Reklama

Promocja Sochaczewa jak mięsny jeż

06/11/2015 13:41

Mieszkaniec naszego miasta i częsty bywalec Żelazowej Woli powiedział nam tak: - Przed dworkiem Chopina jakiś czas temu pojawił się baner Urzędu Miasta chyba promujący Sochaczew. Na tym banerze jest błąd. Kościół św. Alberta jest za szpitalem, a nie przed, jadąc w kierunku Karwowa. W ogóle ten baner jest bez sensu i strasznie mnie denerwuje. Proszę samemu się przekonać. I się przekonaliśmy. Niestety.



 



















Spróbujmy być przez chwilę turystą w Żelazowej Woli. Załóżmy, że turysta zwrócił uwagę na baner, w końcu jest bardzo duży. Cóż widzi? Z jednej strony jakieś gęste wypracowanie (nawet przetłumaczone), ale komu by się chciało zadzierać głowę i czytać ściśniętą masę liter (nam się nie chciało). Siłą rzeczy wzrok nasz przykuwa mapa. Od razu wiadomo, że mapa umowna – i to pod każdym względem. Taka mapa z przymrużeniem oka, bo przecież nie na poważnie. Ale tego turysta jeszcze nie wie. I jeśli nie zna języka polskiego – się nie dowie, bo tu tłumaczenia brak. Musimy więc od razu uściślić, że jesteśmy polskim turystą, nie zagranicznym. Zatem nie możemy być Japończykiem na przykład, chyba że jesteśmy Japończykiem biegle władającym językiem polskim, a takich, jak wiadomo, jest bez liku.

Reklama

 

OK, wracamy do mapy. Jako turysta polskojęzyczny czytamy w prawym górnym rogu poważną wskazówkę co do przekazu plakatu: ODKRYJ HISTORIĘ SOCHACZEWA. Przystępujemy zatem do odkrywania. Widzieliśmy już w życiu niejedną mapę, więc domyślamy się, że to po lewej to obrys Sochaczewa z obiektami, zapewne historycznymi, a to po prawej to typowa mapowa legenda.

 

Jedziemy po kolei, więc zgodnie z numeracją mapy rozpoczynamy zwiedzanie  od Sochaczewskiego Centrum Kultury przy ulicy 15. Sierpnia. Może odwiedzić obiekt mamy ze względu na historyczną architekturę, a może ze względu na tętniące w nim życie kulturalne? Tego nie jesteśmy pewni. Jedziemy dalej. Pod numerem drugim mapa sugeruje odwiedzić Kościół Matki Bożej Nieustającej Pomocy przy tej samej ulicy. Pewnie to zabytkowy kościół, myślimy (ale jesteśmy w błędzie). Dosłownie rzut beretem od niego docieramy do Muzeum Kolei Wąskotorowej – o, to brzmi ciekawie. Podobnie jak kolejne obiekty: dwór rodziny Garbolewskich, ruiny zamku książąt mazowieckich i kramnice miejskie. Potem możemy skoczyć na prawo na pływalnię Orka. Pewnie autor mapy chce, byśmy zrelaksowali się w trakcie zwiedzania. A po kąpieli modlitwa: Kościół Matki Bożej Różańcowej. Po kościele Muzeum Ziemi Sochaczewskiej. Po muzeum... kościół św. Brata Alberta. Po kościele, Sochaczewskie Centrum Kultury. Co? Dwoi nam się w oczach czy jak? Nie no, mapa nie kłamie. Lecimy następnie na cmentarz wojenny, a ponieważ jest nam już trochę słabo, legenda sugeruje w dalszej kolejności nabrać sił w Szpitalu Powiatowym w Sochaczewie. Może posiedźmy tu dłużej, bo przed nami jeszcze TRZY kościoły i TRZECIE Sochaczewskie Centrum Kultury!!! A na koniec dla ochłody szlak kajakowy po Bzurze, czymkolwiek jest.

Reklama

 

Pozwolę sobie na małą refleksję natury osobistej, w końcu jako autor tego tekstu, mam do tego prawo. Nie wiem, dlaczego, ale widząc baner promujący Sochaczew miałam wyłącznie skojarzenia natury kulinarnej, bigos mi przyszedł na myśl, i polska sałatka jarzynowa z majonezem, ostatecznie jednak stanęło na mięsnym jeżu, którego czytelnicy być może kojarzą z programu Magdy Gessler, a jeszcze bardziej z przezabawnego utworu muzycznego Cezika. Bo, proszę Państwa, co wie turysta po zobaczeniu tego plakatu, poza tym, że Sochaczew ma podłużny kształt, pięć kościołów, trzy Sochaczewskie Centra Kultury, kilka prawdopodobnych zabytków, szpital i basen??? Jakąż to historię Sochaczewa odkrył? 

Reklama


A przede wszystkim, niech ktoś mi powie, z jakiego szczególnego powodu turysta z Żelazowej Woli, których przecież jest niemało, miałby po lekturze tego wspaniałego dzieła promocyjnego pojechać również do Sochaczewa? 

 

Moja siedmioletnia córka dostała pracę domową: narysuj plakat promujący Sochaczew. Bez zastanowienia wymalowała olbrzymie wzgórze, otoczone drogą prowadzącą do zamku, ponad którym górował rycerz. Napis na drodze brzmiał: Sochaczew jest najlepszy. Na drugi dzień po szkole pytam, jak tam plakat. A córka mówi, mamo, prawie wszystkie dzieci namalowały wzgórze zamkowe. Hmm… nawet siedmioletnie dzieci wiedzą, jak i czym promować swoje miasto.

Reklama

 

I na koniec, by domknąć jeżową metaforę, mam taką pointę do przemyślenia dla władz miasta: jeśli chcemy mieć dobrą restaurację, nie powinniśmy zatrudniać kucharza, który nie umie gotować.

 

figa



Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Obywatel85 2015-11-09 10:58:45

    Na zdjęciu powyżej widać coś ciekawszego ale równie popularnego w naszych urzędach :) czyli jak rozpisać konkurs na stanowisko aby wygrała go konkretna osoba............w tym przypadku córeczka radnej.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Botoks 2015-11-09 10:20:01

    Jak tak wygląda promocja miasta jak wiedza o nim miejskich urzędników to klękajcie narody. Kolejny przykład niekompetencji i braku elementarnej dbałości o właściwą treść umieszczanych materiałów. Dla mnie to kompromitacja.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    mac3214 2015-11-08 09:13:23

    autorze tekstu glupi jestes nadales taki tytul aby przyiagnac czytelnikow a w tekscie nic o jezu nie ma na koncu jakies wypociny... przez ciebie przeczytalem ten syf

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo e-Sochaczew.pl




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama