Kilka dni temu na Bzurze w Sochaczewie doszło do wywrócenia się kajaka. Zaalarmowano służby, ponieważ nie wiadomo było, co stało się z osobą płynącą tą łódką. Jak się okazało, mężczyźnie nic się nie stało, a pomocy udzielił mu inny kajakarz. Obaj byli pijani.
Kilka dni temu dwaj młodzi mężczyźni wypłynęli kajakami na Bzurę. Łódka jednego z nich wywróciła się, a 25-latek wpadł do wody. Zaalarmowano wszystkie służby, które udały się w rejon ulicy Kolejowej, gdzie doszło do zdarzenia. Jak się okazało, interwencja nie była potrzebna, ponieważ poszkodowanego wyciągnął już na brzeg jego kolega. Okazało się, że obaj byli pod wpływem alkoholu - mężczyzna, którego kajak się wywrócił, miał w organizmie ponad dwa promile alkoholu, a jego rówieśnik, który udzielił mu pomocy, ponad promil. Obu młodym ludziom grozi teraz grzywna - pływanie kajakiem pod wpływem alkoholu lub narkotyków albo podobnie działających środków jest bowiem wykroczeniem.
Ponieważ sezon spływów dopiero się rozpoczyna policjanci przypominają o zagrożeniach i apelują o odpowiedzialne zachowanie podczas wodnych wypraw.
Zdjęcie ilustracyjne
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
a kto widział że oni płynęli? kajak nie przywiązany do palika -uciekł,chcieli go złapać i się pomoczyli. wszędzie tylko--grozi za to tyle i tyle lat może dostać , kodeks przewiduje tyle i tyle... A pili po wycieczce .
takie p.... państewko opresyjno represyjno policyjne, tu poza uwielbieniem dla jedynie słusznej bandy to wkrótce będzie strach oddychać.
Bywam często nad Bzura i widzę kajakarzy ,wierzcie mi zdarzają się tacy co ,,wiszą,,na kajaku,jak który wypadnie i się utopi to dopiero będzie raban
A gdzie byl WOPR SOCHACZEWSKI NIE ONI POWINNI BYC NA MIEJSCU ZDARZENIA GDZIE BYLI PYTAM??
Sokole Oko. Zgodnie z prawem organizujący spływy jest odpowiedzialny za zapewnienie bezpieczeństwa imprezy na wodzie. Dobrze wiesz bo obslugujesz spływy komercyjnie pracując u kolegi z plecewic, ze liczy się podpisanie kwitu na własną odpowiedzialność, a dalej " Robta co chceta", i jedynym zmartwieniem jest to żeby jego kajak się nie utopił, a jak się utopi to się kasę jakoś ściągnie za kajak. Spływy zabezpieczane są zazwyczaj przez Ciebie i twojego leciwego kumpla - stara gwardia, która w wodzie była 100 lat temu.... WOPR był poinformowany przez PSP Sochaczew i Stawił się na miejsce , na szczęście już nie był potrzebny, bo pijany kajakarz się znalazł...
teraz jak spadnę ze schodów po nawaleniu się jak parowóz ,przyjedzie karetka, to ile dostanę - 2 - 4 lata , czy dożywocie ? Kajakarze sami by siebie ukarali . Jakiż czas temu , utopił się 39 letni Starosta Płocki. Zapadły jakieś wyroki ?
bo pływać to trzeba umieć , a nie wpuścić bydło w kajak i na rzekę , osobiście widziałem zachowania kajakarzy w różnych stanach większości % robił już swoje i wychodziło z człowieka jaki on jest na prawdę , zdarzają się jeszcze normalni kajakarze potrafiący się zachować na wodzie i wiedzący do czego służy takie urządzenie jak kajak , niestety jest ich coraz mniej . Dwa w końcu ktoś powinien wziąć się za jakąś weryfikacje tych całych wypożyczalni kajakowych , a nie taka samowolka się zrobiła jeśli chodzi o wypożyczalnie kajakowe czysty biznes wypożyczymy kajak każdemu żadnej selekcji co do wypożyczającego ale nie ma się co dziwić pieniądz goni pieniądz , każdy zadowolony wypożyczalnie kajakowe zadowolone i ten nasz śmiechu wart wopr również kpina raz jeszcze .
do akoń . Osobiście to ja widziałem kilka spływów kajakowych , rodzinnych , gzie wszyscy byli trzeźwi .
Proszę Państwa WOPR ani inny podmiot pożyczający kajaki nie mają wpływu na to czy ktoś weźmie alkohol czy nie. Nie przeszukają przecież toreb i plecaków kajakarzy. Stan trzeźwości to ich odpowiedzialność. Niestety bezpieczeństwo to nie tylko ich sprawa. Sama jestem ofiarą kajakarzy którzy po alkoholu, płynąc Bzurą, w innym niż ja spływie, próbując ratować się przed zahaczeniem ich kajaka o drzewo złapali mój kajak i go wywrócili. Przepraszam nie usłyszałam.
a kto widział że oni płynęli? kajak nie przywiązany do palika -uciekł,chcieli go złapać i się pomoczyli. wszędzie tylko--grozi za to tyle i tyle lat może dostać , kodeks przewiduje tyle i tyle... A pili po wycieczce .
takie p.... państewko opresyjno represyjno policyjne, tu poza uwielbieniem dla jedynie słusznej bandy to wkrótce będzie strach oddychać.
Bywam często nad Bzura i widzę kajakarzy ,wierzcie mi zdarzają się tacy co ,,wiszą,,na kajaku,jak który wypadnie i się utopi to dopiero będzie raban