Intensywne opady deszczu na terenie Gminy Sochaczew
spowodowały wystąpienie lokalnych podtopień. Mieszkańcy nisko położonych
zabudowań muszą chronić swoje domy przed dopływającą do nich wodą. Nadmiar wody
zalewa piwnice, posesje, pola uprawne i nieużytki. W wielu miejscach można
zaobserwować skutki obfitych opadów.
Trudne warunki panują też na drogach gminnych, nawierzchnie w wielu miejscach mogą być zniszczone. Duża wilgotność gleby powoduje także zniszczenie upraw, pogoda dalej nie sprzyja ich ratowaniu. Dalszą konsekwencją będą zapewne straty materialne, które poniosą rolnicy.
Z każdą godziną zwiększa się liczba zgłoszeń od mieszkańców gminy, którzy proszą o pomoc w związku z podtopieniami. Niestety prognoza pogody nie jest zbyt optymistyczna i prawdopodobnie z deszczami i burzami będziemy musieli zmagać się jeszcze przez najbliższe dni.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
SPECJALNE PODZIĘKOWANIA DLA PRACOWNIKÓW ZGM SOCHACZEW ZA POMOC W CZASIE DZIENNYCH I NOCNYCH PRAC PRZY POWODZI .GŁOWNIE ULICA WYSZOGRODZKA ,KOLEJOWA.
Podtopienia są, ale władz ani nikogo z Urzędu Gminy Sochaczew nie widziałam ani u siebie, ani na terenie u innych poszkodowanych sąsiadów. A przydałby się jakiś z dysydent, który parę lat temu lekkomyślnie zrezygnował z założenia przepustów między rowami w Chodakówku. Efekty tej niefrasobliwości albo oszczędności widać choćby na wysokości posesji nr 24 czy kolejnej. Rowy przepełniły się i wylały na chodnik, zalały sąsiadujące pola , a wody wciąż przybywa. Przecież to bardzo reprezentacyjna aleja w gminie, dość ruchliwa i aby pokonać tę przestrzeń, należy wyjść na ulicę. Czy panu wójtowi nie zależy na bezpieczeństwie mieszkańców i dobru rolników, którym gniją uprawy. Czy ktoś, kto zaprojektował ten niewypał, poniesie jakieś konsekwencje, a może wypłaci poszkodowanym rekompensatę za straty z własnej kieszeni ? Pytam retorycznie, ale mam nadzieję, że może ktoś zaleci wypompowanie tej wody i po prostu przeprosi poszkodowanych za niezawinione straty. Wydaje mi się, że w takich okolicznościach zwykłe przepraszam złagodziłyby trochę naszą wściekłość. Rozumiem, że są miejsca bardziej dotknięte, ale każdy patrzy z własnej perspektywy, a moja jest taka: ten chodnik to inwestycyjny bubel, niewypał, pomyłka i należy za to kogoś rozliczyć. My , rolnicy, ponosimy straty, a projektant zgarnął kasę i ma nas w nosie czyli tam, gdzie także ma nas wójt gminy. Z niepokojem oglądamy prognozy pogody i obserwujemy niebo, bo boimy się powtórki z przedwczoraj, a dom z działką znajduje się poniżej poziomu drogi i trawniki nadal są bajorem, a woda wdziera się do piwnic posadzkami. Życzę sobie i innym, aby takie opady długo się nie powtórzyły, a przynajmniej do czasu, gdy wszystkie niedoróbki zostaną zlikwidowane . A może gmina powinna zakupić pompy i udostępniać je nieodpłatnie w takich okolicznościach? Wszak wszyscy płacimy podatki!
SPECJALNE PODZIĘKOWANIA DLA PRACOWNIKÓW ZGM SOCHACZEW ZA POMOC W CZASIE DZIENNYCH I NOCNYCH PRAC PRZY POWODZI .GŁOWNIE ULICA WYSZOGRODZKA ,KOLEJOWA.
Podtopienia są, ale władz ani nikogo z Urzędu Gminy Sochaczew nie widziałam ani u siebie, ani na terenie u innych poszkodowanych sąsiadów. A przydałby się jakiś z dysydent, który parę lat temu lekkomyślnie zrezygnował z założenia przepustów między rowami w Chodakówku. Efekty tej niefrasobliwości albo oszczędności widać choćby na wysokości posesji nr 24 czy kolejnej. Rowy przepełniły się i wylały na chodnik, zalały sąsiadujące pola , a wody wciąż przybywa. Przecież to bardzo reprezentacyjna aleja w gminie, dość ruchliwa i aby pokonać tę przestrzeń, należy wyjść na ulicę. Czy panu wójtowi nie zależy na bezpieczeństwie mieszkańców i dobru rolników, którym gniją uprawy. Czy ktoś, kto zaprojektował ten niewypał, poniesie jakieś konsekwencje, a może wypłaci poszkodowanym rekompensatę za straty z własnej kieszeni ? Pytam retorycznie, ale mam nadzieję, że może ktoś zaleci wypompowanie tej wody i po prostu przeprosi poszkodowanych za niezawinione straty. Wydaje mi się, że w takich okolicznościach zwykłe przepraszam złagodziłyby trochę naszą wściekłość. Rozumiem, że są miejsca bardziej dotknięte, ale każdy patrzy z własnej perspektywy, a moja jest taka: ten chodnik to inwestycyjny bubel, niewypał, pomyłka i należy za to kogoś rozliczyć. My , rolnicy, ponosimy straty, a projektant zgarnął kasę i ma nas w nosie czyli tam, gdzie także ma nas wójt gminy. Z niepokojem oglądamy prognozy pogody i obserwujemy niebo, bo boimy się powtórki z przedwczoraj, a dom z działką znajduje się poniżej poziomu drogi i trawniki nadal są bajorem, a woda wdziera się do piwnic posadzkami. Życzę sobie i innym, aby takie opady długo się nie powtórzyły, a przynajmniej do czasu, gdy wszystkie niedoróbki zostaną zlikwidowane . A może gmina powinna zakupić pompy i udostępniać je nieodpłatnie w takich okolicznościach? Wszak wszyscy płacimy podatki!