Parkometry, które od kilku lat funkcjonują w mieście dla wielu kierowców są problemem, ale dla wielu stały się jedyną możliwością odnalezienia miejsca na parkingach przy ulicy Pokoju czy Wąskiej. Dały możliwość zaparkowania samochodu w centrum i załatwienia spraw. I co by o nich nie mówić nieco zmieniło się życie, tych, którzy porzucili środki komunikacji miejskiej i przesiedli się do swoich aut. Tych, jak wiadomo w Sochaczewie jest ogrom.
Zatem, jeśli nie komunikacja miejska to własne auto. I tu można zauważyć pewną rzecz: przy Urzędzie Miasta oraz Urzędzie Skarbowy mamy pewne strefy, które przeznaczone są dla interesantów. I te specjalnie wydzielone. Mamy parking przy US, gdzie mieszkaniec przybywający załatwić sprawę ma ogromny problem z miejscem, dodatkowo przy UM - taka sama sytuacja. Jednak są tam strefy, które są zarezerwowane. Przy UM oraz przy starym młynie po przeciwnej stronie urzędu. Szlaban.
A gdyby tak obok urzędów postawić parkometry, po równo dla wszystkich? Nie dzielić stref dla urzędników i mieszkańców. Wówczas może sprawy komunikacji miejskiej, ze względu na brak miejsc parkingowych, pozwolą na zmianę nawyków? A zamiast zarezerwowanych miejsc, postawić stojaki na rowery?
Może i u nas warto postawić parkometry i wszystkich potraktować równo, zarówno mieszkańców jak i urzędników? I natura skorzysta, i kasa miasta...
A Państwo myślą, że parkometry są dobrym pomysłem przy US oraz UM?
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Urzędnik jest był i będzie ważniejszy od petenta, jest ich coraz więcej- niedługo będzie ich wiecej aniżeli petentów, nie od dziś wiadomo ze urząd miasta jest największym pracodawca w mieście.
moze w ramach małego protestu osoby dojeżdżające zamiast parkować auta na stacji zostawiają auta przez tydzień na parkingu przed urzędem, do stacji daleko nie jest można sie przejść spacerkiem a zawsze sie trochę krwi napsuje.
Naiwność ludzi nie zna granic. Po pierwsze urzędasy to mają swój prywatny parking po drugiej stronie urzędu , a po drugie dostaną specjalne karty które będą im umożliwiać darmowy postój . Szaraczki i klijenci urzędu będą płacić , bo w miejskiej kasie bida i tytlko patrzeć jak osiecki znów zadłuży miasto poprzeza kolejne obligacje.
Urzędnik jest był i będzie ważniejszy od petenta, jest ich coraz więcej- niedługo będzie ich wiecej aniżeli petentów, nie od dziś wiadomo ze urząd miasta jest największym pracodawca w mieście.
moze w ramach małego protestu osoby dojeżdżające zamiast parkować auta na stacji zostawiają auta przez tydzień na parkingu przed urzędem, do stacji daleko nie jest można sie przejść spacerkiem a zawsze sie trochę krwi napsuje.
Naiwność ludzi nie zna granic. Po pierwsze urzędasy to mają swój prywatny parking po drugiej stronie urzędu , a po drugie dostaną specjalne karty które będą im umożliwiać darmowy postój . Szaraczki i klijenci urzędu będą płacić , bo w miejskiej kasie bida i tytlko patrzeć jak osiecki znów zadłuży miasto poprzeza kolejne obligacje.