To dramat dla przyrody, ciężka praca dla strażaków, często tragedia dla ludzi. Mimo wielu akcji informacyjnych, nikt nie może nauczyć Polaków, że wiosenne wypalanie traw, łąk i pól niesie same szkody, a żadnego pożytku. W tym roku sochaczewscy strażacy interweniowali z tego powodu już ponad 70 razy.
- W 2015 roku do pożarów suchej trawy na terenie powiatu sochaczewskiego wyjeżdżaliśmy aż 387 razy (najwięcej w marcu oraz sierpniu) – informuje KPPSP w Sochaczewie. - Szacuje się, że spłonęło w sumie prawie 200 ha nieużytków. Do gaszenia tych pożarów strażacy zużyli niemal 1,5 tys. ton wody (ok. 600 pełnych zbiorników typowego pojazdu pożarniczego). Najpoważniejsze zdarzenie miało miejsce w październiku 2015 roku w miejscowości Famułki Brochowskie, gdzie na terenach Kampinoskiego Parku Narodowego spłonęło ponad 30 ha suchej trawy i turzycowiska. Z pożarem przez prawie 7 godzin walczyło 67 strażaków.
Redakcja e-Sochaczew.pl przyłącza się do akcji STOP POŻAROM TRAW W POWIECIE SOCHACZEWSKIM.
Wiosenne podpalanie łąk i pól niesie śmierć dla zwierząt, również pożytecznych, tych, które użyźniają gleby. Giną ptaki, owady, niszczone są gniazda i miejsca lęgowe. Śmierć pszczół oznacza zmniejszenie liczby zapylonych kwiatów, co przekłada się na niższe plony. Giną mrówki i dżdżownicę, a każdy rolnik chyba wie, jak zbawienny wpływ na strukturę gleby mają te zwierzęta. I wreszcie: wbrew przekonaniom niektórych rolników, naukowcy dowiedli, że już po jednokrotnym wypaleniu pozostałości roślinnych na polu, ilość zebranych plonów obniża się nawet o 10%.
Bezmyślne podpalanie niesie też śmierć ludziom. Tylko na terenie województwa mazowieckiego w zeszłym roku podczas pożarów traw zginęły 4 osoby, a 44 zostały ranne. Są to często podpalacze, którzy widząc, że sytuacja wymyka się spod kontroli, próbują samodzielnie gasić pożar, w gęstym dymie tracą orientację, wdychają trujące gazy pożarowe, tracą przytomność i giną. Wypalanie traw, poprzez powstający dym, ma bezpośredni wpływ na wzrost liczby chorób nowotworowych, chorób układu krążenia, chorób oczu. Pojawiają się choroby alergiczne i schorzenia układu oddechowego.
- W praktyce wiosną zdarzają się takie dni, że wyjeżdżając rano do pożaru traw, strażacy dysponowani są z miejsca w miejsce. Do strażnicy wracają dopiero wieczorem, a nawet w nocy – informuje KP PSP Sochaczew. Pracując przy pożarach traw, często w trudno dostępnym terenie, strażacy mogą nie dotrzeć szybko na miejsce innego zdarzenia, gdzie będą naprawdę potrzebny. Przecież w każdej chwili może zdarzyć się wypadek, pożar mieszkania, czy inne poważne zdarzenia. Niekiedy o uratowaniu życia człowieka decydują minuty. Może zdarzyć się tak, że przez głupotę osób wypalających trawy pomoc nie dotrze na czas.
I na koniec: wypalanie traw w Polsce jest całkowicie zabronione! Na podpalaczy nakładane są kary grzywny. W sytuacji, kiedy pożar rozwinie się w taki sposób, że zagrozi życiu i zdrowiu wielu osób albo mieniu w wielkich rozmiarach, podpalacz odpowiada przed sądem. Może zostać skazany na karę nawet 10 lat więzienia.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze