Ministerstwo Edukacji Narodowej chce, by z nazw szkół zniknęły określenia takie jak: publiczna, integracyjna, specjalna, sportowa czy ogólnokształcąca. Zamiast tego pojawić ma się po prostu przedszkole, szkoła podstawowa, gimnazjum lub liceum uzupełnione jedynie o numer, imię patrona oraz adres. Zapłacą samorządy Zdaniem pomysłodawców każde dodatkowe słowo w nazwie wprowadza zamieszanie. Jednocześnie ministerialni eksperci chcą, by zmiany dotyczyły jedynie szyldów, a nie statutów poszczególnych placówek. Obecnie projekt rozporządzenia w tej sprawie znalazł się w Rządowym Centrum Legislacji, jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem, nazwy zostaną ujednolicone do 31 sierpnia 2012 roku. Jak powiedziała nam naczelnik Wydziału Oświaty, Kultury i Sportu Urzędu Miasta Teresa Przybylska, projekt ten jest jej znany. „Są zapowiedzi, iż w ciągu roku zmienione mają zostać nazwy szkół. Jeżeli rozporządzenie wejdzie w życie, będziemy musieli je zrealizować. Oczywiście, podobnie jak w innych przypadkach, koszty wdrożenia go w życie obciążą samorządy. Teraz konieczne jest zabezpieczenie odpowiedniej kwoty w budżecie miasta właśnie na taką ewentualność” – mówi. Trzeba tu bowiem wyraźnie zaznaczyć, iż planowana przez MEN zmiana tylko pozornie ma wymiar kosmetyczny. Wdrożenie rozporządzenia w życie wiąże się bowiem z wymianą szkolnych szyldów, wszelkich materiałów zawierających logo lub dane placówki, pieczątek i legitymacji. Według szacunków resortu edukacji koszty tego przedsięwzięcia przekroczyć mogą na terenie całego kraju nawet ponad 30 mln zł. Za cenę tą zyskamy, co tu dużo mówić, anonimowość szkół. Na razie do tematu spokojnie podchodzi dyrektor Powiatowego Zarządu Edukacji Marek Fergiński. „Na ten moment nie dotarły do nas żadne informacje. Na bieżąco śledzę zakładki z projektami rozporządzeń MEN i żaden z nich na razie nie dotyczył nazw szkół, w tej kwestii nie było również żadnych konsultacji z samorządami” – powiedział nam. Jednocześnie Marek Fergiński zaznaczył, iż w przypadku PZE zmiany w nazewnictwie szkół nie będą stanowiły wygórowanych kosztów w porównaniu do innych, czasem wielomilionowych wydatków. „Jestem za ujednoliceniem nazewnictwa, również w przypadku placówek niepublicznych, niemiej jednak uważam, że w skali kraju są pilniejsze potrzeby. Myślę też, że decyzje w tej sprawie MEN powinno pozostawić samorządom. To one winny decydować, czy właśnie na zmianę nazw szkół chcą przeznaczyć fundusze” – podsumowuje. Informują czy komplikują? W zamyśle MEN określenia takie jak integracyjna, zawodowa lub specjalna nie tylko komplikują nazewnictwo, ale mogą spowodować, że ich absolwenci będą dyskryminowani. Z drugiej strony zauważyć należy, iż, jakkolwiek w odniesieniu do szkół specjalnych ministerstwo może mieć rację, to co do pozostałych rozbudowane nazwy w bardzo wyraźny sposób informują o typie szkoły. Jednocześnie w kwestii szkół specjalnych pojawia się pewna nieścisłość. Eksperci MEN podają je bowiem jako koronny przykład placówek, których uczniowie mogą być niejako napiętnowani nazwą swojej szkoły. Z kolei, jak powiedział nam Marek Fergiński, już teraz placówki te mogą nie zamieszczać na szyldach słowa „specjalna”. „Przykładem może być Zespół Szkół w Erminowie – bo taka właśnie nazwa figuruje na szyldzie nowo oddanego budynku szkoły. Kiedy jej siedziba znajdowała się jeszcze na ul. Ziemowita w Sochaczewie, był to Zespół Szkół Specjalnych. Po przeprowadzce bez zmian pozostał natomiast statut i inna dokumentacja szkoły” – powiedział nam Marek Fergiński. Dodatkowo trzeba tu podkreślić, iż inny wymieniany przez pracowników MEN przydomek – „integracyjna” stanowi dla wielu placówek powód do dumy, którego zdobycie stało się wynikiem wielu starań organizacyjnych i kadrowych. Oddzielną sprawą jest to, że skrócone nazwy doskonale funkcjonują w nieformalnym obiegu. Zespół Szkół Centrum Kształcenia Praktycznego nieodmiennie od lat nazywany jest „80 – tką”, obecny Zespół Szkół Ogólnokształcących – „Chopinem”, a Zespół Szkół Rolnicze Centrum Kształcenia Ustawicznego – „Ogrodnikiem”. Od przyszłego roku wszystkie mają szansę stać się wyłącznie „Zespołami Szkół”. Wśród szkół średnich zmiany nie dosięgną tylko Zespołu Szkół im. J. Iwaszkiewicza, który, najprawdopodobniej zupełnie nieświadomie, wyprzedził w kwestii nazewnictwa rozporządzenie MEN. Jeżeli chodzi o gimnazja i podstawówki zmianie uległaby nazwa Gimnazjum nr 2 z Oddziałami Integracyjnymi oraz Szkoły Podstawowej nr 4 z takimi też oddziałami. Reforma objęłaby również Miejskie Przedszkole nr 4 z Oddziałami Integracyjnymi. O tym, jak potoczą się dalsze losy kontrowersyjnego rozporządzenia, pokażą najbliższe miesiące. Będziemy śledzić tę sprawę. Agnieszka Poryszewska
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze