Reklama

Półmetek Sochaczewskiego Lata

Tygodnik Echo Powiatu
02/08/2012 16:14
Za nami już półmetek wakacji, więc można z grubsza podsumować dotychczasowe imprezy z cyklu Sochaczewskie Lato. Był piknik otwierający szereg spotkań, podczas którego, prócz rozmaitości koncertów, odbył się wielki konkurs Szkoły Nauki Jazdy Stachlewskiego, gdzie do wygrania był rower, motorower Benzer i motocykl Benzer 250 cm3.

Za nami także Weekend Wszystkich Pokoleń, szczególnie ważny dla seniorów. Jest częścią realizowanego przez DDPS projektu Z sercem do ludzi. Wspólna zabawa przy muzyce zespołów Abba Reveal, Trio, Ada-Vio, Princess i obowiązkowo Senior Band jest tym, co naszych dziadków raduje najbardziej. Nie zabrakło także zabaw i gier dla dzieci i ich rodziców. Znakowanie rowerów, prezentacja dorobku DDPS oraz wystawa prac Zbigniewa Sykurskiego i Krystyny Bogdańskiej to pozostałe elementy weekendowego programu przygotowane dla mieszkańców. Podczas pikniku zebrani mogli liczyć na szkolenie z Nordic Walking, zorganizowane przez MOSiR i cieszące się w naszym mieście coraz większym zainteresowaniem.

Po weekendzie z seniorami, przyszedł czas dla młodych i szalonych UIiczników, którzy opanowali nasze miasto aż na trzy dni. Festiwal trwający od piątku do niedzieli to prawdziwa nowość. W piątek, 20. maja o 18.00 w fontannie na Placu Kościuszki pojawiła się piana, w której bawili się najmłodsi uczestnicy, były też kolorowe race oraz oficjalne otwarcie festiwalu. Na początek wystąpili Aleksandra Pawlik i Jakub Gołębiowski, a po nich na scenę wchodziły kolejne zespoły rockowe, które zafundowały duża dawkę muzyki. Silne, rockowe brzmienia rozchodziły się po całym mieście, a zebrani tańcząc pod sceną pokazali, że impreza naprawdę się udała. Pierwszy dzień festiwalu zakończył się zgodnie z programem o 22.00, ale to była dopiero rozgrzewka przed weekendem pełnym wrażeń. W sobotę i niedzielę pojawiały się zespoły z silnymi brzmieniami. Punk, rock i mocny blues można było usłyszeć nie wychodząc z domu. Jednak warto było odwiedzić miejsca opanowane przez Uliczników, tj. Plac Kościuszki, Przystań nad Bzurą czy Podzamcze. Odbył się pierwszy na świecie turniej piłki nożnej na szczudłach, parada kuglarzy, bębniarzy, muzyków i wszystkich mieszkańców Sochaczewa. Niedzielnym wydarzeniem dnia był występ ekwadorskiej grupy Americamanta. (Americamanta - muzyka Ekwadoru, Peru, Boliwii, Chile i Argentyny. Przybyli na początku 16 wieku Hiszpanie znaleźli mieszkańców krajów rządzonych przez Imperium Inków. Znaleźli również ich muzykę i rzemiosło, które przetrwały do naszych czasów. Dobre cechy Imperium Inków pozostają nadal żywe za sprawą takich zespołów jak ekwadorska Americamanta. Przez ostatnie 20 lat zespół dzieli się swoją rodzimą kulturą z całą Ameryką Południową. Pięć lat krócej trwa ich zwycięski pochód przez Europę i USA. Towarzyszą mu nieprzerwanie ręcznie wykonane z drewna lub bambusa instrumenty oraz różnego rodzaju wyroby rzemieślnicze z wełny lub drewna. Muzyka mająca swe źródło w tradycyjnych instrumentach akustycznych jest nie tylko łatwa do słuchania, ale przynosi ze sobą nieraz trudny do zrozumienia przez wyczerpanych codziennym życiem ludzi relaks. Słuchając, trzeba tylko zamknąć oczy i wyobrazić sobie góry i doliny gdzie przodkowie muzyków jako duchy tańczą by uleczyć wszelkie troski aktywnego trybu codziennego życia. 11 Ekwadorczyków stanowiących trzon zespołu za pomocą tańców i muzyki starało się nie tylko przybliżyć kulturę swego kraju ale również przekazać nam cechy narodowe jego mieszkańców. Ton występowi nadawała ich przewodnicząca Carmen Rogelia Sarango Vega. Skład zespołu: 10 facetów i jedna kobieta do pewnego stopnia sugeruje to co zobaczyliśmy w trakcie występów. Jeden zespół, a taka różnorodność kultur zamieszkujących ten kraj od gór do wybrzeża. To tak, jakby zespół Śląsk chciał zajmować się jednocześnie tym co przedstawia Mazowsze, czy zespoły z Kurpiów i Podlasia.)

To był weekend pełen wydarzeń, które jeszcze nigdy wcześniej nie miały u nas miejsca. Najtrwalszym wspomnieniem po Festiwalu Sztuki Ulicznej na długie lata pozostanie mural wykonany przez znanych w swoim środowisku artystów o pseudonimach TYBER i AQUALOOPA. To wielkoformatowe graffiti zdobi ścianę dawnego młyna przy ul. 1 Maja. Przynajmniej pozakrywane zostały malowidłami mocno zdewastowane ściany tej budowli.

Po najeździe ulicznych artystów w kolejny weekend do Sochaczewa wjechał Zawisza Czarny.

Ostatni lipcowy weekend odbywał się pod hasłem „Zawisza Czarny nad Bzurą”. Dużym powodzeniem cieszyła się mobilna gra dla najmłodszych. Żeby zdobyć nagrodę, trzeba było odnaleźć monety ukryte w skrzyni z piaskiem, rozpoznać rekwizyty rycerskie ukryte w workach, celnie rzucić cebulą do kosza, namalować zamek, ułożyć warownię w puzzli, przejść przez labirynt z dzwoneczkami… Za każde wykonane zadanie zdobywało się stempel w rycerskim paszporcie, a na koniec super nagrody.

Głodny też nikt stąd nie wyszedł, bowiem przedstawiciele Gimnazjum nr 2 im. Władysława Jagiełły częstowali przybyłych iście rycerskimi smakołykami. Był chleb ze smalcem i ogórkiem, a także placek drożdżowy.

Okno Sztuki Marcina Hugo-Badera również się otworzyło. Tym razem dla prac, zgłoszonych do konkursu plastycznego, związanego z malarstwem Władysława Ślewińskiego.
Można też było podziwiać i kupować prace artystów, działających przy Miejskim Ośrodku Kultury. Dużą atrakcję stanowiły pokazy walk rycerskich, lepienia garnków, a także możliwość przejażdżki konnej.

Niestety organizatorzy musieli odwołać wieczorne koncerty zespołów muzycznych. Powodem były silne opady deszczu i gradu. Jest jednak szansa, że artyści wystąpią przy najbliższej nadarzającej się sposobności.

M. Gadzińska
M. Nikończuk
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo e-Sochaczew.pl




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama