Pielgrzymka mieszkańców DPS w Młodzieszynie do klasztoru w Niepokalanowie
W poniedziałek, 4 lipca, Mieszkańcy naszego Domu udali się na pielgrzymkę do klasztoru w Niepokalanowie. Na początku pobytu w Sanktuarium odprawiona została Msza Święta transmitowana przez Radio Niepokalanów, w intencji: o zdrowie i potrzebne łaski dla Mieszkańców i Personelu DPS.
Po tej uczcie dla ducha, kolejnym punktem wyjazdu było zwiedzanie Muzeum Ojca Maksymiliana, gdzie można było poznać historię tego wielkiego Świętego od narodzin, aż po oddanie życia za współwięźnia obozowego – Franciszka Gajowniczka. Bardzo wzruszająca historia życia zakonnika pozostanie na długo w pamięci.
Pożegnalnym
akcentem pielgrzymki było spotkanie z Matką Bożą w kaplicy Św.
Ojca Maksymiliana Kolbego. Jest to budynek datowany na 1928 rok,
czyli pierwszy który stanął na Niepokalanowskiej ziemi. Przed
kaplicą od strony ulicy stoi figura Matki Bożej, która przyczyniła
się do budowy w tym miejscu słynnego franciszkańskiego
Sanktuarium. Niepokalanów bowiem zaczął się
od gipsowej figury Matki Bożej Niepokalanej, którą
o.
Maksymilian z kilkoma współbraćmi wystawił na teresińskich
polach, należących do księcia Jana Druckiego-Lubeckiego. Książę
obiecał wprawdzie przekazać działkę z majątku Teresin na budowę
nowego klasztoru, ale warunki darowizny postawione przez księcia
wcale nie były łatwe. Wymagały one zobowiązania się klasztoru do
odprawiania Mszy św. za zmarłych z rodziny księcia, aż po wieczne
czasy. Władze zakonne zgodziły się na założenie nowego
klasztoru, ale nie zgodziły się na przyjęcie warunków księcia.
Rozpoczęły się pertraktacje między księciem, o. Maksymilianem i
prowincjałem franciszkanów.
-
A co zrobić z figurą Matki Bożej, którą ojcowie postawili na
moim polu? - zapytał książę.
- Niech pozostanie na miejscu.
Jej przekazaliśmy dar księcia – odpowiedział o. Maksymilian
-
Skoro tak, to ofiaruję wam parcelę bez żadnych zobowiązań ze
strony klasztoru - powiedział w końcu książę.
Po wyjeździe z Niepokalanowa Mieszkańcy DPS wraz z towarzyszącymi im terapeutami udali się na odpoczynek do Rodzinnego Gospodarstwa Agroturystycznego „Nad Utratą”, gdzie przy kawie, cieście i śpiewie ptaków mogli zregenerować swoje siły.
Dziękujemy Gospodarzom, Walerianowi i Barbarze Szułczyńskim za niezwykle uprzejme przyjęcie.
Charazińska Magdalena
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze