Reklama

Po olej do głowy

Tygodnik Ziemia Sochaczewska
25/05/2005 10:16
Dawno, dawno temu, kiedy Meksyk nawiedziła susza i zapanował głód, władca Azteków Montezuma wydał rozkaz, aby sprzedawać za żywność młode dziewczęta i chłopców indiańskiemu ludowi – Totonakom. Dziewczynę sprzedawano za 400 kolb kukurydzy, a młodzieńca za 500 .
Być może przyjdzie nam przypomnieć sobie o pomyśle Montezumy, kiedy wejdą w życie przepisy o zrównaniu stawek podatku na oleje: opałowy i napędowy, bo Ministerstwo Finansów znów majstruje przy akcyzie na paliwa. Zakłada się, że stawka akcyzy na olej opałowy wzrośnie jakieś cztery i pół raza, a na olej ciężki, na który przestawia się nasz PEC, ponad dziesięciokrotnie.
Jedyny dla nas ratunek to nadzieja, że jednocześnie stanieje olej do głowy i ministerialni urzędnicy będą go mogli sobie kupić do woli. Jeśli tak się nie stanie, Sochaczewowi w przyszłą zimę grozi bankructwo. I mimo, że wizja ta jest upiorna, nie jest ona pozbawiona pewnych elementów optymistycznych.
Otóż, na pewno dla rozgrzewki wzrośnie spożycie, a co za tym idzie i sprzedaż napojów alkoholowych, co z kolei paradoksalnie poprawi sytuację finansową miasta. Kupimy więc trochę oleju i zrobi się cieplej, ale wówczas ludzie przestaną rozgrzewać się wewnętrznie i znów kasa miejska straci, będzie więc trzeba ponownie zakręcić kurek, a ludzie ruszą do monopolu. I tak w kółko, aż do wiosny, kiedy wreszcie będziemy mogli odsapnąć w przychodniach AA.
Oczywiście, na rozgrzewkę są również inne metody, które bardzo by się podobały zwolennikom licznych polskich rodzin. Niestety, funkcjonuje u nas jeszcze przemysł gumowy, który pozwala ogrzać się bez demograficznych konsekwencji.
Jest również inna metoda na zimowy chłód. Wyłącza się mianowicie ogrzewanie tylko w części bloków, zaś lokatorów wyłączonych, tymczasowo kwateruje u tych, którzy mają ciepło. I już nawet nie trzeba zbyt mocno grzać, bo trzy rodziny w jednym M-3 same nachuchają.
Scenariusz ten mógłby być zabawny, gdyby był tylko literacką fikcją. Niestety tak nie jest. Zaś wiceminister na łamach prasy zapowiada rychłe wprowadzenie podwyżek w życie. Ta sama prasa opisuje, jak to pod urzędem prezydenta Łodzi można obecnie oglądać tłumy bezrobotnych posilające się zupą z plastikowych talerzy. To pewien właściciel restauracji w ten oryginalny sposób rozpoczął swą kampanię na wspomniany urząd. Pomysł ciekawy, ale już sobie wyobrażam, co działoby się pod drzwiami prezydenta, gdyby kandydat był z zawodu, dajmy na to, chirurgiem!
Jest to jednak jakiś pomysł również dla sochaczewskich polityków, którzy rozpoczną już niebawem zmagania przed przyszłorocznymi wyborami. Bo jeśli Ministerstwo Finansów nie ustąpi, będą mieli zimą wielkie pole do popisu. Może któryś wymyśli zbiorowy aerobik dla zziębniętych, a inny sztafetowe biegi uliczne, jeszcze inny zaś zafunduje mieszkańcom tak zwane „kozy”, których rury sterczeć będą z każdego okna, zamieniając bloki w wielkie dymiące jeże. I będzie jak w Kazachstanie, z którego Polacy uciekają. Zaś poszukiwacze opału swą aktywnością prześcigną zapewne nawet złomiarzy.
Może jednak do apokalipsy nie dojdzie, jeśli Ministerstwo Finansów kolejnym zarządzeniem odwoła zimę. Póki co możemy odreagować stres, kupując nowy papier toaletowy, który pojawił się na rynku. Charakteryzuje się on dobrymi parametrami tarcia, bowiem pokryty jest podobiznami znanych polityków. W zimnej łazience będziemy mogli wybrać sobie we właściwym momencie tych „ulubionych”. I od razu z emocji będzie cieplej.
Sławomir Burzyński
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo e-Sochaczew.pl




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama