Reklama

PRZED ZACHODEM SŁOŃCA

Sochaczewski Klub Filmowy / św.Dominik
08/02/2014 03:21


Już w tę sobotę w Sochaczewskim Klubie Filmowym kontynuacja naszego małego cyklu – historii pewnej znajomości, który rozpoczęliśmy dwa tygodnie temu filmem Richarda Linklatera „Przed wschodem słońca”.  O godz. 17.00 w Ostoi św. Dominika zapraszamy na obraz tegoż reżysera „Przed zachodem słońca”, nakręcony w 2004 roku.


Bohaterowie cyklu Jesse i Celine ,Amerykanin i Francuzka spotkali się w pociągu mknącym przez Europę. Spotkanie to zaowocowało 14-godzinnym romansem. Spacerowali po Wiedniu, a rozchodząc się w różne strony i nie zostawiając do siebie kontaktu obiecali sobie spotkanie w tym samym mieście za 6 miesięcy.

Reklama


W „Przed zachodem słońca” widzimy ich po upływie 9 lat. (czas rzeczywisty równa się filmowemu!)


Otwarte zakończenie filmu pozostawiło nas w niepewności, jak dalej potoczą się losy bohaterów. (Zakończenie każdy mógł sobie dopisać samemu (przy okazji można by określić kto jest romantykiem, a kto cynikiem). Druga część rozwiewa te niedopowiedzenia.


Teraz ich drogi przecinają się ponownie w Paryżu, w którym Jesse promuje swoją najnowszą książkę. Na jednym ze spotkań dla czytelników pojawia się Celine... Oboje nie są już tak niepohamowanie spontaniczni, a ostrożni - nie wiedzą czego się spodziewać. Są już trochę innymi ludźmi, z różnymi doświadczeniami i w różnej sytuacji życiowej, osobistej.  Nie wiedzą dokładnie co ich łączy. Mają mało czasu, by porozmawiać, ponieważ Jesse nazajutrz wraca do Nowego Jorku.

Reklama


"Przed wschodem słońca" był jedną z najbardziej niekonwencjonalnych historii miłosnych. Pozbawiony klasycznego happy endu i zbędnych ckliwości prezentował bohaterów z krwi i kości, nie pozbawionych wad, dzięki czemu ich historia sprawiała wrażenie niezwykle realnej.


W „Przed zachodem słońca" udało się powtórzyć ten efekt. Aż trudno uwierzyć, że w rozgrywającej się w czasie rzeczywistym, 80-minutowej rozmowie między dwojgiem ludzi, w której nie ma miejsca na przytulanie i pocałunki, może mieścić się aż tak wielki ładunek romantyzmu i erotyzmu.

Reklama


Ethan Hawke i Julie Delpy aktywnie uczestniczyli w powstaniu scenariusza „Przed zachodem słońca". Sami stając się bardziej dojrzali, weryfikując swoje młodzieńcze ideały, obdarzyli swoich bohaterów cechami jeszcze bardziej ludzkimi. Aktorzy grają jakby to była zwykła rozmowa dwojga zainteresowanych sobą ludzi.


Dzięki tej żywej, realistycznej interakcji, pozbawiony tradycyjnej narracji i dramatycznej akcji film ogląda się z wielkim zainteresowaniem, niecierpliwie oczekując chwili, w której okaże się, czy bohaterowie zdobędą się na odwagę i mimo przeciwności zdecydują się spróbować być razem.

Reklama


Bardzo dobry film, m.in. z piosenkami Niny Simone. Zapraszamy. - Tych, którzy nie widzieli poprzedniej części trylogii również, każdy z filmów można bowiem oglądać w oderwaniu od poprzednich.


Na kolejną, ostatnią jak dotąd część, zaprosimy Państwa 15 lutego.


 



Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo e-Sochaczew.pl




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama