Reklama

Promocja książek ojca Bartłomieja Kucharskiego

30/06/2007 19:36
Szanowni Państwo!

W niedzielę 1 lipca 2007 roku, w Kościele Św. Wawrzyńca, na każdej mszy świętej swoje książki będzie prezentował karmelita bosy Ojciec Bartłomiej Kucharski, sochaczewianin, absolwent Liceum Ogólnokształcącego im. Fryderyka Chopina. Od wielu lat miłośnikiem Jego twórczości prof. Maria Gołkowska, której wprowadzenie przedstawiamy poniżej.

Dla mnie ciągle po prostu „mój” Bartek…

Rozwój talentu Ojca Bartłomieja Kucharskiego śledzę ciągle z uznaniem, niekłamaną radością i czułą dumą, jaka towarzyszy wspomnieniom o byłych uczuciach.
Należał do tych, którzy od razu stają się równorzędnym partnerem do dyskusji dla nauczyciela – polonisty. Jego uwagi były intelektualnie dojrzałe, trafne, pobudzające do myślenia, czasem wręcz intrygujące.
Jego „Notes grecki”, wydrukowany w 2004 roku w „Karmelku”, na luźnych arkuszach, już uderzał niezwykłością i świeżością spojrzenia księdza karmelity na antyczne pamiętniki i dzieła. Dwa lata później dostałam od Autora „Notes grecki i inne wiersze” już w wydaniu książkowym (wprowadzenia w twórczość dokonuje na okładce z fotografią Autora O. Andrzej Ruszała OCD).
Fakt ukazania się tomiku odnotował dwumiesięcznik literacki „Topos” w dziale „10 zadań”.
Rozmowę z Autorem przeprowadziła też Bogusława Stanowiska – Cichoń w „Dzienniku Polskim” z dnia 5 marca 2006 roku. W tymże numerze wydrukowano trzy wiersze z tomiku.
Kolejny wiersz („Wdzięczność dla Sofoklesa”) został wydrukowany w księdze Pamiątkowej Zjazdu Wychowanków Liceum Ogólnokształcącego im. Fryderyka Chopina (październik 2006 roku).
Rok 2006 był dla O. Bartłomieja Kucharskiego bardzo płodny i ważny. Jego szkic „Powołanie artysty według Jana Pawła II” ukazał się w księdze „Przestrzeń słowa”, poświęconej twórczości literackiej Karola Wojtyły, przygotowanej przez Instytut Polonistyki Uniwersytetu Jagiellońskiego i Katedrę Teologii Duchowości Papieskiej Akademii Teologicznej w Krakowie. Szkic jest świadectwem erudycji Autora (którą widać wyraźnie we wszystkich pracach O. Bartłomiej), połączonej z niezwykłą wrażliwością na słowo i żelazną zasadą jasności i prostoty w wyrażaniu myśli natury filozoficznej czy teoretycznoliterackiej (sprawia to, że książki te mogą zainteresować i zafascynować wszystkich, którzy nie boją się odrobiny refleksji).
Szczególnie widać to w „Przyjacielskiej rozmowie” (noszącej podtytuł „O modlitwie raz jeszcze, którą otwiera wiersz Karola Wojtyły „Pieśń o Bogu ukrytym”…) wielokropek kryje moje osobiste przemyślenia sprzed lat, kiedy z tym utworem zetknęłam się po raz pierwszy…
„Przyjacielska rozmowa” skierowana jest ku wszystkim, potrzebującym doznań mistycznych (choćby czasami), ale także do tych, którzy (jak jedna ze wspomnianych tu bohaterek) krzyczą: „Jeżeli jesteś, pomóż mi!...

Bliska jest mi ta książka, może także dlatego, że i ja jestem zafascynowana poezją Romana Brandstaettera.
Przypadek?
Wspólnota myśli?
Niewidoczna nić łącząca ucznia u nauczyciela?
Ot, pytanie bez odpowiedzi…

Często mówię, że Bartkowi (tak się ciągle spoufalam!) długopis pop prostu sam pisze!
Rok 2007 – trzy książki!

Pierwsza – to wydana przez Karmelitów Bosych „Wędrówka do źródeł nadziei”, będąca opowieścią o świętym Rafale Kalinowskim. „Opowieść?” – zapyta czytelnik, wertujący bogatą bibliografię. Ależ biografia, erudycyjna, wnikliwa, do tego napisana przez Konfratra, a więc człowieka znającego życie Karmelitów Bosych z własnego doświadczenia. Upieram się jednak – to opowieść, ocierająca się o przypowieść – o polskim losie – i to nie tylko. W XIX wieku, ale i współcześnie Święty Rafał – ziemianin, żołnierz (wykształcony w Akademii rosyjskiego okupanta), powstaniec, zesłaniec sybirski, wracający do świata zapomnianego i pozbawionego pamięci o ludziach i zdarzeniach, wreszcie zakonny kapłan w zgromadzeniu o surowej regule. Żywy znak, że wszystkie drogi, kręte i nieznane, bez naszej wiedzy, a czasem wbrew nam – zawsze prowadzą ku Stwórcy. Na okładce książki Autor pisze znamienne zdanie o swoim, bohaterze: „Warto spojrzeć na jego biografię z punktu widzenia człowieka żyjącego na początku wieku XXI, który pyta siebie i innych, czy warto żyć na ziemi, gdzie gasną światła nadziei. Wraz ze Świętym na kartach książki kroczymy jej szlakiem…”

W tym samym roku 2007 w „Wydawnictwie esprit” ukazały się „Kobiety Bożego Miłosierdzia” dedykowane „Mojej Mamie Halinie i wszystkim Kobietom, którym zawdzięczam życie”… Motywy, które zadecydowały o wyborze tematu, wyjaśnia O. Bartłomiej we wstępie: „Pomysł napisania tej książki powstał kilka lat temu. Zawdzięczam go siostrom karmelitankom bosym z klasztoru w Oświęcimiu i w Krakowie na Wesołej. Zaproponowały mi bowiem, abym wygłosi im cykl konferencji. Wybrałem temat o doświadczeniu mistycznym kobiet. Odkryłem wtedy, że dusza kobiety jest bardzo czułym instrumentem, na którym Duch Święty gra niezwykle subtelne melodie. Wsłuchując się w nie, można poznać największe tajemnice duszy samego Boga.
Książka ta jest próbą odczytania znaczenia jednej z najważniejszych melodii granych prze Boga w ciszy wielu kobiecych serc. Tą melodią jest pieśń o miłosierdziu”.
Inspiracją dla Autora jest także papieska katecheza o Bożym Miłosierdziu i Miłości a także o roli Najświętszej Maryi Panny, matki Jezusa.
Obserwujemy kolejno plastycznie przedstawione sylwetki tytułowych kobiet Bożego Miłosierdzia, które żyły i działały w różnych czasach:
• Julianny z Norwich (wiek XV) – mistyczki, która „ukazała” kościołowi średniowiecznej Europy macierzyńskie oblicze Bożej miłości,
• Św. Małgorzaty Marii Alacoque (wiek XVII) – mistyczki, inicjatorki kultu Najświętszego Serca jezusowego i praktykowania Komunii Świętej pierwszopiątkowej,
• Świętej Teresy od Dzieciątka Jezus (wiek XIX) – głosicielki wszechogarniającej Bożej Miłości i nieskończonego Miłosierdzia Zbawiciela,
• Świętej Faustyny Kowalskiej (wiek XX) – mistyczki, wizjonerki, głoszącej, że na Boże Miłosierdzie liczyć mogą wszyscy; autorki „Dzienniczka”, inspiratorki (z polecenia Chrystusa) obrazu Zbawiciela Miłosiernego („Jezu ufam Tobie”),
• Marta Robin (wiek XX) – mistyczki, straszliwie cierpiącej, przezywającej ciągle na nowo mękę krzyżową; święta, której przykład stał się zaczątkiem wielu niezwykle ważnych inicjatyw i działań katolików świeckich; swoje cierpienia ofiarowała za kościół i nawrócenie grzeszników,
• Kunegunda Siwiec (przełom wieku XIX i XX) – zakonnicy, karmelitanki z Wadowic, mistyczki, na polecenie kapelana spisuje „głosy z nieba”, będące opowieścią o nieskończonym Miłosierdziu,
• Adrienne von Speyr (wiek XX) – szwajcarskiej mistyczki, osoby wykształconej, lekarki, nigdy nie studiowała teologii nie czytała dzieł mistrzów doktryny chrześcijańskiej; mądrość duchową czerpała z mistycznego obcowania z światem nadprzyrodzonym; obdarzona darem stygmatów, głosicielka głębokiej wiary w moc wstawiennictwa Maryi,

Niektóre z tych rozdziałów są wierszami O. Bartłomieja Kucharskiego.


Podsumowanie siedmiu portretów „Kobiet Miłosierdzia Bożego” stanowi piękny, poetycki rozdział „Oczy matki”, zakończony utworem Tadeusza Różewicza „Matka odchodzi”.

Nie może być inaczej. Tę książkę napisał poeta – i wyczuwa się to w każdym akapicie… Któż może lepiej pojąć mistyczne doznania (zrozumieć ich nie można!) niż ten, który sam przeżywa niepojęte chwile tworzenia…

Pewnie też dlatego to właśnie Bartłomiej Kucharski był najbardziej predestynowany , aby ułożyć antologię współczesnej poezji karmelitanek bosych „Przy sercu samotności”. Otwiera ja właśnie wiersz tytułowy, napisany przez S. Teresę Hosannę od Dzieciątka Jezus:

Przy sercu samotności

Tajemnica
jak motyl
bezszelestnie wpada
przez otwarte drzwi
oto ja
wybiegam w przestrzeń

tę oddzielną cząstkę duszy
ziemię
nietkniętą stopą człowieka
ostrożnie składam
przy Sercu Samotności
jak głowę studzoną
na polnym kamieniu

a wschodni wiatr
włosy traw rozwiewa
porywa płatki kwiatów
bezdomne


„Antologia współczesnej poezji polskich karmelitanek bosych udostępnia teksty sióstr z klasztorów położonych nie tylko w Ojczyźnie, ale rozrzuconych od norweskiego Tromsö po równie odległy od nas karmel w Betlejem w Ziemi Świętej. W antologii sąsiadują liryki, które są niewątpliwe perełkami kunsztu poetyckiego, z tekstami okolicznościowymi i humorystycznymi. W każdym z tych tekstów można znaleźć ślad, że ich autorki wciąż trwają „przy Sercu Samotności”, wsłuchując się w jego Boski miłosierny rytm.”

A może zbyt się spoufalam? Może nie powinnam pisać „mój” Bartek, kiedy chce się użyć tylu pochwalnych, mądrych, wyrażających zachwyt i szacunek określeń?

Ale czy któreś z nich może się równać z ładunkiem emocjonalnym zawartym w zaimku „mój”?

Maria Gołkowska











Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Adamo J.B. 2007-06-30 22:19:23

    Witam serdecznie wszystkich miłośników słowa pisanego. Polecam z całego serca to jutrzejsze spotkanie z Ojcem Bartłomiejem Kucharskim. Nie będę pisał nic na temat Jego twórczości, bo uczyniła to już Pani Profesor Maria Gołkowska. Pragnę zachęcić do wsłuchania się w to co będzie Mówił Bartek, mój Przyjaciel i Brat! Zachęcam oraz zapraszam do zapoznania się z Jego twórczością. Z wyrazami szacunku Adam J.Bedla

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo e-Sochaczew.pl




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama