Po raz drugi w gościnnych progach, a raczej na gościnnej scenie pubu Pełna Qlturka spotkali się muzycy żeby sobie „podżemować”. Przez około cztery godziny wydobywali dźwięki ze swoich instrumentów i … gardeł. Stylistyka była szeroka. Od polskiej klasyki (Maanam i Bajm) przez bluesa (Breakout, Dżem) i rocka aż po jazz.
W sumie na scenie swoje umiejętności zaprezentował jeden perkusista, jeden klawiszowiec, dwóch basistów i trzech gitarzystów. Swoje sola dokładał saksofonista, a głosem swym wspomagało granie dwóch wokalistów i dwie wokalistki. Nad całością czuwali oczywiście chłopaki z Tajmu. Impreza w tej formule to ich pomysł. W Nowym Roku ma się odbywać cyklicznie (co najmniej raz w miesiącu), a być może na kilku z ich pojawią się … cicho! To jeszcze tajemnica, a ja zapeszyć nie chcę.
Jak zwykle w tym pubie panował dobry nastrój pomimo że Pełna Qlturka pożegnała muzycznie w ten sposób Stary Rok. Jaki będzie ten, który już za kilka dni się rozpocznie? Uczestnicy jam-session w większości twierdzili żeby nie był gorszy. A lepszy? Oczywiście być może!
Foto: ET
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
lepiej zorganizowane i pomyślane niż te wycie na muszli od burmistrza tego grodu.
lepiej zorganizowane i pomyślane niż te wycie na muszli od burmistrza tego grodu.