O tym, że w centrum Sochaczewa brakuje bezpłatnych miejsc parkingowych wiadomo od lat. Jednak to, co dzieje się na skwerze za pawilonem przy ulicy Żeromskiego woła o pomstę do nieba.
Od lat kolejne władze Sochaczewa nie są w stanie poradzić sobie z brakiem miejsc parkingowych w centrum miasta. Pewnym rozwiązaniem okazała płatna strefa parkowania. Co prawda zwiększyła ona rotację parkujących samochodów, ale przy wzrastającej liczbie samochodów takie rozwiązanie jest niewystarczające. Tym miał być wielopoziomowy parking obiecywany w kampanii wyborczej przez obecnego burmistrza. Jednak na obietnicach się skończyło.
W efekcie sytuacja, zamiast ulec zmianie staje się coraz bardziej tragiczna, szczególnie w centrum miasta. Widać to szczególnie na skwerze na tyłach pawilonu przy ulicy Żeromskiego, a przylegającym do bloku nr 2 przy ulicy Senatorskiej.
Kilka lat temu Spółdzielnia Mieszkaniowa Lokatorsko-Własnościowa w Sochaczewie nakładem znacznych środków dokonała rewitalizacji skweru. Utwardzono alejki, postawiono ławki, a cały teren wyrównano i posiano trawę.
Jednak radość mieszkańców z nowego skweru długo nie trwała. Od początku tego roku skwer, na którego przebudowę wydano tysiące złotych, powoli przeistacza się w darmowy parking.
- To już zaczyna przypominać patologię. Ze skweru pozostały marne resztki. Jak tak dalej pójdzie to zaczną parkować pod oknami. Co najgorsze wszyscy zainteresowani o tym wiedzą, ale nic nie robią, aby położyć temu kres - powiedzieli nam mieszkańcy bloku nr 2 przy Senatorskiej, którzy dzwonili w tej sprawie do naszej redakcji. Jak dodają, żaden z parkujących na skwerze samochodów nie należy do mieszkańców bloku.
Zdesperowani mieszkańcy dzwonili w tej sprawie na policję, pisali do Urzędu Miejskiego oraz Spółdzielni. Dodajmy, że część skweru za pawilonem należy do miasta oraz do SLM-W.
W odpowiedzi na pismo skierowane do burmistrza Daniela Janiak, jego zastępca Stanisław Wachowski stwierdził, że: “(...) Mając na uwadze zarówno potrzebę obszarów zieleni miejskiej, jak również znaczny deficyt miejsc postojowych na terenie miasta Sochaczewa, jesteśmy otwarci na propozycje ze strony SML-W oraz wspólnoty mieszkańców bloku nr 2 przy ul. Senatorskiej dążących do spójnego zagospodarowania przestrzeni tych dwóch nieruchomości”.
Władze miasta zapomniały chyba, pisząc odpowiedź, że teren był już zagospodarowany, a teraz jest systematycznie niszczony przez parkujące samochody.
Trochę inaczej do sprawy podeszła spółdzielnia, choć jej odpowiedź, też można zakwalifikować do urzędniczego słowotoku.
W przesłanym do mieszkańców piśmie można przeczytać między innymi, że : “(...) wskazany przez Państwa teren nie jest przeznaczony do parkowania pojazdów mechanicznych, a Zarząd Spółdzielni nie wyraża zgody na wjazd i niszczenie zieleni. Rozumiemy również problemy mieszkańców Osiedla Senatorska ze znalezieniem miejsc postojowych w pobliżu swoich mieszkań i pozostawianiem swoich pojazdów na terenach, które nie są zarządzane przez Spółdzielnię. Uprzejmie informujemy, że działka należąca do mieszkańców budynku Senatorska 2 nr 999/33 sąsiaduje od strony zachodniej z działką nr 999/3 należącą do Miasta Sochaczew. Działka jest zabudowana pawilonami z adresem Żeromskiego 12. Granica przebiega na wspomnianym trawniku, tuż za znajdującym się na nim chodnikiem. Samochody parkują poza terenem będącym w naszym zarządzie. Dodatkowo informujemy, że w przypadku stwierdzenia prób wjazdu na chodnik, trawniki lub klomb znajdujący się na Państwa działce rozważymy postawienie słupków parkingowych w celu zabezpieczenia terenu Państwa budynku przed dewastacją.
Dziękujemy za przekazanie informacji i zainteresowanie stanem terenów zielonych naszej Spółdzielni. Wszelkie uwagi mieszkańców są dla nas cenne i pomagają nam lepiej zarządzać wspólną przestrzenią”.
Czy oba urzędy zdecydują się na interwencję i skuteczne zabezpieczenie skweru przed możliwością parkowania na nim samochodów - zobaczymy.
Przy okazji chcielibyśmy przypomnieć miejskim urzędnikom, że według obowiązującej w Sochaczewie uchwały o utrzymaniu czystości i porządku zakazane jest parkowanie samochodów na trawnikach. Ale jak widać ów przepis jest martwy i nikt go nie egzekwuje.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
podobnie trawniki wokół kotłowni na Żeromskiego parkują na każdym skrawku zieleni, policja nie reaguje pomimo znaków zakazu zatrzymywania się i postoju, zrobić dodatkowe miejsca płatne albo postawić słupki
Na Żeromskiego przy kotłowni samochody stały od zawsze i parkują tam mieszkańcy bloku. W bloku jest 60 mieszkań a miejsc parkingowych jak na lekarstwo. Zamiast zrobić normalne miejsca parkingowe to własnie miasto i spódzielnia nic nie robią w tym temacie a pasek zieleni który niby tam miałby być jest wiecznie zasrany przez pieski mieszkańców bloku. Jeżeli po to ma być skwer zieleni to ja wole miejsca parkingowe
Na 600-Lecia/Żeromskiego w okolicach nowej siłowni (dawnego Media Expert) jest dokładnie to samo. nie ma gdzie parkować. spółdzielnia jedyne co robi żeby ludzie nie parkowali, to stawianie słupków. dzięki temu tylko straż pożarna czy pogotowie mają problem żeby gdziekolwiek dojechać. byłem już świadkiem sytuacji, że straż pożarna miała problem żeby wjechać do jednego z bloków, bo musiała omijać zaparkowane samochody. jeszcze trochę i skończy się to tragedią.
Chcę również dodać, że również jestem zmuszony parkować tam gdzie jest miejsce i czasem jest to trawnik. Miasto i spółdzielnia wywołały kryzys i teraz to my mieszkańcy musimy sobie jakoś z tym radzić.
Parkowanie w mieście to zmora wielu kierowców, czasy obecne spowodowały że w każdym domu jest tyle aut ilu zazwyczaj mieszkańców, osiedla mieszkaniowe powstają a miejsc brak, inaczej sie to ma do prywatnych posesji ,jedno co to czekać na obiecany przez burmistrza parking .
TRZEBA BURMISTRZUNIA WSADZIĆ W AUTO I WYSŁAĆ DO SĄSIEDNIEGO ŁOWICZA ,GDZIE SAM NA WŁASNE OCZY PRZEKONA SIE ,ZE TAM SWOBODNIE MOZE ZAPARKOWAĆ I MIESZKANIEC I PRZYJEZDNY I TURYSTA !!JAK ONI TAM RZĄDZĄ,TYM MIASTEM , ZE NAWET JAK SIE POJEDZIE NA ŚWIETO "KSIEŻACKIE JADŁO "TO KAZDY BEZ PROBLEMU TAM ZAPARKUJE !! I TO ZA DARMO !!DLATEGO TO MIASTO JEST PRZYJAZNE MIESZKANCOM I PRZYJEZDNYM..MOŻE WARTO CZERPAĆ PRZYKŁADY OD SĄSIADOW ??
Szczerze mówiąc: a gdzie mają parkować? Deweloperzy budują metr na metr plac zabaw a parkingi na 20 aut na 50 mieszkańców. Nikt sobie tym niezawraca głowy. Przepisy martwe, beznadziejne tylko dla bogatych. A kto ma sprzątać wraki z parkingow?
A może w końcu usprawnić komunikację miejską i nie trzeba będzie za każdym razem jechać samochodem.
szok :D patoparkowanie w sochaczewie to standard, bo konsekwecji zero, jeżeli chodzi o tutejszy wydział drogowy to chyba nie istnieje a jeżeli zwróci się uwagę policjantom że autka parkują na zakazie to nawet nie przyjmują zgłoszeń hitem jest szkoła jazdy stachlewski która wybrała mądrze nowe miejsce prawie bez parkingu i wjeżdża przez przejście dla pieszych po to żeby przejechać chodnikiem i stanąć na trawce :D
Nie ma bardziej roszczeniowej grupy, niż kierowcy. Darmowe parkingi, szerokie drogi a jak trzeba przejść 500m płacz.
Wezwać Straż Miejską lub Policję i zaraz będzie po problemie.
Staż miejska najpierw musiała by powstać bo czegoś takiego w Sochaczewie nie ma. A policja to nic nie robi bo im się nie chce. Wystarczy wyjść na spacer i przejść sie ulicą 15 Sierpnia, jeżdżą jak by byli na wyścigach samochodowych na licznikach 100 km/h a jak ktoś zobaczy w rejonie SP 2 radiowóz z suszarką to radzę iść zagrać w totka bo jest duża szansa na miliony.
Wielu kierowców chciałoby parkować pod swoją klatką schodową. Wydaje mi się, że można, a nawet trzeba zorganizować parkingi nie bezpośrednio przy osiedlach, a w jakiejś stosunkowo niewielkiej odległości od tych osiedli. Poza tym za mało jest na osiedlach, bądź w pobliżu parkingów płatnych dla mieszkańców. Obecnie wielu mieszkańców posiada 2 lub więcej samochodów, co pogarsza sytuację, a płatne parkingi z pewnością by poprawiły istniejący stan.
dla mnie hitem jest codzienne parkowanie na placu Kościuszki auta należącego do pracownika Celavi. Jak również parkowanie na Farnej wzdłuż ogrodzenia Muzeum. Po drugiej stronie jezdni jest strefa parkingowa gdzie spokojnie można znaleźć miejsce ale przy okazji zapłacić. Więc parkują na chodniku, nie zostawiając wymaganej prawem przestrzeni dla pieszych wiedząc że szansa na mandat jest żadna...
Nazwiska w języku polskim się odmienia Panie redaktorze - pismo do burmistrza Janiaka
Ojoj kult samochodzików wywaliło ponad skalę bo miasto nie potrafi zrobić transportu publicznego. No kto by sie spodziewał ,że beda zbierac owoce nieudacznictwa ZKM i miasta przez 20 lat
Ogrodzić mocnymi słupkami albo postawić tzw. zęby smoka :) Na PKP peron pierwszy też parkowano samochody pod peronem a chodnik stał się drogą wjazdową. Doputy dopóki PKP nie wysłupkowało . Kierowcy jak by mogli to parkowaliby na peronie czy też na schodach przed wejeciem do bloku. A dla posiadacza SUVa nie są przeszkodą wysokie krawężniki , zadolenia czy błoto. A w Chodakowie na Chodakowskiej też sami mieszkańcy parkują na chodniku i tym wąskim pasku zieleni. Jakby była to ich własność.
Zapraszam drogówkę pod muzyczną. A zresztą sam będę wysyłał Wam fotki. Paździerze parkują przed samymi pasami na ulicy. Dwa razy widziałem mało brakowało i zdjęło by dzieciaka na pasach bo wychodził zza auta.
podobnie trawniki wokół kotłowni na Żeromskiego parkują na każdym skrawku zieleni, policja nie reaguje pomimo znaków zakazu zatrzymywania się i postoju, zrobić dodatkowe miejsca płatne albo postawić słupki
Na Żeromskiego przy kotłowni samochody stały od zawsze i parkują tam mieszkańcy bloku. W bloku jest 60 mieszkań a miejsc parkingowych jak na lekarstwo. Zamiast zrobić normalne miejsca parkingowe to własnie miasto i spódzielnia nic nie robią w tym temacie a pasek zieleni który niby tam miałby być jest wiecznie zasrany przez pieski mieszkańców bloku. Jeżeli po to ma być skwer zieleni to ja wole miejsca parkingowe
Na 600-Lecia/Żeromskiego w okolicach nowej siłowni (dawnego Media Expert) jest dokładnie to samo. nie ma gdzie parkować. spółdzielnia jedyne co robi żeby ludzie nie parkowali, to stawianie słupków. dzięki temu tylko straż pożarna czy pogotowie mają problem żeby gdziekolwiek dojechać. byłem już świadkiem sytuacji, że straż pożarna miała problem żeby wjechać do jednego z bloków, bo musiała omijać zaparkowane samochody. jeszcze trochę i skończy się to tragedią.