
W uzyskanych wynikach panuje duże zróżnicowanie stanowisk na jakie planowane są zatrudnienia. Niemniej jednak najwięcej bo 23% spośród planowanych zatrudnień stanowią sprzedawcy, 14% nauczyciele, po 9% murarze, spawacze, ślusarze, mechanicy, szwaczki. Gdyby sytuacja gospodarcza uległa poprawie, chętnie pracodawcy zatrudnili by nowych pracowników na wyższe stanowiska np.: księgowych, pracowników administracji, informatyków, specjalistów od marketingu.
Poniżej prezentujemy wielkość płac jakie skłonni są zaoferować nowym pracownikom lokalni przedsiębiorcy. Po całkowitym zakończeniu analiz zamieścimy na stronie raport do pobrania z wnioskami i graficznie przedstawionymi wynikami.
Stowarzyszenie e-Sochaczew.pl
badania@esochaczew.pl
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
To jest niestety efekt szalejącego bezrobocia. Przy nadpodaży chętnych do pracy cena za jaką pracodawca jest skłonny zatrudnić pracownika jest niska. Ciekawe jest to, że z opracowań np. Fundacji im. F. Eberta i Instytutu Polityki Społecznej UW (z roku 1995!) wynikało jasno, że jeśli rozwój gospodarczy nie utrzyma się na poziomie minimum 5% wzrostu rocznie to wyż demograficzny jaki obecnie wchodzi na rynek pracy spowoduje 20% bezrobocia w latach 2000 - 2005. Co roku przybywa w Polsce 500 tys. nowych "chętnych" do pracy. Dopóki nie wyjdziemy z recesji nic się niestety nie poprawi na lepsze.
lokalni przedsiębiorcy może i planują zatrudnienie ale nie są zbyt wylewni jeżeli chodzi o wysokość uposażeń, dziadostwo
Myślę, że z dużą dozą prawdopodobieństwa można założyć, że zarobki rozłożyłyby się podobnie jak na wykresie.
Ciekawa jaka jest srednia wypłata w powiecie?
No coż nasi pracodawcy to wyrywni nie są. Najlepiej to za darmo, umowa o dzieło z przeniesieniem praw autorskich i cześć
To jest niestety efekt szalejącego bezrobocia. Przy nadpodaży chętnych do pracy cena za jaką pracodawca jest skłonny zatrudnić pracownika jest niska. Ciekawe jest to, że z opracowań np. Fundacji im. F. Eberta i Instytutu Polityki Społecznej UW (z roku 1995!) wynikało jasno, że jeśli rozwój gospodarczy nie utrzyma się na poziomie minimum 5% wzrostu rocznie to wyż demograficzny jaki obecnie wchodzi na rynek pracy spowoduje 20% bezrobocia w latach 2000 - 2005. Co roku przybywa w Polsce 500 tys. nowych "chętnych" do pracy. Dopóki nie wyjdziemy z recesji nic się niestety nie poprawi na lepsze.
lokalni przedsiębiorcy może i planują zatrudnienie ale nie są zbyt wylewni jeżeli chodzi o wysokość uposażeń, dziadostwo
Myślę, że z dużą dozą prawdopodobieństwa można założyć, że zarobki rozłożyłyby się podobnie jak na wykresie.