Na grudniowej sesji rady powiatu Sochaczew pojawiła się dyskusja na temat dodatkowych miejsc na parkingu znajdującym się przy Starostwie Powiatowym.
Podczas grudniowej sesji w powiecie radni podjęli temat dodatkowych miejsc parkingowych przy Starostwie Powiatowym. Z tego obszaru korzystają przede wszystkim urzędnicy, osoby dojeżdżające do stacji PKP, interesanci załatwiający sprawy w urzędzie oraz uczniowie z Zespołu Szkół Rolniczych CKU. Ilość samochodów wciąż wzrasta a razem z nimi potrzeba parkingu. Miejsca, które zostały utworzone przy ulicy Towarowej z pewnością rozładowały nieco ruch pod stacją PKP. W okresie letnim będą służyć turystom korzystającym z Muzeum Kolei Wąskotorowej. Najcięższym dla wszystkich kierowców korzystającym z parkingu przy Starostwie okresem jest czas szkolny, gdyż wiele miejsc zajmują uczniowie. Należy zaznaczyć, iż miejsca znajdujące się przy osiedlu koło Starostwa zajmowane są często przez interesantów, gównie przyjeżdżających do wydziału komunikacji.
Z wnioskiem wyszedł radny Jerzy Żelichowski, który mówił o potrzebie przemyślenia tematu rozbudowy obecnego parkingu: "Plan zagospodarowania przestrzennego, który został przyjęty, przewiduje możliwość wybudowania drugiej części parkingu jaki w tej chwili funkcjonuje. Obecny parking przestaje spełniać swoje zadanie. Myślę, że dobrze byłoby potraktowanie takiego parkingu również jako rozwiązanie dojeżdżających do dworca kolejowego osób"
Radny zaproponował, żeby środki na budowę miejsc parkingowych znalazły się w budżecie na rok 2019, natomiast takiego zapisu nie udało się wprowadzić. Radny poinformował, iż temat nie ulegnie zapomnieniu i będzie wnioskował o środki w latach kolejnych.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Problemem jest tylko i wyłącznie nasza syfiasta komunikacja autobusowa, gdyby autobusy jeździły jak należy czyli regularnie oraz były skorelowane z pociągami to na pewno duża cześć ludzi by sie do niej przesiadła.
postawcie sie w sytuacji osoby pracującej w stolicy, wychodzi z domu na prawie 12 godzin i po powrocie do sochaczewa ma jeszcze czekać 20min lub więcej na zapyziała blaszana puszkę?
czy naprawdę to sa zbyt przesadzone wymagania(regularna-skorelowana jazda w ludzkich warunkach) względem miejskiego transportu?
Panie jakubowejabluszko, spodziewałem się takiej reakcji, jak i tego, że moja odpowiedż ma posłużyć Pańskiej z góry założonej tezie na temat parkingów przy urzędach publicznych. Proszę zwrócić uwagę, że Pańskie komentarze mają niewiele wspólnego z tematem artykułu. Powinienem je zignorować, ale czy byłbym właściwie zrozumiany? Proszę więc potraktować tę odpowiedź jako kogoś, kto nie jest decydentem w sprawie, ale może mieć własne zdanie. Urzędnik podobnie jak Pan jesteście takimi samymi podatnikami, którzy w strefach płatnego parkowania również ponoszą takie same opłaty. Parkingi publiczne są dostępne dla wszystkich bez limitu godzinowego i bezpłatne zarówno dla Pana jak i urzędnika. Ma Pan przesadne pretensje i niesłuszną awersję do urzędników korzystających z bezpłatnych parkingów w pobliżu urzędów. Czy Pańskim zdaniem urzędnicy miejscy, gminni i powiatowi powinni też płacić za korzystanie z biur w budynkach publicznych? A może niech Pan zostanie urzędnikiem i spróbuje zaparkować w pobliżu dworca PKP w godzinach przedpołudniowych, zamiast utyskiwać na rzekome urzędnicze uprzywilejowanie? O przyczynę zamykania na noc parkingu publicznego przy starostwie proszę pytać osoby decyzyjne. Nie jestem ich sympatykiem, ani adwokatem.
Jak zwykle, tu nic się nie zmienia i raczej się nie zmieni - Pan polityk, radny nie umie, hmm raczej nie chce i świadomie unika odpowiedzi wprost. Dlaczego ? proste, ponieważ jest samorządowcem, a jako były wiceburmistrz miasta Sochaczewa urzędujący w urzędzie miasta korzystał z parkingu znajdującego się przy budynku wskazanej jednostki samorządowej i jako człowiek z nieprzeciętną inteligencją (przynajmniej tak można wnioskować z pańskich niektórych wpisów) spodziewa się jaki kierunek moje pytanie może obrać. Oczywiście zmierzam do tzw. płatnych stref parkowania na terenie miasta. Zastanawia mnie dlaczego my mieszkańcy miasta nie samorządowcy, nie urzędnicy miejscy, gminni, powiatowi chcąc załatwić sprawę np. w urzędzie miasta musimy ! (musimy z wykrzyknikiem ponieważ rzeczywiście musimy) korzystać z płatnych parkingów w obrębie lub jak ktoś woli w pobliżu urzędu. Musimy ponieważ zarówno parking darmowy !? przy urzędzie jak i przy skarbówce są max wypełnione w godzinach urzędowania urzędów pojazdami należącymi do urzędników tam pracujących. Parking przy starostwie na noc jest zamykany by namolni podatnicy nie próbowali tam czasem zaparkować, by urzędnicy mieli wolne miejsca rano. Moje pytanie miało nawiązać do tego, iż te parkingi były wykonane, są remontowane itp. za podatki płacone przez mieszkańców miasta, gminy i powiatu, a skoro tak to powinny być ogólno dostępne 24/24, 7/7, 365/365 ! Jeżeli tak nie jest, a nie jest ! to dlaczego państwo urzędnicy mający większe apanaże od 90% ludzi parkujących w płatnych strefach parkowania nie płacą abonamentu za codzienne parkowanie w godzinach pracy. Czyżby w Konstytucji nic nie było napisane o równości, czy jednak są równi i równiejsi? Nie chodzi mi, o tę przysłowiową złotówkę, ale o fakt. Nie dość , ze podatnicy składają się na gazę dla władz i urzędników to jeszcze państwo urzędnicy nie płacą zajmując cały czas swojej pracy parking. Poruszam ten temat bo kolejne – nowe parkingi będą też z pewnością płatne. Nie wiem ilu urzędników pracuje w w/w urzędach (myślę, że nie Malo?!), ale jakby ci co zajmują miejsca parkingowe zapłacili abonament to znacząco zasili by budżet ZKM’u.
@jakubowejabluszko
Pańskie pytanie zawierało wątpliwość: własność urzędu czy publiczna? Odpowiedź zależy od wielu elementów, więc je wymieniłem, mając świadomość, że komentarze czytają mniej lub bardziej zorientowani w temacie czytelnicy. Dla mnie ważnym było słowo "publiczne". Pytanie z pozoru jest proste. Ponawiając go, zmienił Pan jego istotę. Nie dysponuję wiedzą, które mienie samorządowe ma akt własności, a które nie. Proszę zadać to pytanie staroście, albo jego służbom geodezyjnym. Proszę zapytać o konkretny parking, postaram się o precyzyjną odpowiedź.
robbo2k ujął to w punkt. Dodatkowo niestety, większość ludzi (posiadających auta) też uważa, że priorytetem jest dostosowanie miasta do podróżowania autem równolegle jednak narzekając na to, że są korki, ścisk, smog i ogólnie brzydko. I tu niestety kuleje edukacja - to raz a dawanie przykładu - to dwa.
Panie Jerzy, z całym szacunkiem dla pańskiej Osoby nie zadawałem pytania czy coś do kogoś należy czy nienależny, nie pytałem także o podział dróg ponieważ go znam od lat. Pytanie nie wymaga wywodu tylko męskiej krótkiej odpowiedzi w jednym zdaniu np. „tak, parkingi są własnością w/w jednostek organizacyjnych na podstawie aktów własności”, „nie, nie są własnością w/w jednostek organizacyjnych” Ponawiam pytanie - czy parkingi w obrębie urzędów miasta, gminy i powiatu są własnością tych jednostek terytorialnych czy nie ?
@jakubowejabluszko
Urzędy miasta, gminy i powiatu są instytucjami publicznymi świadczącymi usługi mieszkańcom zamieszkującym odpowiedni obszar. Infrastruktura drogowa publiczna została ustawowo podzielona na drogi krajowe, wojewódzkie, powiatowe, gminne (w tym miejskie). Są jeszcze drogi lokalne, które mogą, ale nie muszą być publicznymi (na terenie spółdzielni, wspólnot, prywatnym). Infrastruktura, w tym parkingi wybudowane przez określoną jst na gruncie należącym do tej jednostki są później utrzymywane na jej kosz, z jej budżetu.
Mieszkanców miasta ubywa a samochodów przybywa. Widac że na chodnikach jest coraz mniej ludzi, wszędzie tylko auta. I chyba nadchodzi czas ograniczania ruchu samochodowego w miastach i nie tylko. Na zachodzie to sie juz dzieje.
Ps niedługo ferie a więc dzieci w domu. Róznica w zagęszczeniu samochodów kolosalna.
Czyli już mamy jeden czynnik zwiększający ruch.
Witam. Ja mam pytanie do Pana Radnego który w temacie transportu i tu w temacie parkingu. Proszę mi odpowiedzieć Panie Jerzy na poniższe pytanie - czy parkingi w obrębie urzędów miasta, gminy i powiatu są własnością tych jednostek terytorialnych cz też są publiczne ?
Dlaczego władze mają to w nosie jest bardzo proste. Burmistrz, starosta , radni, jezdza samochodami wiec o istnieniu komunikacji nie maja pojecia. A nie przesiada sie do komunikacji, bo ta jest tak beznadziejna iż odrzuca tych co nie muszą. Dlatego nie widza problemu dobrze ze sie myją to jest szansa ze woda w Sochaczewie będzie
U nas sieć komunikacji miejskiej jest układem nerwicowym..
Ślędzę wpisy robbo2k od dłuższego czasu, szczególnie te o komunikacji miejskiej i mimo, że nie mam z nimi nic wspólnego, to i mnie mocno frustruje fakt, że człowiek bez stanowiska w UM, społecznie podpowiada jak można w prosty sposób rozwiązać problemy i od lat nie ma na to reakcji.
Ciągłe zasłanianie się brakiem środków też mnie nie przekonuje. Rozumiem, brak środków na stadion piłkarski w stylu St. Narodowego ale brak środków na podstawowe potrzeby? Sieć komunikacyjna w mieście to jego układ nerwowy.
Dotacje udzielane na przebudowę dróg gminnych i powiatowych obejmują również ciągi pieszo-rowerowe, zatoki autobusowe i inne udogodnienia drogowe. Beneficjenci samorządowi chcąc uzyskać wyższą punktację za poprawę bezpieczeństwa drogowego uwzględniają te elementy drogi w projektach drogowych, ale projekt projektowi nierówny. Projektant pilnuje zgodności projektu z obowiązującymi przepisami. Oczywiście dużo zależy również od decydentów i ich oczekiwań jakościowych, a z tym bywa różnie.
Dzięki za info. W takim razie pytanie teraz jest takie "jak bardzo" dotacje docelowe na infrastrukturę drogową dotyczą konkretnie rozwiązań 'samochodowych". Taka ścieżka rowerowa piesze ciągi komunikacyjne też podchodzą pod temat. Wtedy mamy możliwość wybór jak ulokować dotacje - oczywiście jeśli taki istnieje. Tylko potrzeba oczywiście do tego woli tych, którzy finanse lokują...
Panie robbo2k, mam wiele zastrzeżeń do funkcjonowania obecnych sochaczewskich decydentów powiatowych, ale wskazane przez Pana zadanie wpisano w ustawę bez zabezpieczenia żadnych środków finansowych, stąd w budżecie powiatowym jest na to zero.Dochody własne powiatów są zbyt skromne,aby finansować transport zbiorowy. Jeśli Starostwo zacznie wreszcie publikować w BIP wyniki głosowań, uzyska Pan informację kto przyjął taki budżet.
Panie wespi, rzeczywiście większość pieniędzy inwestycyjnych powiat przeznacza na infrastrukturę drogową. Wynika to z faktu, że pozyskiwane z zewnątrz pieniądze są dotacjami celowymi na budowę czy remonty dróg, ale brak strefy kiss&ride i innych udogodnień to już niestety stan umysł naszych zadufanych decydentów.
Polecam kilka ciekawych artykułów na temat transportu publicznego i jego prespektyw:
https://www.portalsamorzadowy.pl/gospodarka-komunalna/michal-beim-przedstawil-prognoze-dla-transportu-na-rok-2019-strach-marszalkow-katastrofa-na-prowincji,119860.html
https://www.portalsamorzadowy.pl/gospodarka-komunalna/fundacja-alarmuje-w-regionach-znika-transport-publiczny,108724.html
https://www.portalsamorzadowy.pl/inwestycje/regiony-wykluczone-transportowo-oto-ciekawy-raport,119719.html
@Jerzyk - a jaki procent budżetu powiatu (bądź po prostu jakie kwoty) idą w skali roku na infrastrukturę drogową: budowę nowych parkingów, zatoczek postojowych, wylewanie aslaftu na nowych ulicach, remonty starych, poszerzanie nowych? Nagle okaże się, że gros kasy idzie właśnie na samochody? I stąd właśnie bierze się owo zero. Przyjęło się jako aksjomat, że najważniejsze są właśnie te sprawy. Gdyby udało się małymi krokami X % z tego co idzie "na samochody" przekierowywać na udogodnienia dla pieszych to po kilku latach byłoby widać efekty, Jak pisał robbo2k - nawet strefa kiss&ride koło stacji to jest już maly krok - kosztem parkingów tamże.
Panie jerzyk2205.
Powiat, zgodnie z art. 4 ustawy o samorządzie powiatowym, wykonuje określone ustawami zadania publiczne o charakterze ponadgminnym w zakresie:
- transportu zbiorowego i dróg publicznych,
a budzet "zero" na transport powiatowy to kto głosował?
Poza tym powiat tez mógłby się ogarnąc i w ramach "konsutacji" prowadzić dialog z gminami i z tym co one "odpalają" szczególnie miasto i gmina Sochaczew.
Rozbudowe parkingu proponowałem 2 lata temu. Ja sie bardziej pytam ktory to w powiecie nie potrafi ogarnac Sienkiewicza (droga powiatowa) z placem dworcowym. Panie jerzyk wymalowanie stref kiss and ride i postawienie stojaków rowerowych chyba nie przekracza kompetencji powiatu. Skoro miasto nie potrafi to może powiat sie ogarnie.
@wespi @robbo2k
Macie Panowie rację w kwestii polityki transportowej, ale co może zorganizować powiat jeśli w budżecie ma na to zero kasy? Nie obwiniajcie o to radnych, czy urzędników powiatowyh, bo oni nie są ustawodawcami. Sięgają po takie pieniądze jakie są dostępne. Moja propozyccja powiększenia parkingu przy Starostwie zmierza do poprawy organizacji ruchu w środku osiedla mieszkaniowego i wynika przede wszystkim z troski o normalność i bezpieczeństwo funkcjonowania kilkudziesięciu rodzin z wspomnianego osiedla mieszkaniowego i kilkuset uczniów Ogrodnika, korzystających codziennie z tego wspólnego szlaku komunikacyjnego. To Starostwo wprosiło się na teren szkolny i teraz rozpycha się na nim coraz bardziej ekspansywnie (przeniesiono tutaj Wydz. Komunikacji, Geodezję, Nadzór Budowlany), ignorując generowane dla sąsiadów uciążliwości i burząc dotychczasowy ład. Decydentom powiatowym polecam obserwację kondycji szkolnego sadu dydaktycznego, który jeszcze wegetuje w coraz gęstszej oazie smogu.
Droga rowerowa do dworca PKP nigdy nie dojedzie bo spartolono remont Sienkiewicza i Towarowej. Parking pod stacja dla rowerów wybudowano "za wieżą" ciśnien bo UE wymagała to postawilismy byle gdzie zamiast w poblizu dworca, Komunikacja miejska stworzona w PRL i prowadzona jak w PRL czyli pierdylion linii bez składu i ładu realizowana albo za małymi albo za duzymi albo starymi gratami. Opisywałem tutaj 3 lata temu rozwiązanie bez kosztowe polegające na reorganizacji patalogii. Powiat sochaczewski ma linie kolejową idaca srodkiem miasta i powiatu z szansa na rewitalizacje "za cudze pieniadzę" z opcja wykorzystania pod lekki szynobus laczcy Brochów-Chodaków - Trojanów z miastem i dworcem. Ale do czasu jak radni i wladze nie wyjda z kultu samochodu zostaniemy zasciankiem komunikacyjnym
Zachęcanie do korzystania z aut poprzez budowę kolejnych parkingów owszem jest eskalowaniem problemu. Za rok parking znów się zapcha i co wtedy? Miasto nie jest z gumy. Im więcej udogodnień dla kierowców, tym chętniej będą jeździć samochodami. Nie tędy droga. Budujmy miasta przyjazne pieszym, rowerzystom, z dobrą komunikacją - wszyscy na tym zyskają, nawet ci, co nie wyobrażają sobie teraz odklejenia tyłka od siedzenia w aucie.
Taaa dawet królowi Krzywoustemu odechciało się żyć, jak zobaczył Sochaczew :)
Tak wczoraj jadąc przez Sochaczew, stwierdziłem że, to miasto to jednak podła dziura ....
Normalnie..... radny nieporadny czy gminny czy powiatowy ma samochód, wiec na transport "ma wywalone". Ot myslenie sprzed 40 lat w Europie. A Jelcza to sie nie smiej wycieczki przyjezdzajac ogladac te cuda technologiczne.
Nie jeżdżą bo:
1. W starych 33 letnich Jelczach śmierdzi spalinami i zimno
2. W nowszych, w lato 40 st C, w zimę 40 st C. jak taki zapocony urzędnik może pracować? Robol z Warszawy to już tak.
3. Autobusy kursują od czapy a jak już przyjedzie to spróbuj się zmieścić w godzinach szczytu. Nie wiem czemu ale zawsze wtedy przyjeżdża ta najmniejsza popierdółka
4. Autobus startujący ze stacji PKP jedzie koło ogólniaka, nie zatrzymuje się na przystanku bo nikogo nie ma, skręca nagle w Ziemowita i kontynuje jazdę Piłusdskiego -Nagroda dla tego kto to wymyślił. A jak kurs realizowany jest przez starego Jelcza to jeszcze problem ze skrętem w tą wąską ulicę.
Sochaczew - jesteś w centrum... zadupia Mazowsza :D NIe ma, po prostu nie ma gorszego syfu komunikacyjnego w okolicy. Jak można było dopuścić do dziesiątek lat zaniedbań?
Liczba samochodow przybywających na parkingach przy stacji świadczą tylko o jednym. Nieudolnosci POWIATU I MIASTA w organizacji transportu zbiorowego. Wincyjjj parkingów cała sochaczew to juz jeden wielki parking. Ale jak trasnportem zajmuja sie ludzie ktorzy nie maja o tym pojecia to skutki sa oczywiste. Panie Jerzyk który radny przybywa na sesje transportem publicznym, który urzednik kadry kierowniczej powiatu? Ani jeden.... co za dziwny przypadek. Jak powiat wywiazuje sie z organizacji transportu Jak wyglada budzet finansujacy transport miedzygminny? A ZERO.... To wy radni i urzednicy gminni i powiatowi zarżneliście transport w powiecie sochaczewskim.
wystarczyło trochę pomyśleć przy remoncie terenów przy stacji-teren przed wiaduktem tam gdzie stał ten budynek PKS aż sie prosił o ładny parking, poskąpiono pieniedzy to mamy teraz tego efekt , niby remont był a jakoś go za bardzo nie widać.
Przeciwnie, problem nabrzmiewa, coraz więcej dojeżdżających i parkujących samochodów interesantów blokujących drogę i osiedle mieszkaniowe przy Starostwie staje się uciążliwe dla mieszkańców osiedla. Ta droga jest również dojazdową do szkoły, ze względów bezpieczeństwa nie powinna być blokowana. Interesanci powiatowi, uczniowie szkoły powiatowej, czy nie mieszczący się na nowoutworzonych miejscach parkingowych wyremontowanych przy dworcu PKP ulic powiatowych, powinni mieć możliwość wygodnego pozostawienia pojazdu w pobliżu.
Reasumując - to, że samochodów jest coraz więcej nie jest dla radnych żadnym problemem, wręcz przeciwnie - zrobią co mogą, by ich jeszcze przybywało. Brawo.
Tylko zostawcie miejsce na polaczenie powiatowego tramwaju do dworca w sladzie dawnej bocznicy bo jak zostanestarostą to bedzie pierwsza inwestycja
Problemem jest tylko i wyłącznie nasza syfiasta komunikacja autobusowa, gdyby autobusy jeździły jak należy czyli regularnie oraz były skorelowane z pociągami to na pewno duża cześć ludzi by sie do niej przesiadła.
postawcie sie w sytuacji osoby pracującej w stolicy, wychodzi z domu na prawie 12 godzin i po powrocie do sochaczewa ma jeszcze czekać 20min lub więcej na zapyziała blaszana puszkę?
czy naprawdę to sa zbyt przesadzone wymagania(regularna-skorelowana jazda w ludzkich warunkach) względem miejskiego transportu?
Panie jakubowejabluszko, spodziewałem się takiej reakcji, jak i tego, że moja odpowiedż ma posłużyć Pańskiej z góry założonej tezie na temat parkingów przy urzędach publicznych. Proszę zwrócić uwagę, że Pańskie komentarze mają niewiele wspólnego z tematem artykułu. Powinienem je zignorować, ale czy byłbym właściwie zrozumiany? Proszę więc potraktować tę odpowiedź jako kogoś, kto nie jest decydentem w sprawie, ale może mieć własne zdanie. Urzędnik podobnie jak Pan jesteście takimi samymi podatnikami, którzy w strefach płatnego parkowania również ponoszą takie same opłaty. Parkingi publiczne są dostępne dla wszystkich bez limitu godzinowego i bezpłatne zarówno dla Pana jak i urzędnika. Ma Pan przesadne pretensje i niesłuszną awersję do urzędników korzystających z bezpłatnych parkingów w pobliżu urzędów. Czy Pańskim zdaniem urzędnicy miejscy, gminni i powiatowi powinni też płacić za korzystanie z biur w budynkach publicznych? A może niech Pan zostanie urzędnikiem i spróbuje zaparkować w pobliżu dworca PKP w godzinach przedpołudniowych, zamiast utyskiwać na rzekome urzędnicze uprzywilejowanie? O przyczynę zamykania na noc parkingu publicznego przy starostwie proszę pytać osoby decyzyjne. Nie jestem ich sympatykiem, ani adwokatem.
Jak zwykle, tu nic się nie zmienia i raczej się nie zmieni - Pan polityk, radny nie umie, hmm raczej nie chce i świadomie unika odpowiedzi wprost. Dlaczego ? proste, ponieważ jest samorządowcem, a jako były wiceburmistrz miasta Sochaczewa urzędujący w urzędzie miasta korzystał z parkingu znajdującego się przy budynku wskazanej jednostki samorządowej i jako człowiek z nieprzeciętną inteligencją (przynajmniej tak można wnioskować z pańskich niektórych wpisów) spodziewa się jaki kierunek moje pytanie może obrać. Oczywiście zmierzam do tzw. płatnych stref parkowania na terenie miasta. Zastanawia mnie dlaczego my mieszkańcy miasta nie samorządowcy, nie urzędnicy miejscy, gminni, powiatowi chcąc załatwić sprawę np. w urzędzie miasta musimy ! (musimy z wykrzyknikiem ponieważ rzeczywiście musimy) korzystać z płatnych parkingów w obrębie lub jak ktoś woli w pobliżu urzędu. Musimy ponieważ zarówno parking darmowy !? przy urzędzie jak i przy skarbówce są max wypełnione w godzinach urzędowania urzędów pojazdami należącymi do urzędników tam pracujących. Parking przy starostwie na noc jest zamykany by namolni podatnicy nie próbowali tam czasem zaparkować, by urzędnicy mieli wolne miejsca rano. Moje pytanie miało nawiązać do tego, iż te parkingi były wykonane, są remontowane itp. za podatki płacone przez mieszkańców miasta, gminy i powiatu, a skoro tak to powinny być ogólno dostępne 24/24, 7/7, 365/365 ! Jeżeli tak nie jest, a nie jest ! to dlaczego państwo urzędnicy mający większe apanaże od 90% ludzi parkujących w płatnych strefach parkowania nie płacą abonamentu za codzienne parkowanie w godzinach pracy. Czyżby w Konstytucji nic nie było napisane o równości, czy jednak są równi i równiejsi? Nie chodzi mi, o tę przysłowiową złotówkę, ale o fakt. Nie dość , ze podatnicy składają się na gazę dla władz i urzędników to jeszcze państwo urzędnicy nie płacą zajmując cały czas swojej pracy parking. Poruszam ten temat bo kolejne – nowe parkingi będą też z pewnością płatne. Nie wiem ilu urzędników pracuje w w/w urzędach (myślę, że nie Malo?!), ale jakby ci co zajmują miejsca parkingowe zapłacili abonament to znacząco zasili by budżet ZKM’u.