Reklama

Prezes w roli służebnej

Tygodnik Echo Powiatu
09/01/2007 12:46

- Spełniam tu wyłącznie rolę służebną. Tym bardziej, że nie jestem członkiem Spółdzielni Mieszkaniowej Lokatorsko-Własnościowej, mieszkam w prywatnym domu. Będę robił to, co każe mi właściciel, czyli spółdzielcy - mówi nowy prezes sochaczewskiej SML-W Stanisław Dziekoński.

Lubi wyzwania
Stanisław Dziekoński wygrał konkurs i od 1 grudnia 2006 roku pełni funkcję prezesa Spółdzielni Mieszkaniowej Lokatorsko-Własnościowej w Sochaczewie. Stanowisko objął po zwolnionym z pracy w ubiegłym roku Grzegorzu Muśko. Nowy prezes z wykształcenia jest inżynierem mechanikiem, choć ukończył też studium na międzynarodowych ekspertów spółdzielczości pracy, organizowane przez ONZ na Wydziale Handlu Zagranicznego w Sopocie. Zawodowo poświęcał się różnym zajęciom, pracował jako technolog, konstruktor, budowlaniec, zajmował stanowisko kierownicze w Chemitexie, był wiceprezesem spółdzielni pracy. Przez prawie 20 lat zdobywał doświadczenie jako prywatny przedsiębiorca, głównie zajmując się handlem, choć równolegle pracował jako doradca ubezpieczeniowy w Commercial Union oraz doradca podatkowy i rzeczoznawca majątkowy.
- Jak widać robiłem różne rzeczy, które mnie wiele nauczyły - podsumowuje Dziekoński, dodając, że praca w Spółdzielni to dla niego kolejne interesujące wyzwanie.

Fundusz za mały, ale nie do zwiększenia
Nowy prezes dopiero poznaje stan, specyfikę i problemy największej sochaczewskiej spółdzielni mieszkaniowej. Przyznaje, że największym kłopotem spółdzielców są bardzo wysokie koszty ogrzewania, trzykrotnie wyższe niż na przykład w Skierniewicach.
- Droga do rozwiązania tego problemu nie jest łatwa. Wartość tych kosztów zwiększa zły stan budynków, o zastraszającej przenikalności. Wymagają one natychmiastowej generalnej termomodernizacji. Ponieważ jednak spółdzielnia nie dysponuje tak dużymi środkami, ocieplanie stropów i ścian realizowane jest sukcesywnie i niestety latami. Częściowo ma na to wpływ niska wartość funduszu remontowego. Pożądana wartość funduszu wynosi 1,5% wartości substancji, a w naszej spółdzielni sięga ona zaledwie 1%. Jednak zdaję sobie sprawę, że przy tak wysokich kosztach ogrzewania podwyżka funduszu, a co za tym idzie czynszu, jest po prostu niemożliwa.

Woda na baterie słoneczne?
Stanisław Dziekoński dodaje, że nadal otwarta pozostaje kwestia budowy przyblokowych kotłowni, które uniezależniłyby spółdzielców od dyktującego tak wysokie ceny ciepła PEC-u.

– Jest wykonana ekspertyza w tej sprawie, ale nie zdążyłem się jeszcze zapoznać ze szczegółami. Mam jednak obawy co do tej koncepcji. Naprawdę nie wiem, czy inspektoraty ochrony środowiska zaakceptowałyby fakt pojawienia się nagle w Sochaczewie 80 czy nawet 40 kotłowni. Osobiście wierzę, że w końcu w naszym mieście pojawi się gaz i PEC będzie produkował ciepło znacznie tańsze.
Nowy prezes, jako fan postępu technicznego, myśli też już o innych sposobach obniżenia kosztów ponoszonych przez spółdzielców. - Odwołam się do swojego osobistego doświadczenia. Dzięki zainstalowanym na dachu domu bateriom słonecznym koszty ogrzewania wody ponoszone przez moją rodzinę miedzy kwietniem a październikiem wynoszą po prostu zero. A temperatura wody sięga w tym czasie 90 stopni. Zdaję sobie jednak sprawę, że w obecnym, indywidualnym systemie rozliczania w spółdzielni ten sposób wywołałby konflikty, bo nie da się zaopatrzyć naraz wszystkich zasobów spółdzielni w baterie słoneczne. I tak mieszkańcy zmuszeni płacić za ciepłą wodę słusznie mieliby pretensje do tych, którym zainstalowano baterie i którzy nie płacą. Co innego, gdyby rozliczana była cała spółdzielnia, wtedy wszyscy wraz z pojawianiem się nowych baterii płaciliby sukcesywnie coraz mniej.

Gmina zapłaci za dłużników spółdzielni
Mówiąc o kosztach SML-W, prezes Dziekoński podkreśla, że te ponoszone na administrację naprawdę nie są duże. Natomiast duży problem stanowią dłużnicy i kłopoty z windykacją. - Ale ten problem ma teraz dużą szansę na rozwiązanie. Ostatnie orzeczenie Trybunału Konstytucyjnego wyraźnie wskazuje, że do pokrycia pełnej szkody, jaką ponosi właściciel mieszkania z tego tytułu, że w jego mieszkaniu zamieszkuje osoba z wyrokiem eksmisyjnym, która nie płaci czynszu, zobowiązana jest gmina. W obliczu tego wyroku spółdzielnia może teraz dochodzić pokrycia zaległych zobowiązań lokatorów w Urzędzie Miasta.
Zapytaliśmy prezesa o plany inwestycyjne spółdzielni na najbliższy rok. - Na wymianę okien przeznaczamy 358 tysięcy złotych, a 810 tysięcy na docieplenie bloków. Poza tym w budżecie spółdzielni przewidzieliśmy podnoszenie chodników na osiedlach, by mieszkańcy nie musieli tonąć błocie i wodzie w czasie roztopów czy deszczu. Plan przewiduje też wykonanie przeglądów technicznych w budynkach i wymianę drzwi w niektórych klatkach schodowych.
Niestety, na pomalowanie klatek czy zagospodarowanie terenów wokół bloków członkowie SML-W muszą jeszcze poczekać.

Monika Figut

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    karol997 2007-01-09 18:57:14

    Kazdy Prezes poczatkowo przynajmniej pelni role sluzebna. Po rozpatrzeniu sie w swoich mozliwosciach jest juz trudnym do zdymisjonowania wladca.Czy sprawa gazu jest rozwiazaniem wysokich cen CO, solary to jakies bajki,wkoncu kotlownie dla pojedynczych blokow,absurd.Przepraszam jesli zakladaja nam nawet jakies akcyzy na podzielniki to placimy za to w jakis ratach duze sumy,wiec wymienione przez Pana Prezesa eksperymenty to bzdury nie do zrealizowania.Prosze pomyslec o bardziej przyziemnych rozwiazaniach,jak ogrzewanie ekogroszkiem,a wszystkie decyzje konsultowac z czlonkami bo dlugo tego fotelika Pan nie zagrzeje.Moze odzyska Pan czesc naszych kotlowni,albo wejdzie spoldzielnia w jakas tajemnicza spolke z PEC-em.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo e-Sochaczew.pl




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości