To było chyba najdroższe piwo w życiu tych dwojga młodych ludzi. Operator miejskiego monitoringu zauważył, że na stacji PKP, przed budynkiem dworca, para nastolatków pociągała z butelek piwo Tatra. O jego marce wspominamy celowo, by zaznaczyć, że tak drobne szczegóły widać nawet w nocy, nawet z dużej odległości. Za spożywanie alkoholu w miejscach publicznych policja wręczyła parze dwa mandaty po 100 zł. Podobnie potraktowano młodego mężczyznę, który pił piwo na ul. Traugutta.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Rzeczywiście jest się czym chwalić :/W wielu cywilizowanych krajach niegroźne spożywanie piwa we w miarę dowolnym publicznym miejscu nie jest zabronione. W Polsce miało utrudnić życie tzw. żulerii, która ma jednak mandaty w głębokim poważaniu, bo i tak jest niewypłacalna. Tymczasem służy do piętnowania zupełnie spokojnych obywateli i podbijania policyjnych statystyk, co widać powyżej. A w takim na przykład Sochaczewie monitoring za grubą kasę służy głównie do odczytywania etykiet z puszek z napojami a nie do dokumentowania wykroczeń i karania kierowców już nawet nie powiem, że parkujących, ale wręcz porzucających swoje pojazdy w sposób niebezpieczny i uciążliwy dla innych użytkowników przestrzeni publicznej: na chodnikach, przejściach dla pieszych, skrzyżowaniach drogach dla rowerów, tuż za znakiem zakazu i tysiącach innych miejsc. Że nie wspomnę, że w nocy nie wydać w tym monitoringu pożaru, co już zakrawa na paranoję.
Rzeczywiście jest się czym chwalić :/W wielu cywilizowanych krajach niegroźne spożywanie piwa we w miarę dowolnym publicznym miejscu nie jest zabronione. W Polsce miało utrudnić życie tzw. żulerii, która ma jednak mandaty w głębokim poważaniu, bo i tak jest niewypłacalna. Tymczasem służy do piętnowania zupełnie spokojnych obywateli i podbijania policyjnych statystyk, co widać powyżej. A w takim na przykład Sochaczewie monitoring za grubą kasę służy głównie do odczytywania etykiet z puszek z napojami a nie do dokumentowania wykroczeń i karania kierowców już nawet nie powiem, że parkujących, ale wręcz porzucających swoje pojazdy w sposób niebezpieczny i uciążliwy dla innych użytkowników przestrzeni publicznej: na chodnikach, przejściach dla pieszych, skrzyżowaniach drogach dla rowerów, tuż za znakiem zakazu i tysiącach innych miejsc. Że nie wspomnę, że w nocy nie wydać w tym monitoringu pożaru, co już zakrawa na paranoję.