Nie minęły dwa dni od ogłoszenia przeze mnie, że kandyduję w wyborach, a przed moim domem pojawiła się równiarka równająca drogę, której Urząd Miejski nie mógł wyrównać od kilku lat. Jeśli udało mi się załatwić tę sprawę już po zgłoszeniu kandydatury, to co będzie, kiedy zostanę radnym?
Ale to oczywiście żarty. Z tego miejsca chciałem zapytać burmistrza Piotra Osieckiego, jakie względy przemawiały za tym, żeby mieszkańcy Topolowej i ich goście niszczyli zawieszenie przez cztery lata, żeby wyrównać nam kawałek drogi teraz, przed wyborami?
Czy nie potrafił Pan zapewnić tych środków, czy po prostu nie było komu zadzwonić i powiedzieć – Pawełku, Krzysiu, podjedźcie tam na Topolową i wyrównajcie ludziom ten kawałek?
Jakie jeszcze pokazówki planuje Pan w tym miesiącu i dlaczego rzeczy oczywiste musiały czekać cztery lata?
Dlaczego sochaczewianie muszą czekać na przedwyborczy miesiąc, żeby zrobić to co po prostu im się należy?
Czy przed domami innych kandydatów opozycji również pojawią się ekipy drogowe, ekipy remontowo-budowlane?
Czy działania te ocenia Pan jako racjonalne i moralne, czy jest to raczej polityczny cynizm?
Z poważaniem
Andrzej Gąsiorowski
Kandydat na Radnego Rady Miejskiej
KWW „Porozumienie Obywatelskie Sochaczew”
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Pana zaangażowanie w dyskredytowanie mojej kandydatury utwierdza mnie w przekonaniu że po pierwsze podjąłem słuszną decyzję, po drugie nasza samorządowa władza już boi się kogoś, kto powie jej - sprawdzam. Może niepotrzebnie. Może się nie dostanę. Spokojnie. Przy okazji, jak położyliście tłuczeń na Topolowej, to może jeszcze krawężniki zrobicie.
Jeśli coś takiego mu się przy okazji uda, to bardzo dobrze, ale w istocie rzeczy porywam się na coś innego, znacznie skromniejszego.
Wypada życzyć powodzenia. Ostatnio tylko św. Janowi Pawłowi udało się "odnowić oblicze ziemi, tej ziemi". Zobacz chłopie, co później z tym dziełem się stało... porywasz się na przewietrzenie sochaczewskich "salonów". Ambitnie, obawiam się czy to w ogóle możliwe przy tylu powiązaniach, układach, opartych na zależności i strachu.
Nie wiem, może Pan nie śledził sochaczewskiego życia przez ostatnie kilka lat, ale zdarzyło mi się zupełnie pro publico bono zrobić trochę projektów o społecznym charakterze. Życie miasta znam wzdłuż i wszerz. Ale to bez znaczenia, bo warunkiem brania udziału w wyborach nie jest wcześniejsze zaangażowanie w jakiekolwiek sprawy. Jest to prawo, które przysługuje każdemu obywatelowi. Na tej zasadzie nigdy nikt nowy nie mógłby brać udziału w wyborach. Jest duża grupa wyborców, która chce zobaczyć nowe twarze w samorządzie, choć moja w istocie rzeczy nie jest zupełnie nowa. Tym niemniej w innym miejscu - z szacunku do wyborców - uzasadnię swoją decyzję.
To przez ostatnie trzy i pół roku ostro Pan grał. Każdy stara się w jakiś sposób zdobyć głosy poparcia oni równają drogi Pan krytykuje i odwrotnie, ot cała polityka i PANA i ICH. Więc proszę mi nie opowiadać co by było gdyby - nic się nie zmienia od 15 lat
Ze złości to ja mogę najwyżej posadzić jakieś drzewo. Ja oczywiście zamierzam zdobyć poparcie głosujących, bo - przyzna Pan - popadałbym w zasadniczą sprzeczność - prowadząc kampanię grając na komputerze i nigdzie się nie pokazując. Pozdrawiam!
Jeszcze jedno. tak jak Oni pajacują z równaniem dróg przed wyborami tak samo i Pan pajacuje aby zdobyć poparcie głosujących. Żenada !
Panie Gąsior, a Pana zainteresowanie mieszkańcami miasta to tak przed samymi wyborami ? Dlatego, że Pan kandyduje na radnego. Szkoda, że się Pan tak nie troszczył o mieszkańców przez ostatnie cztery lata ! Życzę Panu wygranej i przez całą kadencję takiej werwy jaką posiada Pan teraz. A gdyby się Panu nie udało to ze złości wytnie Pan sobie jakieś drzewo !
Panie Gąsior, a Pana zainteresowanie mieszkańcami miasta to tak przed samymi wyborami ? Dlatego, że Pan kandyduje na radnego. Szkoda, że się Pan tak nie troszczył o mieszkańców przez ostatnie cztery lata ! Życzę Panu wygranej i przez całą kadencję takiej werwy jaką posiada Pan teraz. A gdyby się Panu nie udało to ze złości wytnie Pan sobie jakieś drzewo !
Natomiast zadałem dość konkretne pytania w tekście i oczekuję na nie odpowiedzi.
Jeszcze nikomu na dobre nie wyszło gdy prowadzi się taką szarpaną politykę gospodarczą.. To co wyczynia Osiecki w ostatnich dniach swoich rządów to gaszenie małych ognisk, aby ludzie tylko widzieli . Robi się nakładkę , a to co w ziemi tzn media pozostają nie ruszone . Już nie długo przy jakiejkolwiek awarii trzeba będzie to wszystko zniszczyć . Ale czy człowiek nie przygotowany do zarządzania miastem , może coś dla tego miasta zrobić z głową?
Pana zaangażowanie w dyskredytowanie mojej kandydatury utwierdza mnie w przekonaniu że po pierwsze podjąłem słuszną decyzję, po drugie nasza samorządowa władza już boi się kogoś, kto powie jej - sprawdzam. Może niepotrzebnie. Może się nie dostanę. Spokojnie. Przy okazji, jak położyliście tłuczeń na Topolowej, to może jeszcze krawężniki zrobicie.
tzw. "korytko"
Jeśli coś takiego mu się przy okazji uda, to bardzo dobrze, ale w istocie rzeczy porywam się na coś innego, znacznie skromniejszego.