O korupcji, łapówkach, przekupstwie słyszy i mówi się bardzo często. O tej dużej korupcji dowiadujemy się z ogólnopolskich mediów, z tą drobną stykamy się na co dzień, słuchając opowieści znajomych, a nierzadko osobiście wręczając kopertę lekarzowi czy urzędnikowi. Mimo, że powszechnie krytykowane, zjawisko to jest tak nagminne, że stało się ostatnio powodem spisania Obywatelskiej Karty Antykorupcyjnej. Stworzeniem takiej Karty zajęła się Prokuratura Apelacyjna w Szczecinie, która próbuje zainteresować problemem różne gremia, instytucje i obywateli. W dokumencie można znaleźć dane dotyczące rozmiarów korupcji oraz wykaz grup zawodowych najbardziej zarażonych przekupstwem. Są to politycy, lekarze, policjanci, celnicy, urzędnicy, np. skarbowi, ale także sędziowie i prokuratorzy. Z kolei za najmniej skorumpowane instytucje uznano szkoły, uczelnie i banki. Z badań prowadzonych przez CBOS na zlecenie Fundacji im. Stefana Batorego, która od lat zajmuje się problematyką korupcji, wynika, że 15 proc. ankietowanych wręczało łapówkę, a 21 proc. zna kogoś, kto to zrobił. Okazuje się, że łapówki najczęściej dają przedsiębiorcy. Również fatalnie wypadamy jako kraj. W ogłoszonym w październiku 2005 r. przez Transparency International Indeksie Postrzegania Korupcji, Polska uzyskała najgorszy wynik wśród nowych państw członkowskich Unii Europejskiej, co więcej od czterech lat poziom korupcji stale rośnie. Skoro szczecińska prokuratura tak bardzo zaangażowała się w walkę z korupcją, zapytaliśmy sochaczewskich prokuratorów o skalę zjawiska na naszym terenie. Okazuje się, że do Prokuratury Rejonowej w Sochaczewie bardzo rzadko trafiają sprawy związane z korupcją. Rzecznik prokuratury Krzysztof Kuciński twierdzi, że są to zupełnie sporadyczne przypadki, a w dotychczas ujawnionych, zawiadomienie o przestępstwie złożyły osoby, od których żądano korzyści majątkowej. Mała ilość zgłaszanych spraw nie znaczy jeszcze, że łapówkarstwa na naszym terenie nie ma. Jest to jednak ten rodzaj przestępstwa, dla którego w pewnych kręgach istnieje duże przyzwolenie, bo przez lata systemowej demoralizacji przywykliśmy mniejsze i większe sprawy załatwiać przy użyciu koperty. Tymczasem przepisy są w tym względzie dosyć restrykcyjne. „Przyjęcie korzyści majątkowej lub osobistej przez osobę pełniącą funkcję publiczną, czyli tzw. łapownictwo bierne zagrożone jest karą pozbawienia wolności od 6 miesięcy do 8 lat – mówi prokurator Kuciński. – Jeżeli przyjęcie korzyści następuje za takie zachowanie, które stanowi naruszenie przepisów prawa, zagrożone jest karą od roku do 10 lat pozbawienia wolności. Ponadto, jeśli korzyść materialna jest znacznej wartości, to znaczy przekracza dwustukrotność najniższego miesięcznego wynagrodzenia, podlega karze pozbawienia wolności od 2 do 12 lat” – dodaje prokurator Kuciński. Karze podlega również osoba wręczająca łapówkę, czyli stosująca tzw. łapownictwo czynne. Zagrożenie karą jest podobne, jak w przypadku osoby przyjmującej korzyść. Różnica między dającym a biorącym jest taka, że ten drugi zawsze podlega odpowiedzialności karnej, natomiast sprawca nie zawsze. Jak twierdzi rzecznik prokuratury, może on uniknąć kary, jeśli po fakcie wręczenia korzyści zawiadomi o tym organ powołany do ścigania przestępstw i ujawni wszystkie istotne okoliczności przestępstwa, zanim organy ścigania dowiedzą się o tym fakcie. Parafrazując słowa znanej piosenki „Bo do tanga trzeba dwojga”, można powiedzieć, że nie byłoby łapówek, gdyby nie było chętnego do brania i skorego do dawania. To chyba jednak zbyt proste uogólnienie, bo do tej pory życie nieraz pokazywało, że bez zasobnego portfela wielu spraw w naszym kraju „nie szło załatwić”. I wydaje się, że dopóki nie powstaną mechanizmy i procedury, w których dawanie łapówek nie będzie potrzebne, zawsze znajdą się tacy, którzy chcą wziąć i tacy, którzy muszą dać. Warto jednak pamiętać, że spokojny sen jest o wiele ważniejszy od najlepiej nawet „załatwionej” sprawy. Jolanta Sosnowska
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
A czy dowód wdzięczności też jest łapówką .... ;-)