Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Ma Pan rację, Panie Danielu. Tak rozbudowany i wielopiętrowy samorząd jest swego rodzaju przeżytkiem w kontekście zmian w zarządzaniu sprawami publicznymi, jakie umożliwiły nowoczesne technologie. Zresztą również procesy podejmowania decyzji w państwie demokratycznym uległy tak daleko posuniętym zmianom, że dziś utrzymywanie powiatów i sejmików to kosztowny i zbędny wydatek (pewnie nikt nie musiałby pracować do 67 lat, gdyby nie ten ciężar). W każdym razie nie w takich monstrualnych rozmiarach. Ci tzw. samorządowcy flancują się z jednego samorządu do drugiego, niezwykle często pracując na etacie w gminie, a w radzie w powiecie (i odwrotnie) i żyją z państwowej kasy. A my za ten dobrostan "wybrańców ludu" płacimy. Trzeba mieć nadzieję, że ludzie się otrząsną z tej tzw. lokalnej demokracji i fantasmagorii małych ojczyzn, choć wiele jeszcze wody upłynie, zanim to się zmieni. Zresztą, sprawa z sądem rejonowym dobrze pokazuje, jaki rwetes podnosi się, gdy pojawia się zagrożenie dla stołków. Jakoś w codziennych sprawach mieszkańców brak takiego poświęcenia i zaangażowania.
To co się dzieje w samorządach to jest patologia.. Ja bym się zastanowił nad reformą administracyjną. np; z likwidował bym gminy okalające miasta niech posłuży tu przykład gminy Sochaczew. Także sens istnienia powiatów mnie zastanawia. One się porostu nie sprawdzają. Za przykład niech posłuży droga z Trojanowa do Zosina. Wyboje jak na poligonie, a droga jest bardzo ruchliwa. Pozdrawiam Daniel
Zastanawia mnie jedna kwestia.
Ostatnio powołuje się mnóstwo tzw. "komitetów" "zespołów eksperckich" "komisji doradczych" itp.
Czy osoby które tam zostają powołane mają jakieś dodatkowe bonusy czy pensje czy wykonują to w ramach obecnych obowiązków i pensji?
Generalnie chodzi o to, żeby samorządy były tak szerokie i rozległe, żeby na swoim łonie trzymały wielu samorządowców. Samorządność bowiem to piękna idea, dzięki której samorządowcy realizują swoje marzenia bycia samorządowcami i samorządzenia...
Ma Pan rację, Panie Danielu. Tak rozbudowany i wielopiętrowy samorząd jest swego rodzaju przeżytkiem w kontekście zmian w zarządzaniu sprawami publicznymi, jakie umożliwiły nowoczesne technologie. Zresztą również procesy podejmowania decyzji w państwie demokratycznym uległy tak daleko posuniętym zmianom, że dziś utrzymywanie powiatów i sejmików to kosztowny i zbędny wydatek (pewnie nikt nie musiałby pracować do 67 lat, gdyby nie ten ciężar). W każdym razie nie w takich monstrualnych rozmiarach. Ci tzw. samorządowcy flancują się z jednego samorządu do drugiego, niezwykle często pracując na etacie w gminie, a w radzie w powiecie (i odwrotnie) i żyją z państwowej kasy. A my za ten dobrostan "wybrańców ludu" płacimy. Trzeba mieć nadzieję, że ludzie się otrząsną z tej tzw. lokalnej demokracji i fantasmagorii małych ojczyzn, choć wiele jeszcze wody upłynie, zanim to się zmieni. Zresztą, sprawa z sądem rejonowym dobrze pokazuje, jaki rwetes podnosi się, gdy pojawia się zagrożenie dla stołków. Jakoś w codziennych sprawach mieszkańców brak takiego poświęcenia i zaangażowania.
To co się dzieje w samorządach to jest patologia.. Ja bym się zastanowił nad reformą administracyjną. np; z likwidował bym gminy okalające miasta niech posłuży tu przykład gminy Sochaczew. Także sens istnienia powiatów mnie zastanawia. One się porostu nie sprawdzają. Za przykład niech posłuży droga z Trojanowa do Zosina. Wyboje jak na poligonie, a droga jest bardzo ruchliwa. Pozdrawiam Daniel
Zastanawia mnie jedna kwestia.
Ostatnio powołuje się mnóstwo tzw. "komitetów" "zespołów eksperckich" "komisji doradczych" itp.
Czy osoby które tam zostają powołane mają jakieś dodatkowe bonusy czy pensje czy wykonują to w ramach obecnych obowiązków i pensji?