To jest pies. Tylko pies. Efekt niedzielnej interwencji. Dostałam telefon, że w Topołowej leży pies. Coś mu chyba jest bo nie wstaje. Poradziłam powiadomić weterynarza, któy ma podpisaną umowę z Gminą na udzielanie pomocy zwierzętom. Niestety, nie udało sie dodzwonić do weterynarza, ani w Teresinie, ani w Sochaczewie. Pojechałyśmy więc do Topołowej sprawdzić, bo w którymś momencie osoba dzwoniąca powiedziała, że pies podnosi głowę i wyje. Na miejscu zobaczyłyśmy białego psa, z widocznym złamaniem łapy, w stanie prawie agonalnym. PIES LEŻAŁ W ROWIE OBOK PRZYSTANKU AUTOBUSOWEGO. Ludzie którzy dzwonili byli przy psie, czekali na nas. Podobno pies leżał w tym rowie trzy dni. Ktoś postawił nawet miskę tylko, że nie było w niej wody. Pies konał w rowie, a ludzie czekali obok na autobus. Tak cięzko zadzwonić gdziekolwiek - na policję, do nas? Kiedy chcą się pozbyć zwierzaka dzwonią i znają numer i potrafią powiedzieć mi od czego jesteśmy. Pies nie żyje, nie przeżył. Był połamany, odwodniony, z babeszjozą. Był bardzo stary. Nie udało się.
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze