Pobudka, psy wołają - Centrum Edukacji Humanitarnej i Ekologicznej
Tygodnik Echo Powiatu
06/03/2007 15:54
Ożył temat budowy Centrum Edukacji Humanitarnej i Ekologicznej. Zainteresowane wspólną realizacją projektu gminy z inicjatywy władz Sochaczewa spotkały się, by zmobilizować siły, ustalić koordynatorów, wyznaczyć terminy i wreszcie ruszyć z miejsca. Do końca miesiąca dowiemy się, kto na pewno weźmie udział w inwestycji i kiedy możemy się spodziewać jej realizacji.
Pomysł budowy Centrum Edukacji Humanitarnej i Ekologicznej, czyli nowoczesnego schroniska dla zwierząt, wyszedł od władz naszego miasta. Na początku poprzedniej kadencji burmistrza Bogumiła Czubackiego powstała wstępna koncepcja architektoniczna tego obiektu, na który składać się mają nie tylko wygodne, okrągłe boksy z wybiegami dla psów, ale także lecznica, sale konferencyjne i wykładowe.
Centrum ma zapewniać najlepsze z możliwych warunków dla bezdomnych zwierząt, także uczyć, zwłaszcza dzieci, właściwego stosunku do nich. Jest jeszcze jeden cel. - W świetle obowiązujących przepisów wszystkie samorządy zobowiązane są do opieki nad bezdomnymi psami i kotami. Okoliczne gminy nie mają schronisk. Wspólna budowa centrum mogłaby rozwiązać problem - wyjaśnia rzecznik prasowy burmistrza Daniel Wachowski.
Wstępnie ustalono, że schronisko powstanie na miejskim gruncie przy ulicy Wodociągowej. Następnie władze złożyły ofertę współpracy sąsiadującym gminom. W ubiegłym roku za zgodą radnych burmistrz podpisał w tej sprawie porozumienie ze Związkiem Międzygminnym Kampinos. Postanowiono, że zainteresowane udziałem w przedsięwzięciu samorządy podejmą stosowne uchwały i wpłacą po 8 tysięcy złotych na opracowanie projektu technicznego centrum. I tu sprawa utknęła. Do dziś jedynie 3 gminy wpłaciły pieniądze.
Władze Sochaczewa stwierdziły, że czas zmobilizować samorządy i ruszyć z miejsca. W ubiegłym tygodniu w sali konferencyjnej Urzędu Miasta odbyło się spotkanie z zaproszonymi przedstawicielami Brochowa, gminy Sochaczew, Błonia, Kampinosu, Leoncina, Starych Babic, Izabelina, Łomianek oraz Związku Międzygminnego Kampinos. Chociaż zabrakło deklarujących udział w projekcie przedstawicieli Rybna, Leszna, Ożarowa Mazowieckiego, Młodzieszyna, Grodziska Mazowieckiego i Czosnowa, udało się dokonać pewnych ustaleń.
- Wiemy, że na dziś 10 gmin jest faktycznie zainteresowanych udziałem w projekcie. Uzgodniliśmy, że do końca marca wszystkie samorządy podejmą stosowne uchwały oraz wpłacą oczekiwane kwoty na wykonanie projektu budowy centrum - komentuje spotkanie wiceburmistrz Ciołkiewicz.
Podczas spotkania rozmawiano też o ewentualnej zmianie lokalizacji centrum. Jak wyjaśnia wiceburmistrz: - Otrzymaliśmy od prywatnej osoby bardzo interesującą ofertę sprzedaży 4 ha ziemi w Kromnowie, gmina Brochów, to działka, na której niegdyś mieściła się Rolnicza Spółdzielnia Produkcyjna, prowadzono tu hodowlę bydła i trzody chlewnej. Teren wydaje się idealny pod budowę schroniska, jest ogrodzony, oświetlony, z gotową zabudową.
Uczestnicy spotkania wyrazili zainteresowanie alternatywną lokalizacją. Związek Międzygminny Kampinos podjął się rozmów z władzami Brochowa, które dadzą odpowiedź, czy budowa schroniska jest tu w ogóle możliwa. Później gminy ewentualnie rozważą ofertę sprzedaży. Właściciel chce za tę działkę 1,5 miliona złotych. Również władze naszego miasta widzą plusy w zmianie lokalizacji: - Cierpimy na deficyt terenów inwestycyjnych, więc trochę szkoda działek przy Wodociągowej, gdzie mogą powstać nowe miejsca pracy - argumentuje Ciołkiewicz.
Przypomnijmy, że budowa nowego schroniska jest nie tylko dobrą wolą władz Sochaczewa, ale i w dużej mierze koniecznością. Działka w Kożuszkach Parcel, na której mieści się obecne miejskie schronisko Azorek, nie jest własnością samorządu. Aktualna umowa dzierżawy zawarta jest tylko do końca roku, co będzie potem, nie wiadomo, wszystko zależy od prywatnego właściciela. - Tak naprawdę Azorek wystarcza miastu do spełnienia obowiązku opieki nad bezdomnymi zwierzętami. To zadbane schronisko, o dość dobrych warunkach. Jednak któregoś dnia właściciel działki może kazać nam się wyprowadzić, to zbyt duże ryzyko - tłumaczy potrzebę przeprowadzki Krzysztof Ciołkiewicz.
figa
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze