Mazowiecka Wspólnota Samorządowa zgłasza Park&Ride
przy dworcu PKP w Sochaczewie do Budżetu Obywatelskiego. Stanowisko w tej
sprawie Zarząd Oddziału Powiatowego Mazowieckiej Wspólnoty Samorządowej w
Sochaczewie zajął jeszcze w październiku 2012 roku
(http://www.e-sochaczew.pl/sochaczew,wspolnota-samorzadowa-za-obywatelskim-parkride,33123.html).
Wówczas napisałem, "że w związku z
rezygnacją Samorządu Województwa Mazowieckiego z 50% współfinansowania
Park&Ride w Sochaczewie i pogłębiającym się problemem parkowania w pobliżu
dworca kolejowego, Mazowiecka Wspólnota Samorządowa widzi możliwość połączenia
pomysłu "Budżetu obywatelskiego" z pilną realizacją parkingu dla
korzystających z transportu kolejowego mieszkańców miasta i powiatu. Jesteśmy
przekonani, że mieszkańcy w zdecydowanej większości wskazaliby uporządkowanie
problemu parkowania za najpilniejszy obecnie temat do załatwienia. Przeznaczenie
nawet 1% budżetu miasta na cel wskazany przez mieszkańców pozwoliłoby na
rozwiązanie m.in. tego nabrzmiewającego coraz bardziej problemu".
Teraz, kiedy już Rada Miejska Sochaczewa postanowiła przeznaczyć z budżetu konkretne pieniądze na pomysły zgłoszone przez mieszkańców i ich reprezentantów, Mazowiecka Wspólnota Samorządowa składa wniosek w tej sprawie do Urzędu Miejskiego w Sochaczewie.
Obecni decydenci miejscy liczą, że sytuacja samorządu wojewódzkiego wkrótce się poprawi i dojdzie do wspólnej realizacji zadania. Za kilkadziesiąt tysięcy złotych zlecono już opracowanie dokumentacji parkingu. Temat został więc rozpoczęty i należy go kontynuować. W zasadzie każdy pomysł, który zostanie wybrany do realizacji w ramach budżetu obywatelskiego musi przejść fazę przygotowania dokumentacji. Dodatkowo przecież można podpisać porozumienie z marszałkiem, że później zrefunduje miastu 50% poniesionych kosztów. Problem wymaga pilnych działań, dlatego ignorujemy argumentację władz miejskich, że do Budżetu Obywatelskiego należy zgłaszać nowe, nierozpoczęte pomysły. Przeciwnie uważamy, że obywatelski milion złotych w sytuacji ograniczonych możliwości budżetu miejskiego, powinien być zagospodarowany w sposób racjonalny i optymalny.
Za Zarząd Oddziału Powiatowego MWS w Sochaczewie
Jerzy Żelichowski, przewodniczący
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
karoll to prawda.. niekompetencja i chamstwo az sie ulewa z tych urzedow.. petent traktowany jest jak natret a polowa stanowisk jest niepotrzebna, siedza panie czy panowie aby do emeryturki bo co z nimi zrobic? kazdy rzad boi sie takich cienc i tylko nie boi sie wyciagac kasy od obywateli zeby pokryc koszty... ostatnio afera z mandatami "nie wracaj bez 17 szt do bazy" pytam sie jaka afera??? od dawna wszyscy wiedza ze tak jest juz od momentu kiedy rzad wplywy z mandatow wprowadzil do budzetu! co mysleliscie ze tak sobie wprowadzil i nikt nie wydal instrukcji ile kasy ma wplynac? dobrze mowisz.. w prywatnej fimie nie ma skrupulow.. nie nadajesz sie lub nie ma dla ciebie pracy to wypad w bardziej lub mniej kultruralny sposob.. a w panstwowce? za nasze pieniadze siedza setki jak nie tysiace nierobow w calym kraju na ktorych placimy mozna to nazwac: zasilki... tak tak... bo jak nazwiesz dostawnie kasy za nic nie robienie... z tym ze zwykly bezrobotny nie dostaje dodatkowo: 13-tki czy dodatkow.. taki zasileczek 2500-3000 to niczego sobie.,,,, bezrobotni ci co chca pracowac, szkolenia, szkoly, podnoszenie kwalifikacji, szarpia sie z rzeczywistoscia a taka osoba w panstwowce??? bez szkoly albo wyslana tylko po swiadectwo byle gdzie.. siedzi i pierdzi w stolek a potem sie dziwimy ze oglaszamy wydanie 7 milionow zl na remont wiaduktu jako sukces bo ktos poprzednio spierdzielil robote albo sprzedanie cegielni pod krzemowa doline... takich wlasnie mamy niewyksztalciuchow w urzedach... zamiast dac prace ludzia ktorzy maja leb na karku to trzymaja darmozjadow.
Sytuacja samorządu wojewódzkiego robi się poważna, a nawet jak oceniają radni SLD dramatyczna. Czy marszałek ma teraz głowę do myślenia o Park&Ride w Sochaczewie?SLD chce zarządu komisarycznego dla Mazowsza Adam Struzik Radni SLD Sejmiku Województwa Mazowieckiego zwrócili się do premiera o powołanie zarządu komisarycznego i wprowadzenie programu naprawczego dla Mazowsza.W ocenie radnych Sojuszu Lewicy Demokratycznej sytuacja województwa mazowieckiego jest dramatyczna.Jako powody do odwołania obecnego zarządu z marszałkiem Struzikiem na czele wymieniają m.in.: zadłużenie regionu powyżej 1,5 mld złotych, zadłużenie jednostek służby zdrowia, sytuację lotniska w Modlinie, brak planu awaryjnego w zakresie finansów publicznych w kontekście kryzysu gospodarczego, powoływanie do życia instytucji wojewódzkich generujących dodatkowo obciążenia budżetu samorządu województwa. Powyższe przykłady, obrazujące działania Zarządu Województwa z Marszałkiem Adamem Struzikiem na czele, są jedynie częścią większej całości uchybień i wadliwego zarządzania samorządem województwa mazowieckiego - czytamy w liście do premiera (pełną treść listu publikujemy poniżej w dziale Multimedia ) - W trosce o los mieszkańców Mazowsza, radni Sojuszu Lewicy Demokratycznej Sejmiku Województwa Mazowieckiego domagają się od pana Premiera wszczęcia procedury powołania zarządu komisarycznego.
A wystarczyłoby zwolnić połowę nierobów z państwowych instytucji (sochaczewskich przede wszystkim) i pieniądze na parking by się szybko znalazły. Ostatnio miałam "przyjemność" załatwiać kilka spraw w naszych sochaczewskich instytucjach - brak kompetencji, profesjonalizmu czy choćby podstawowej wiedzy w zakresie wykonywanego zawodu jest PORAŻAJĄCY! W normalnie działającej instytuji, nastawionej na zysk, ale i zadowolenie klientów, większość tych przypadkowych ludzi już dawno by straciła stołki! Poza tym, wejście do UM w godzinach pracy to jakiś serial brazylijski: "XX, wpadnij do mnie na kawę"; "Nie mogę, teraz idę do YY posiedzieć. Później wpadnę", itd... Godz 10. Panie bez skrępowania krzyczą sobie na pół korytarza, przy interesantach wchodzących do urzędu. Przy takim podejściu ja bym już dawno u siebie wyleciała z pracy. A ja na taką patologię płacę podatki.Po drugie, ile będzie jeszcze trwała łapanka policji na stacji PKP? Ja rozumiem, że jeżeli policja musi wyrobić jakieś normy, to najłatwiej jest pojechać na stację, cierpliwie poczekać aż podjedzie pociąg i stado roboli wracających z Warszawy (gdzie w porówaniu do sochaczewskich urzędników - PRACUJĄ) nie będzie miało wyboru i mandat przyjmie. Są tylko dwie kwestie: (1) płacę za bilet PKP - uczciwie, za każdy przejazd,a takich jak ja jest więcej. Czy przewoźnik nie powinien być zainteresowany zapewnić jakiś ludzki dojazd do stacji PKP? Tym bardziej teraz, gdy ZNOWU jest remont wiaduktu, czyli odeszło koljnych KILKADZIESIĄT MIEJSC DZIEKIEGO PARKOWANIA?! Poza tym, chamskie docinki pracowników PKP, w momencie kiedy mają świadomość że w okolicy stacji naprawde nie ma gdzie stanąć (chyba, ze komuś w bramie, na środku ulicy, chodniku lub trawniku, więc ten parkingprzy torach jest najmniej szkodliwy) jest mocno nie na miejscu.
(2). Uczciwie płacę podatki w Sochaczewie. Nie są to małę kwoty. I co się dzieje z pieniędzmi moimi i innych mieszkańców????? Przez tyle lat (mam na myśli również poprzednich rządzących) nie udało się zorganizować wystarczającej kwoty??? Śmiechu warte! Może w tym worku, do którego sa wrzucane jest jakaś wielka dziura? A może priorytety inwestycji są niezbyt fachowo dobierane?Morał z tego taki, że czas najwyższy jeździć na gapę albo zmienić przewoźnika, a przede wszystkim odprowadzać podatki tam gdzie zarabiamy, czyli w Wawie. Może sobie miasto chociaż wybuduje 3cią linię metra. U nas to i tak wszystkie środki wciągnie jakaś "czarna dziura".I najwazniejsza kwestia - wobec ciągłej nagonki policji (i zreszta bardzo chamskiego zachowania pracowników PKP) pozostawiam otwarte pytanie, gdzie mają parkować m.in. osoby niepełnosprawne czy kobiety w ciąży????? Zdaje się, że przed dworcem nikt nie wpadł na genialny pomysł zarezerwowania kilku miejsc (tj. postawienia wyraźnego znaku, bo kopertę to chyba nawet udało mi się kiedyś zauważyć) dla osób bardziej tego potrzebujących.Fajnie by było, gdyby urzędnicy skupili się na swoich obowiązkach, policja ścigała przestępców,a ludzie mogli spokojnie dojechać i wrócić z pracy. Tym bardziej, że w Sochaczewie jej nie ma.
Współfinansowanie Park&Ride przez samorząd wojewódzki jest coraz bardziej zagrożone. Jeśli władze Sochaczewa nie zrealizują parkingu w ramach budżetu obywatelskiego, to w tej kadencji parkingu nie będzie. Sytuacja finansowa Mazowsza zmusza samorząd do kolejnych drastycznychcięć wydatków. Świadczy o tym poniższy artykuł:
Na ratunek budżetowi!
2013.07.08 15:00 , aktualizacja: 2013.07.09 10:37
Autor: Biuro Prasowe, Wprowadzenie: Dorota Łucja Cichocka
W pierwszej połowie roku znac znie spadły wpływy podatkowe od przedsiębiorców. Dochody samorządu województwa z tego tytułu należą do najniższych od 9 lat. Aby móc zapłacić kolejne transze „janosikowego”, zarząd zmuszony był do rozszerzenia planu oszczędnościowego. W ten sposób udało się wygospodarować 110 mln zł na lipcową i sierpniową ratę. Pod znakiem zapytania stoją kolejne transze. W takiej sytuacji zarząd województwa zmuszony jest do zaniechania płacenia „janosikowego” przez ostatnie cztery miesiące roku.
– Kryzys, z którym zmagają się firmy, odcisnął swoje piętno na budżecie województwa. Od kilku lat ograniczamy koszty, szukamy oszczędności. Jednak doszliśmy do punktu, w którym kolejne cięcia mogą oznaczać dla naszych instytucji brak możliwości dalszego funkcjonowania, a na to pozwolić nie można – podkreśla marszałek Adam Struzik. – Tymczasem, o ile nie wiadomo, jakie dochody będzie miało w danym roku województwo, to w stu procentach wiadomo, jakiej wysokości „janosikowe” będzie musiało zapłacić. Każdego miesiąca, niezależnie czy są wpływy do budżetu, czy ich nie ma, musimy przekazać 55 mln zł. W tym roku co druga złotówka wypracowana przez mazowieckiego podatnika musi być przez nas oddawana w ramach „janosikowego” innym województwom. Niestety, od dwóch lat Trybunał Konstytucyjny nie rozpatrzył naszego wniosku w tej sprawie. Dlatego jeszcze w tym tygodniu wyślę prośbę o przyspieszenie prac. Mazowsze nie może już dłużej czekać – dodał.
Kryzys gospodarczy uderza nie tylko w budżet państwa, ale i budżety samorządów. Prawdziwym papierkiem lakmusowym jest budżet województwa mazowieckiego, w którym ok. 80 proc. dochodów stanowią wpływy od przedsiębiorców w ramach podatku CIT. Inne województwa mają znacznie stabilniejsze budżety, ponieważ ich część stanowią wpływy przekazywane właśnie przez Mazowsze. Tymczasem dotknięte kryzysem firmy płacą coraz niższe podatki. Do końca czerwca do budżetu wpłynęło o ok. 200 mln zł mniej niż w analogicznym okresie przed rokiem i 285 mln zł mniej niż w 2008 r. Tymczasem tegoroczne „janosikowe” wynosi aż 661 mln zł.
W takiej sytuacji władze województwa zmuszone są dostosować budżet do aktualnej koniunktury gospodarczej i po raz kolejny szukać oszczędności. Po wnikliwej analizie i konsultacjach z podległymi jednostkami podjęto decyzję o zmniejszeniu o kolejne 10 proc. (w skali półrocza) dotacji dla wszystkich instytucji samorządu województwa (urzędy, muzea, teatry). 10-procentowe cięcia wydatków przewidziano w urzędzie marszałkowskim.
Władze województwa podjęły również decyzję o dochodzeniu na drodze sądowej zwrotu środków wydanych z budżetu województwa na zadania zlecone z zakresu administracji rządowej. Są to zadania przekazywane do wykonania na mocy ustaw samorządom lokalnym. Zgodnie z prawem środki na realizację tych zadań powinny być przekazywane przez wojewodów. Ponieważ jednak skarb państwa nie przekazuje urzędom wystarczających środków na ten cel, samorządy muszą pokrywać straty z własnych budżetów. Tylko w tym roku urząd marszałkowski musiałby wyłożyć na ten cel ok. 7,9 mln zł. Dotacja państwowa wynosi bowiem 1,8 mln zł, a rzeczywiste koszty 9,7 mln zł.
Aby stabilizować budżet władze regionu przez ostatnie trzy lata podejmowały szereg trudnych decyzji. Zamrożono wiele inwestycji, realizację innych rozłożono na lata. Aż o 15 proc zmniejszono dotacje dla urzędu i instytucji podległych. W ubiegłym roku zmniejszono środki na realizowane przez samorząd zadania – budowa „orlików, remonty zabytków architektury dawnej, budowa parkingów „parkuj i jedź” oraz na dofinansowanie zakupu sprzętu dla PSP czy OSP.
karoll to prawda.. niekompetencja i chamstwo az sie ulewa z tych urzedow.. petent traktowany jest jak natret a polowa stanowisk jest niepotrzebna, siedza panie czy panowie aby do emeryturki bo co z nimi zrobic? kazdy rzad boi sie takich cienc i tylko nie boi sie wyciagac kasy od obywateli zeby pokryc koszty... ostatnio afera z mandatami "nie wracaj bez 17 szt do bazy" pytam sie jaka afera??? od dawna wszyscy wiedza ze tak jest juz od momentu kiedy rzad wplywy z mandatow wprowadzil do budzetu! co mysleliscie ze tak sobie wprowadzil i nikt nie wydal instrukcji ile kasy ma wplynac? dobrze mowisz.. w prywatnej fimie nie ma skrupulow.. nie nadajesz sie lub nie ma dla ciebie pracy to wypad w bardziej lub mniej kultruralny sposob.. a w panstwowce? za nasze pieniadze siedza setki jak nie tysiace nierobow w calym kraju na ktorych placimy mozna to nazwac: zasilki... tak tak... bo jak nazwiesz dostawnie kasy za nic nie robienie... z tym ze zwykly bezrobotny nie dostaje dodatkowo: 13-tki czy dodatkow.. taki zasileczek 2500-3000 to niczego sobie.,,,, bezrobotni ci co chca pracowac, szkolenia, szkoly, podnoszenie kwalifikacji, szarpia sie z rzeczywistoscia a taka osoba w panstwowce??? bez szkoly albo wyslana tylko po swiadectwo byle gdzie.. siedzi i pierdzi w stolek a potem sie dziwimy ze oglaszamy wydanie 7 milionow zl na remont wiaduktu jako sukces bo ktos poprzednio spierdzielil robote albo sprzedanie cegielni pod krzemowa doline... takich wlasnie mamy niewyksztalciuchow w urzedach... zamiast dac prace ludzia ktorzy maja leb na karku to trzymaja darmozjadow.
Sytuacja samorządu wojewódzkiego robi się poważna, a nawet jak oceniają radni SLD dramatyczna. Czy marszałek ma teraz głowę do myślenia o Park&Ride w Sochaczewie?SLD chce zarządu komisarycznego dla Mazowsza Adam Struzik Radni SLD Sejmiku Województwa Mazowieckiego zwrócili się do premiera o powołanie zarządu komisarycznego i wprowadzenie programu naprawczego dla Mazowsza.W ocenie radnych Sojuszu Lewicy Demokratycznej sytuacja województwa mazowieckiego jest dramatyczna.Jako powody do odwołania obecnego zarządu z marszałkiem Struzikiem na czele wymieniają m.in.: zadłużenie regionu powyżej 1,5 mld złotych, zadłużenie jednostek służby zdrowia, sytuację lotniska w Modlinie, brak planu awaryjnego w zakresie finansów publicznych w kontekście kryzysu gospodarczego, powoływanie do życia instytucji wojewódzkich generujących dodatkowo obciążenia budżetu samorządu województwa. Powyższe przykłady, obrazujące działania Zarządu Województwa z Marszałkiem Adamem Struzikiem na czele, są jedynie częścią większej całości uchybień i wadliwego zarządzania samorządem województwa mazowieckiego - czytamy w liście do premiera (pełną treść listu publikujemy poniżej w dziale Multimedia ) - W trosce o los mieszkańców Mazowsza, radni Sojuszu Lewicy Demokratycznej Sejmiku Województwa Mazowieckiego domagają się od pana Premiera wszczęcia procedury powołania zarządu komisarycznego.
A wystarczyłoby zwolnić połowę nierobów z państwowych instytucji (sochaczewskich przede wszystkim) i pieniądze na parking by się szybko znalazły. Ostatnio miałam "przyjemność" załatwiać kilka spraw w naszych sochaczewskich instytucjach - brak kompetencji, profesjonalizmu czy choćby podstawowej wiedzy w zakresie wykonywanego zawodu jest PORAŻAJĄCY! W normalnie działającej instytuji, nastawionej na zysk, ale i zadowolenie klientów, większość tych przypadkowych ludzi już dawno by straciła stołki! Poza tym, wejście do UM w godzinach pracy to jakiś serial brazylijski: "XX, wpadnij do mnie na kawę"; "Nie mogę, teraz idę do YY posiedzieć. Później wpadnę", itd... Godz 10. Panie bez skrępowania krzyczą sobie na pół korytarza, przy interesantach wchodzących do urzędu. Przy takim podejściu ja bym już dawno u siebie wyleciała z pracy. A ja na taką patologię płacę podatki.Po drugie, ile będzie jeszcze trwała łapanka policji na stacji PKP? Ja rozumiem, że jeżeli policja musi wyrobić jakieś normy, to najłatwiej jest pojechać na stację, cierpliwie poczekać aż podjedzie pociąg i stado roboli wracających z Warszawy (gdzie w porówaniu do sochaczewskich urzędników - PRACUJĄ) nie będzie miało wyboru i mandat przyjmie. Są tylko dwie kwestie: (1) płacę za bilet PKP - uczciwie, za każdy przejazd,a takich jak ja jest więcej. Czy przewoźnik nie powinien być zainteresowany zapewnić jakiś ludzki dojazd do stacji PKP? Tym bardziej teraz, gdy ZNOWU jest remont wiaduktu, czyli odeszło koljnych KILKADZIESIĄT MIEJSC DZIEKIEGO PARKOWANIA?! Poza tym, chamskie docinki pracowników PKP, w momencie kiedy mają świadomość że w okolicy stacji naprawde nie ma gdzie stanąć (chyba, ze komuś w bramie, na środku ulicy, chodniku lub trawniku, więc ten parkingprzy torach jest najmniej szkodliwy) jest mocno nie na miejscu.
(2). Uczciwie płacę podatki w Sochaczewie. Nie są to małę kwoty. I co się dzieje z pieniędzmi moimi i innych mieszkańców????? Przez tyle lat (mam na myśli również poprzednich rządzących) nie udało się zorganizować wystarczającej kwoty??? Śmiechu warte! Może w tym worku, do którego sa wrzucane jest jakaś wielka dziura? A może priorytety inwestycji są niezbyt fachowo dobierane?Morał z tego taki, że czas najwyższy jeździć na gapę albo zmienić przewoźnika, a przede wszystkim odprowadzać podatki tam gdzie zarabiamy, czyli w Wawie. Może sobie miasto chociaż wybuduje 3cią linię metra. U nas to i tak wszystkie środki wciągnie jakaś "czarna dziura".I najwazniejsza kwestia - wobec ciągłej nagonki policji (i zreszta bardzo chamskiego zachowania pracowników PKP) pozostawiam otwarte pytanie, gdzie mają parkować m.in. osoby niepełnosprawne czy kobiety w ciąży????? Zdaje się, że przed dworcem nikt nie wpadł na genialny pomysł zarezerwowania kilku miejsc (tj. postawienia wyraźnego znaku, bo kopertę to chyba nawet udało mi się kiedyś zauważyć) dla osób bardziej tego potrzebujących.Fajnie by było, gdyby urzędnicy skupili się na swoich obowiązkach, policja ścigała przestępców,a ludzie mogli spokojnie dojechać i wrócić z pracy. Tym bardziej, że w Sochaczewie jej nie ma.