniliśmy promocję i reklamę. Może w końcu ktoś się zainteresuje i starostwu uda się sprzedać zabytek.
Sprzedając nieruchomość, której cenę wywoławczą ustalono na 3,6 mln zł, powiat będzie mógł fundusze ze sprzedaży przeznaczyć na wkłady własne do kolejnych inwestycji, na które czekają mieszkańcy.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.
Rada gminy Iłów swego czasu podjęła uchwałę intencyjną, dającą wójtowi możliwość negocjacji, ustaleń ze starostwem co do ewentualnego wydzierżawienia obiektu. Niekoniecznie do jego kupna. Niestety, żadnych rozmów nie przeprowadzono. Innych zainteresowanych nawet nie zapytano, co chcieliby w pałacu organizować dla mieszkańców. Najlepiej pozbyć się sprzedając. Po co kłopot mieć na głowie.
Sprzedać coś można zawsze....ale tylko jeden raz.
Takich perełek się nie sprzedaje Pielęgniarka i spółka mogą sprzedać swój własny majątek, ale od wspólnego wara.
Jadzia--- wywalili dzieci, zakupili dwa pudełka w Chodakowie (pewnie pomogli znajomym którzy nie mogli sprzedać)wyremontowali, doposażyli. a głównym powodem wywalenia dzieci, były koszty utrzymania pałacu- teraz , kiedy osieroceni są w dwóch domach-koszty są minimalne? Albo nie ma ich wcale?. Nie wiem o co tutaj chodzi (chodziło), jest jakaś przeszkoda w pozwoleniu na sprzedaż? Bo cena za kawał terenu , park i budynki -- 3.6 miliona nie wydaje mi się duża, kiedy 40 metrowe mieszkanie w bloku kosztuje 400 i więcej tysięcy. Ten majątek wyraźnie na kogoś czeka, już pomijam jako prezent dla Jarosława zbaw Polskę
EDIT--- może w przyszłości będzie tam dom spokojnej starości, i zamieszkają w nim i starostowa, i byli burmistrzowie ?
Pani Jadziu Pani błyśnie ile ta Perełka kosztuje miesięcznie powiat czyli nas wszystkich w utrzymaniu ? Dobrymi radami to jest piekło wybrukowane . Kupcie na spółkę z Bobem .
Do Boba - kup i nie pouczaj a jak już tak tanio kupisz to zrób z tym co chcesz . Ale nie koniecznie bo masz na plecach konserwatora zabytków . A z tym różnego rodzaju nakazy i zakazy . Cała działka do tego należy więc do przodu BOB w tobie nadzieja .
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.
Rada gminy Iłów swego czasu podjęła uchwałę intencyjną, dającą wójtowi możliwość negocjacji, ustaleń ze starostwem co do ewentualnego wydzierżawienia obiektu. Niekoniecznie do jego kupna. Niestety, żadnych rozmów nie przeprowadzono. Innych zainteresowanych nawet nie zapytano, co chcieliby w pałacu organizować dla mieszkańców. Najlepiej pozbyć się sprzedając. Po co kłopot mieć na głowie.
Sprzedać coś można zawsze....ale tylko jeden raz.