Zgłoszenie o wypadku do dyżurnego Stanowiska Kierowania Komendanta Powiatowego Państwowej Straży pożarnej wpłynęło 9 października br. o godzinie 19.28. W Brzozowie, na drodze powiatowej do Iłowa, doszło do potrącenia rowerzysty.
W chwili przybycia strażaków z OSP Brzozow, nieprzytomny rowerzysta leżał w przydrożnym rowie, obok stał zaś samochód osobowy marki Volkswagen Golf. Strażacy udzielili mężczyźnie pierwszej pomocy, zabezpieczyli i oświetlili teren. W chwilę później na miejsce zdarzenia przybył Zespół Ratownictwa Medycznego oraz policja.
Wkrótce komentarz policji w tej sprawie.
foto i info źródło OSP Brzozów
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
ja mijałam rowerzystę co oświetlał sobie drogę trzymając w ręku telefon:)
w zeszłym tygodniu jade do Nowego Dworu Mazowieckiego godzina 5 rano wyjazd z Sochaczewa do miejsca docelowego mijam kilkunastu rowerzystów , oświetlonych doslownie mniej niż połowa ,zero kamizelek ,kamikadze dosłownie.
Tego, czy rower był oświetlony, czy nie, nie wiemy. Nie ma podstaw, by z góry kogoś oskarżać. Niemniej muszę przyznać, że wielu rowerzystów ma wprost ułańską fantazję w sposobie jazdy. I piszę to jako praktykujący na co dzień rowerzysta. Jednak kij ma dwa końce. Nie bez winy są kierowcy i motocykliści. O tych pierwszych nie piszę, bo wiadomo jakie mają przywary. Niestety, ci drudzy coraz częściej jezdnie traktują jak tor wyścigowy, a rowerzystę jak pionka do strącenia. I wiem co piszę, ponieważ sama doświadczyłam ich brawury. Dodam, żeby była jasność, zanim posypią się gromy od motocyklistów, że nie czepiam się wszystkich. Ale niektórym widać puszczają hamulce.
@prorider,z ostatniego zdjęcia trudno wywnioskować czy ten stary rower miał oświetleni,a przypomnijmy-było po 19,ciemno
Ciekawe czy rower był oświetlony? Sam nie raz ledwo wyhamowałem przed takim pojazdem widmo.
ja mijałam rowerzystę co oświetlał sobie drogę trzymając w ręku telefon:)
w zeszłym tygodniu jade do Nowego Dworu Mazowieckiego godzina 5 rano wyjazd z Sochaczewa do miejsca docelowego mijam kilkunastu rowerzystów , oświetlonych doslownie mniej niż połowa ,zero kamizelek ,kamikadze dosłownie.
Tego, czy rower był oświetlony, czy nie, nie wiemy. Nie ma podstaw, by z góry kogoś oskarżać. Niemniej muszę przyznać, że wielu rowerzystów ma wprost ułańską fantazję w sposobie jazdy. I piszę to jako praktykujący na co dzień rowerzysta. Jednak kij ma dwa końce. Nie bez winy są kierowcy i motocykliści. O tych pierwszych nie piszę, bo wiadomo jakie mają przywary. Niestety, ci drudzy coraz częściej jezdnie traktują jak tor wyścigowy, a rowerzystę jak pionka do strącenia. I wiem co piszę, ponieważ sama doświadczyłam ich brawury. Dodam, żeby była jasność, zanim posypią się gromy od motocyklistów, że nie czepiam się wszystkich. Ale niektórym widać puszczają hamulce.