Region Sochaczewa ma ogromny potencjał rowerowy, oferując piękne tereny i klimatyczne ścieżki. Niestety, brak spójnej i bezpiecznej sieci ścieżek rowerowych utrudnia korzystanie z tych możliwości. Mieszkańcy i zapaleni rowerzyści wciąż czekają na inwestycje, które pozwolą wygodnie i bezpiecznie przemierzać okolicę.
Sochaczew i okolice są wręcz stworzone do jazdy na rowerze. Nie trzeba wyjeżdżać w góry ani nad jeziora, żeby znaleźć świetne tereny na krótszą lub dłuższą wycieczkę. Wystarczy kilka kilometrów za miasto. Dolina Bzury, okolice Żelazowej Woli, Brochowa, Tułowic, lasy Kampinosu, wały nad rzeką, małe asfaltowe drogi między polami i spokojne wsie zachodniego Mazowsza mają ogromny potencjał. Problem polega na tym, że infrastruktura rowerowa w Sochaczewie i okolicach od lat nie nadąża za tym, co oferuje natura.
Rower w Sochaczewie świetnie sprawdza się rekreacyjnie, ale głównie dlatego, że mieszkańcy sami szukają tras. Jadą poboczem, lokalną drogą albo leśnym duktem. Prawdziwych, bezpiecznych i wygodnych ścieżek rowerowych nadal jest bardzo mało. A każdy, kto regularnie jeździ rowerem po ulicach Sochaczewa i okolic, dobrze wie, z czym się to wiąże. Duży ruch samochodów, ciężarówki, bliskie wyprzedzanie rowerzystów przez auta i sytuacje, w których człowiek momentami bardziej skupia się na tym, czy ktoś nie zajedzie mu drogi, niż na samej jeździe. Nawet tam, gdzie ścieżki rowerowe już istnieją, często pojawia się inny problem — piach, żwir i zabrudzenia zalegające na trasie. Szczególnie po zimie albo przy wjazdach z bocznych ulic sprawia to, że jazda staje się niebezpieczna, zwłaszcza dla mniej doświadczonych rowerzystów.
I nie chodzi wyłącznie o samo miasto.
Dziś z Sochaczewa nie da się wygodnie i bezpiecznie dojechać ścieżką rowerową do Kampinoskiego Parku Narodowego, mimo że znajduje się niemal pod nosem. Nie ma sensownego połączenia rowerowego w stronę Żelazowej Woli, Brochowa czy Tułowic. Brakuje tras prowadzących przez najbardziej atrakcyjne przyrodniczo miejsca regionu. A przecież właśnie takie połączenia mogłyby przyciągać nie tylko mieszkańców, ale także rowerzystów z Warszawy i innych części Mazowsza.
Jeszcze słabiej wygląda sytuacja w samym Sochaczewie.
Odcinki ścieżek rowerowych istnieją między innymi przy Olimpijskiej, Traugutta, części ulicy Warszawskiej, Staszica, Chodakowskiej, Trojanowskiej, Płockiej, Licealnej czy pasażu Duplickiego. Oczywiście są też inne, mniejsze fragmenty infrastruktury rowerowej rozsiane po różnych częściach miasta. Problem polega jednak na tym, że nadal nie tworzą one jednej, spójnej sieci komunikacyjnej. Ścieżka potrafi urwać się po kilkuset metrach, przejść nagle w chodnik albo wyrzucić rowerzystę prosto na ruchliwą ulicę. Trudno mówić o wygodnym dojeździe rowerem do pracy, szkoły, sklepu czy stacji PKP, skoro infrastruktura w wielu miejscach zwyczajnie się kończy.
A szkoda, bo Sochaczew jest miastem, w którym rower mógłby być realną alternatywą dla samochodu. Odległości między dzielnicami nie są duże, teren jest raczej płaski, a przez większą część roku spokojnie można byłoby poruszać się rowerem po mieście.
Od kilku lat mieszkańcy słyszą również o planowanej ścieżce rowerowej wzdłuż torów kolejki wąskotorowej. I trzeba uczciwie powiedzieć — około 5–5,5 kilometra nowej trasy byłoby dla Sochaczewa dużym krokiem do przodu, szczególnie jeśli powstałoby sensowne połączenie między Chodakowem, Trojanowem i centrum miasta. Tyle że z drugiej strony nadal mówimy o zaledwie kilku kilometrach ścieżki, co dla osób jeżdżących rekreacyjnie rowerem nie jest dystansem robiącym większe wrażenie. Zwłaszcza że o tej inwestycji mówi się już od dawna, a temat wraca regularnie od wielu lat. Co więcej, pierwsze pomysły związane ze ścieżką wzdłuż torów kolejki pojawiały się jeszcze kilkanaście, a nawet około dwadzieścia lat temu. Wówczas pojawiały się również znacznie ambitniejsze koncepcje — zakładające poprowadzenie trasy rowerowej niemal aż do Tułowic i terenów Kampinoskiego Parku Narodowego. I właśnie takich połączeń w regionie nadal najbardziej brakuje.
Zwłaszcza że sąsiednie miasta i regiony od dawna rozwijają dużo bardziej rozbudowane sieci tras rowerowych. Tam coraz częściej można wygodnie przejechać między miejscowościami, dojechać do terenów rekreacyjnych albo normalnie poruszać się rowerem po mieście bez ciągłego zjeżdżania na ulicę.
W Sochaczewie nadal bardziej widać potencjał niż realną infrastrukturę. A potencjał jest naprawdę ogromny.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
To prawda. Brakuje ścieżek rowerowych. Te, które istnieją, obejmują jedynie krótkie odcinki dróg, a rowerzyści często z nich nie korzystają. Wolą przejechać ten fragment ulicą lub chodnikiem, żeby nie tracić czasu na dodatkowe przekraczanie jezdni i szybciej dotrzeć do celu.
Ciekawe kiedy będzie ta obiecywana od kilku lat ścieżka rowerowa wzdłuż torów kolejki wąskotorowej
Poseł PIS z Sochaczewa trzecią kadencje już czeka na obcinania wstążki wzdłuż torów ......
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.
Do KasiaKatarzyna - Odezwały się głosy „elity milionerów sochaczewskich” z OCZEKIWANIAMI wobec infrastruktury rowerowej. XD
Ciekawe kiedy będzie ta obiecywana od kilku lat ścieżka rowerowa wzdłuż torów kolejki wąskotorowej
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.
Miejmy nadzieję, że standardy Twojego mieszkania są równie wysokie jak wymagania wobec infrastruktury publicznej ;)
Czy ty jesteś swojego posła PIS szefem od komentarzy ????
Pomyliły ci się wydarzenia. Targi pracy to artykuł na TuSochaczew, a nie tutaj — nie musisz od razu przydzielać stanowisk. Stwierdzam tylko fakty. Jeszcze chwila i z komentarza wyjdzie ci, że jestem kierownikiem działu, zastępcą prezesa i przewodniczącym koła wędkarskiego. PS. Uwielbiam drobne uszczypliwości ;)
Po wpisach widać, że bardzo lubisz kibolskie maniery, a nie drobne uszczypliwości.
Po wpisach widać? Ty czytasz komentarze jak wróżka fusy. Jeszcze chwila i będziesz mi mówił, jaki mam znak zodiaku i poziom cholesterolu. Bez odbioru.
Widać, że masz wysoki "poziom nterigencji i wiedzy" ;D
To jest ten moment, kiedy kończą się argumenty, a zaczyna audyt literówkowy. Brawo. Proszę jeszcze zweryfikować, bo może gdzieś brakuje przecinka ;))
Dla mnie bolączką jest alternatywy dla wąskotorówki by dojechać z rowerem do Wilcz Tułowskich, a dalej brak miejsc postojowych, sklepów czy miejsc by zjeść w drodze do Truskawka. Młody, wtedy 10 latek, zrobił 70km ale było to mocno wyczerpujące, mimo, że byliśmy dobrze przygotowani.
Burmistrz organizuje festiwale, na które wydawane są duże pieniądze i płaci jakimś miernym artystom zamiast pomyśleć o wybudowaniu ścieżek rowerowych, które posłużyłyby na dluzej. I służyłyby wielu mieszkańcom. A co na to budżet obywatelski?
To prawda. Brakuje ścieżek rowerowych. Te, które istnieją, obejmują jedynie krótkie odcinki dróg, a rowerzyści często z nich nie korzystają. Wolą przejechać ten fragment ulicą lub chodnikiem, żeby nie tracić czasu na dodatkowe przekraczanie jezdni i szybciej dotrzeć do celu.
Ciekawe kiedy będzie ta obiecywana od kilku lat ścieżka rowerowa wzdłuż torów kolejki wąskotorowej
Poseł PIS z Sochaczewa trzecią kadencje już czeka na obcinania wstążki wzdłuż torów ......