Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Masz Belcia racje.
P.S
Pani Repsz zna dobrze zakres działalnosci TPD w Sochaczewie. Tylko to chciałem zasugerować.
"Dziwi mnie też, ze Pan Gąsiorowski nie wie czym zajmuje się TPD.
Proszę spytać Pani Repsz. Opisze Panu działąlność TPD na terenie Sochaczewa" - tak napisał Paweł Masłowski. Nie wiem, co na to Pani Repsz, ale z tego, co ja wiem, wynika, ze Pani Irena prowadzi świetlicę w ramach Stowarzyszenia "Przystań" a nie TPD. Tym zajmuje się pani Teresa Przybylska.
Chociać jedno trzeba Pawłowi Masłowskiemu oddać. Jest w zasadzie jedynym lokalnym politykiem, który tu się wypowiada. Czasami coś "skrobnie" burmistrz Brymora.rzecznik z obowiązku. Pozostali - cisza. Wielka szkoda, bo tu się można naprawdę komunikować, ale cóż, większość jedynie pozoruje te działania opowiadając na sesjach rady, ile to się nagadali z wyborcami.
Trochę przykro się robi, że prawie nikt z decydentów nie wypowiedział się na tym forum. Jeden dość lakoniczny post Rzecznika Burmistrza i brak odpowiedzi na merytoryczne głosy w dyskusji trudno zinterpretować inaczej jak brak woli komunikowania się władz ze społecznością lokalną. Mam nadzieję że nasi lokalni włodarze dopasują praktykę swojego działania do świadomości demokratycznej społeczności lokalnej reprezentowanej przez NGO. W szczególności do tych organizacji, które w zdobywaniu środków na działalność mimo „znajomości” i posiadania „kontaktów” wolą przejrzyste i jasne procedury demokratyczne.
Trudno również cieszyć się z postawy Pana Masłowskiego, którego postawę można porównać do postępowania Pana Leppera, który dostał się do Sejmu, a potem przyszedł pod Sejm by demonstrować przeciwko Sejmowi. Udatniejsze byłoby tutaj zwołanie konferencji prasowej i porządne zdzielenie się samemu pałką w głowę, w proteście przeciwko instytucji, którą się przecież samemu również reprezentuje. Są granice absurdu – jeżeli już Pan dostał się do Rady Miasta – to powinien Pan nie ustawać w tworzeniu dobrych inicjatyw, uchwał dla społeczności lokalnej, czy wspierać władzę wykonawczą dla zrobienia jak najwięcej dobrych rzeczy dla Sochaczewian. Bezustanne bicie piany i twierdzenie, że nie jest się za nic odpowiedzialnym mimo, że się jest radnym nie jest zbyt zgodne z logiką.
Szanowny kolego Pawle M., bujasz się tu z nami na portalu już tyle lat, i ile jeszcze potrzebujesz czasu na to żeby w końcu zrozumieć: Czym różni się bicie piany - od rzeczowego działania? Nie obraź się, ale poza dostarczaniem nam powodów do tego, aby Cię nieustannie krytykować, chyba nie możesz się niczym konkretnym pochwalić.
Proponuje Ci chwile zadumy nad tym co robisz jako radny i działacz samorządowy. Może wybierz sobie chłopie 1 prostą rzecz i ją sam albo z kimś po prostu ZRÓB. Zobacz, prosty przykład. Wszyscy gadają, bija piane, wymądrzają się, a www.muzyczna.e-sochaczew.pl jakoś powstała w tle, bez dziesiątków tysięcy dotacji urzędowych, tylko ze szczerych chęci, dobrego pomysłu i pracy.
Pozdrawiam Cię serdecznie,
liczę że się nie pogniewasz za te słowa.
Marcin
Takie stawianie sprawy jest kolejnym dowodem kompletnego braku zrozumienia elementarnych zasad współpracy z NGO. Czy organizator spotkania nie wie, że ludzie zrzeszeni w stowarzyszeniach i fundacjach najczęściej pracują w nich społecznie, a to znaczy że godzinie 15.00 w dzień powszedni są po prostu w pracy! Pomijam tu fakt, że ja osobiście tracę kilkanaście dni urlopu rocznie na to żeby móc się min. spotykać, uzgadniać i koordynować. To spotkanie ujawniło mechanizm i filozofię tegorocznego konkursu, aktywni to Ci, którzy są blisko….. informacji urzędowych i mają czas w ciągu dnia pracy. Gołym okiem widać, że niektórzy działacze to wręcz etatowi pracownicy UM.
Podtrzymuje to co napisałem w 1 swoim poście. UM Sochaczew potrafi współpracować z NGO (dowód to udane projekty) i zawsze bardzo przychylnie odpowiada na aktywność. Dlatego wiem, że gorzkie słowa krytyki tegorocznego konkursu grantowego przyczynią się do poprawy jakości współpracy w przyszłości i będą miały wpływ na zmianę procedur.
Na zakończenie chciałbym podkreślić coś bardzo dla mnie ważnego, wręcz osobistego, bo nie jest tajemnica, że z niektórymi pracownikami magistratu łącza mnie dość dobre relacje. Otóż, wszyscy mogą zadać sobie pytanie, dlaczego zamiast zadzwonić i „po cichu” porozmawiać o tym wszystkim co zaszło - podnosimy larum w Internecie. Odpowiedz jest jedna. Stowarzyszanie e-Sochaczew.pl po za technologiami, stara się także upowszechniać demokratyczne standardy współpracy społecznej, w których jawność, prawda i powszechny dostęp do informacji, są zasadami fundamentalnymi. Naprawdę wierzę, że w ten sposób uda się NAM wspólnie zbudować i utrwalić prawdziwą lokalna demokrację.
Do Pana Rafała : które z zadań publicznych / 24 / z Art 4.1 ustawy o działalności pozytku publicznego można jednoznacznie określić jako zadania własne / wynikające z ustawy o samorządzie / miasta / chodzi mi o numery /.
Walcz, walcz Pawle, we mnie nie bedziesz mial konkurenta;)
powodzenia
Owszem, lecz gdyby informacja o planowanym spotkaniu pojawiła się w internecie przynajmniej z tydzień wcześniej a nie w piątek (w długi weekend) z podaniem terminu w poniedziałek to pewnie z 42 zaproszonych ogranizacji udział wzięło by więcej niż 6 które spotkały się w UM.
Poza tym takie spotkanie powinno odbyć się przed uchwaleniem "rocznego programu współpracy" a nie pół roku później, choć osobiście doceniam fakt , że UM je zorganizował. Mam nadzieję, że w krótce odbędą się kolejne i tym razem dołożone zostaną starania aby wzięło w nich udział jak najwięcej NGO.
Być może wtedy samorząd pozna dorobek innych organizacji, nie tylko tych z którymi współpracował do tej pory i może w przyszłym roku "program" będzie uwzględniał większość obszarów działania lokalnych NGO a nie tylko tych wybranych.
Mam też nadzieję że w takich spotkaniach wezmą udział radni, którzy przecież uchwalają "program".
Sprawozdanie ze spotkania z NGO
Sprawozdanie ze spotkania w dniu 30 maja 2005 r. w sprawie przystąpienia Miasta Sochaczewa do akcji masowej "Przejrzysta Polska"
W Urzędzie Miejskim w Sochaczewie, przy ul. 1 Maja 16, w sali posiedzeń Rady Miasta, o godz. 15.00 odbyło się spotkanie Z-cy Burmistrza Miasta Jerzego Żelichowskiego, Naczelnika Wydziału Spraw Społecznych Henryki Kuźdub i wewnętrznego koordynatora projektu Daniela Wachowskiego z zaproszonymi przedstawicielami organizacji pozarządowych.
Miasto Sochaczew, chcąc przyczynić się do poprawy jakości życia publicznego oraz do pobudzenia aktywności obywatelskiej przy współpracy z organizacjami pozarządowymi i mieszkańcami przystąpiło do akcji "Przejrzysta Polska".
W spotkaniu uczestniczyli reprezentanci dziesięciu organizacji pozarządowych i mediów (z 42 zaproszonych):
1. Fundacja Pomocy Osobom z Chorobą Alzheimera
2. Grupa Wsparcia dla Osób z Chorobą Alzheimera
3. Stowarzyszenie Pomocy „Arka NOEGO” oddział w Sochaczewie
4. Stowarzyszenie Port Lotniczy Sochaczew
5. Towarzystwo Przyjaciół Dzieci
6. Towarzystwo Śpiewacze Ziemi Sochaczewskiej
7. Związek Harcerstwa Polskiego Komenda Hufca ZHP w Sochaczewie
8. Mazowiecka Wspólnota Samorządowa
9. Tygodnika „Ziemia Sochaczewska”
10. Tygodnik „Puls Sochaczewa”
Podczas spotkania zaprezentowano założenia programu, listę zadań obligatoryjnych i fakultatywnych, które miasto zdecydowało się zrealizować. Zostały wyjaśnione przyczyny wyboru zadań fakultatywnych oraz przyczyny braku realizacji kilku pozostałych.
Podczas spotkania, przedstawiciele organizacji pozarządowych, otrzymali ankietę przedstawiającą wybrane zadania fakultatywne i umożliwiającą ocenę wyboru tych zadań.
Wkrótce opublikujemy wyniki ankiety.
W czasie tego spotkanie mogliście również porozmawiać o przejrzystości podejmowanych decyzji i konsulatcji ważnych z punktu widzenia władz i organizacji pozarządowych projektów.
Poprosić o wyjaśnienie wątpliwości które tu m.in padły:
Problem w tym, że w Sochaczewie jest wiele NGO i każde powinno móc wpływać na zakres "współpracy" z samorządem np. poprzez swoją reprezentację lub grupę doradczą przy samorządzie. Nic takiego niestety nie istnieje, choć w Sochaczewie mamy 3 samorządy i 3 "roczne programy współpracy" - pytanie jak samorządy je stworzyły jeśli nie konsultowały się z tymi, z którymi mają "współpracować"? - Rafał.
Byłem przekonany, że zapoznaliściue się dużo wczesniej z projektem uchwały przygotownym przez Burmistrza (podległy wydział). Prawdą jest że progrmam uchwala RM.Lecz Rada nie tworzy programu dosłownie.Jest on opracowany przez UM.Podlega dyskusji w komisji RM m.in Zdrowia Opieki Społecznej i Rodziny, której jestem członkiem. Nie miałem dobrego zdania o tym projekcie. Gdyż byłem pewien, że nic nie ulegnie zmianie. I nie mylyłem sie. Idea NGO została okrojona.Demokratyczna procedura głosowania pokazała kto ma racje.
Jak samorządy stworzyły "roczne programy współpracy"?
Bazując głównie na dotychczasowych organizacjach wspópracujących z samorządem i ich dorobku.
Skupiono się na pomocy rodzinie i ogólnie tematyce rodzinnej.Wychowaniu młodzieży po przez sport itp.
Odpowiadając jarkowi:
Moze to bedziesz własnie TY. Moze TRZEBA zastąpić wszystkich. Czy czuję się bezsilny?
Czasem tak, ale tylko wobec czyjeś głupoty.
pozdrawiam:)
Paweł być może Cię zirytowałem moją wypowiedzią ale znów udowadniasz, że zupełnie nie orientujesz się w temacie.
Odpowiadam na Twoje pytanie: niestety nie, ponieważ program został nam "przedstawiony" dwa dni przed głosowaniem z zastrzeżeniem że jakiekolwiek zmiany są niemożliwe. Poza tym program uchwala Rada Miasta nie burmistrz.
Gdybyś chciał - jako radny - zasięgnąć naszej opinii w tym temacie wystarczy wysłać maila lub zapytać na forum.
Problem w tym, że w Sochaczewie jest wiele NGO i każde powinno móc wpływać na zakres "współpracy" z samorządem np. poprzez swoją reprezentację lub grupę doradczą przy samorządzie. Nic takiego niestety nie istnieje, choć w Sochaczewie mamy 3 samorządy i 3 "roczne programy współpracy" - pytanie jak samorządy je stworzyły jeśli nie konsultowały się z tymi, z którymi mają "współpracować"?
I to pytanie mogę zadać Tobie - radnemu jednego z samorządów.
Było to zdanie prowokacyjne z mojej strony i efekt widać w twojej wypowiedzi Rafale.
Od kiedy to prowokacja sluzy rzeczowej i cos wnoszacej dyskusji?
Niestety potem nie moze dziwic fakt, ze radny Pawel Maslowski "radosnie", po raz kolejny oznajmi swoja bezsilnosc:
Takie panuje przekonanie głównie chyba za sprawą komisji ds rozwiązywania problemów alkoholowych.
Krótko mówiąc nic sie nie zmieniło.
Panie Pawle kiedy sie w koncu cos zmieni, moze gdy ktos zastapi Pana w roli radnego?
no i wywołałem wilka z lasu.
Było dla mnie zaskoczeniem, że esochaczew nie ubiegało się o żadne środki na działalność w ramach NGO.
Było to zdanie prowokacyjne z mojej strony i efekt widać w twojej wypowiedzi Rafale.
Czy esochaczew zgłaszało jakieś uwagi Burmistrzowi do uchwały tyczącej się współpracy z NGO? Przecież śledzisz zapewne wydarzenia w naszym mieście.
Kolego Masłowski - piszesz zwyczajne dyrdymały, nie wspominając, że jako radny, który uchwalał "roczny program współpracy" wykazujesz się kompletnym brakiem znajomości tematu.
Ale po kolei:
1. Stowarzyszenie e-Sochaczew nie ubiegało się o środki bo jak można przeczytać wyżej przeznaczone one były na "prowadzenie świetlic dla dzieci z ubogich rodzin, organizowanie zajęć sportowych i akcji letniego wypoczynku, oraz profilaktykę antyalkoholową i antynarkotykową"
- Stowarzyszenie e-Sochaczrew nie zajmuje się pomocą społeczną, krzewieniem sportu ani profilaktyką antynarkotykową czy antyalkoholową
2. Komisja nie "wybierała sobie" ani nie "uznawała" niczego tylko wypełniała postanowienia RM zapisane w uchwale
- mówiąć w skrócie RM z 24 obszarów zdefiniowanych w ustawie wybrała sobie tylko 2 - pomoc społeczna i sport i tylko te postanowiła przekazać NGOsom. Powinieneś to dobrze wiedzieć jeśli brałeś udział w głosowaniu nad "programem".
Konkludując - jeśli wiedza radnych na ten temat jest taka jak Twoja Pawle to trudno się dziwić z jednej strony fatalnej komunikacji pomiędzy NGOsami a RM a z drugiej zarzutami jakie potem formułowali radni do w zasadzie własnej uchwały. Dopóki samorząd nie zacznie partnersko traktować NGOsów dopóty trudno mówić o zasadzie "wzajemności" i "jawności działań".
Przed samorządami jeszcze długa droga do wypracowania standardów współpracy i współdziałania z NGO.
Było dla mnie zaskoczeniem, że esochaczew nie ubiegało się o żadne środki na działalność w ramach NGO.
Dziwi mnie też, ze Pan Gąsiorowski nie wie czym zajmuje się TPD.
Proszę spytać Pani Repsz. Opisze Panu działąlność TPD na terenie Sochaczewa.
I jeszcze jedno pisze Pan: "Zgadzam się rafał, ale to dziwne, że "przedstawiciel" jednak tyle dostaje. Nie ma tu oczywiście mowy o jakimś przekręcie, a raczej o etycznej stronie sprawy."
W podobnym tonie wypowiadali się radni odnosnie Stowarzyszenia "Razem i Sprawnie”, którego szefem jest p.o. dyr. MOSiR-u Mieczysław Głuchowski.
Tu też mozna powiedzieć że "Nie ma tu oczywiście mowy o jakimś przekręcie, a raczej o etycznej stronie sprawy."
Tak mozna by pisac i pisać.
I jeszcze jedno.
"czemu tyle środków przeznaczono na sport a prawie wcale na np. kulturę"
Widocznie komisja uznała,że po przez sport młodzi ludzie nie sięgną po używki. Takie panuje przekonanie głównie chyba za sprawą komisji ds rozwiązywania problemów alkoholowych.
Krótko mówiąc nic sie nie zmieniło.
A czym zajmuje się TPD? Cgodzi mi o konkretne działania...
no nie!
co Wy na to!
Związek Harcerstwa Polskiego 1.700 zł
Towarzystwo Przyjaciół Dzieci 77.200 zł
zwłaszcza ze wszyscy wiedzą w jak opłakanym stanie jest budynek hufca..... to jakaś farsa!
Zgadzam się rafał, ale to dziwne, że "przedstawiciel" jednak tyle dostaje. Nie ma tu oczywiście mowy o jakimś przekręcie, a raczej o etycznej stronie sprawy.
Tu nie chodzi o to jaka ogranizacja ile dostała ale o przejrzystość działania.
NGO w Sochaczewie ani nie wiedzą wg. jakich kryteriów samorządy uchwalają programy współpracy (czemu tyle środków przeznaczono na sport a prawie wcale na np. kulturę) ani nie wiedzą jacy "przedstawiciciele" (choć w zasadzie tylko jeden) reprezentują ich w procesie tworzenia programów, wyboru i oceny wniosków ani kto ich wybrał, kiedy i wg. jakich kryteriów.
Wydaje mi się, że zamieszanie jest wywołane właśnie zupełnym brakiem komunikacji w tym zakresie. A szkoda bo ustawa podpowiada jak należy to robić, formuje m.in. zasady "partnerstwa", "współpracy" oraz wzajemnej informacji - tego ostatniego warunku na razie nasze samorządy nie spełniają, stąd pojawiające się wyżej zarzuty.
Rzeczywiście, dziwi tylko jeden przedstawiciel NGO. Gdyby przynajmniej był on wybierany wczesniej przez inne NGO, to miałoby to sens. Polskie Towarzystwo Zapobiegania Narkomani dostało 15 tys. To całkiem dużo.
Pomimo, że Stosunki mojego Stowarzyszenia z UM oceniam dosyć dobrze, na przestrzeni 6 lat wspólnie zrealizowaliśmy już kilka udanych projektów, to w mojej ocenie tegoroczny sposób przydziału grantów dla sochaczewskich organizacji NGO – jest farsą i nieporozumieniem. Choć w kwestiach informowania mieszkańców o poczynaniach burmistrza i urzędników - UM Sochaczew jest zdecydowanym samorządowym liderem, to w wypadku programów grantowych komunikacja społeczna zupełnie zawiodła.
1. Dlaczego tylko jedno ogłoszenie w lokalnej gazecie?
2. Dlaczego nikt nie pofatygował się i nie powiadomił o konkursie grantowym innych Stowarzyszeń i Fundacji, których jest ich w Sochaczewie niemało. bazy.ngo.pl/search/wyniki.asp?kryt_nazwa=&kryt_miasto=Sochaczew&kryt_woj=7&szukanie=proste
3. Dlaczego nie zaproszono przedstawicieli innych miejskich NGO do konsultacji w opracowaniu regulaminu. Zaproszenie na sesje RM to zdecydowanie za mało. W efekcie miasto nie dotuje żadnych projektów kulturowo – społecznych, gdzie organizacje pozarządowe takie jak eSochaczew.pl robią dużo dobrego dla nas wszystkich.
4. Jakie kryteria decydowały o powołaniu przedstawicieli NGO do komisji. (choć liczba mnoga w tym wypadku jest nieprecyzyjna, bo w komisja zasiadał tylko 1 przedstawiciel)
Podsumowując. Urzędnik, który koordynuje te kwestie zupełnie nie rozumie idei nowoczesnego samoorganizowania się społeczeństwa oraz dziania w myśl reguł społeczeństwa obywatelskiego. Tegoroczny konkurs przypomina bardzie podział łupów, niż jawne i rzeczowe konsultacje społeczne jak podzielić cenne środki. Mam nadzieję, że ten stan rzeczy ulegnie zmianie, a także ze inne samorządy, które mają obowiązek współpracy z NGO wyciągną z tego wnioski.
W imieniu eSochaczew
Marcin Ryński
W takim razie ja też chciałym zadać kilka pytań:
1. Na jakich zasadach powołano skład obecnej komisji? Wg. jakich kryteriów i kto o nich decydował?
2. Dlaczego w komisji zasiada tylko JEDEN przedstawiciel NGO - tym bardziej że powyższa notka mówi o "przedstawicielach". Czy sochaczewskie NGOsy wybrały Pana Szadkowskiego na reprezentowanie ich w komisji?
3. Czy organizacje NGO mają wpływ na zakres zadań jakie miasto przekazuje NGOsom w uchwale "Roczny program współpracy"? Czy w ramach programu pięcioletniego będzie to z nimi konsultowane? Jeśli tak to na jakich zasadach?
Pytam o to dlatego, że m.in. art 5 ustawy o działalności pożytku publicznego i wolontariacie jasno te kwestie formułuje.
1. informacja była publikowana w Ziemi Sochaczewskiej - duże ogłoszenia jasno określające kryteria oceny i zakres zadania.
2. w komisji zasiadali przedstawiciele UM, Rady Miejskiej i przedstawiciel NGO Sławomir Szadkowski z Polskiego Towarzystwa Zapobiegania Narkomanii
3. Zakres współpracy określa Rada Miejska specjalną uchwałą. W ramach Przejrzystej Polski przygotowujemy się nie tylko do uchwalania rocznych planów współpracy z NGO (do czego obligują przepisy), ale też wieloletniego planu współpracy, o którym żadne przepisy nie mówią.
Mam 3 pytania.
1. Gdzie i kiedy była publikowana pełna informacja o konkursach grantowych UM?
2. Kto zasiada w komisji – przedstawiciele jakich organizacji?
3. Kto ustala zakres (cel) pomocy miejskiej?
Masz Belcia racje.
P.S
Pani Repsz zna dobrze zakres działalnosci TPD w Sochaczewie. Tylko to chciałem zasugerować.
"Dziwi mnie też, ze Pan Gąsiorowski nie wie czym zajmuje się TPD.
Proszę spytać Pani Repsz. Opisze Panu działąlność TPD na terenie Sochaczewa" - tak napisał Paweł Masłowski. Nie wiem, co na to Pani Repsz, ale z tego, co ja wiem, wynika, ze Pani Irena prowadzi świetlicę w ramach Stowarzyszenia "Przystań" a nie TPD. Tym zajmuje się pani Teresa Przybylska.
Chociać jedno trzeba Pawłowi Masłowskiemu oddać. Jest w zasadzie jedynym lokalnym politykiem, który tu się wypowiada. Czasami coś "skrobnie" burmistrz Brymora.rzecznik z obowiązku. Pozostali - cisza. Wielka szkoda, bo tu się można naprawdę komunikować, ale cóż, większość jedynie pozoruje te działania opowiadając na sesjach rady, ile to się nagadali z wyborcami.