Świat przestępczy, szczególnie przed różnego rodzaju świętami, chwyta się rozmaitych metod, aby dokonać skutecznej kradzieży. Nasza niefrasobliwość często im w tym pomaga. Nigdzie na świecie nie jest jednak możliwe zabezpieczenie wszystkich obywateli przez policję a podstawowym jej zadaniem jest ujęcie sprawców i postawienie ich przed sądem. W jednym z bloków mieszkalnych przy ul. Senatorskiej doszło w niedzielę, 5 grudnia, do nieoczekiwanych wydarzeń. Czterech mężczyzn zapukało do jednego z mieszkań, przedstawiając się głośno, że są z policji. Zdaniem dziecka, które akurat bawiło się przed blokiem, jeden z nich miał na sobie kurtkę podobną kolorem i napisem do tych, które noszą policjanci. Należy jednak zaznaczyć, że w tym bloku z różnych powodów zdarzały się częste interwencje policjantów. Mieszkańcy widać byli do nich przyzwyczajeni i nie reagowali na wizyty funkcjonariuszy, nie chcąc być później świadkami na żadnych sprawach w sądach. I przestępcy prawdopodobnie musieli o tym wiedzieć. Po otwarciu drzwi mieszkania jego właściciele zostali obezwładnieni i skrępowani. Na ich krzyki też nikt z sąsiadów nie zareagował. Przestępcy, już w kominiarkach, dokładnie splądrowali całe mieszkanie, kradnąc oszczędności składane przez całe lata. Prawdziwi policjanci po interwencji wychodziliby z mieszkania spokojnie. Oni po znalezieniu łupów zbiegli po schodach, wyskoczyli z klatki schodowej, mało nie przewracając bawiącego się dziecka i uciekli ze swoim łupem, a podobno był on pokaźny. Na przyszłość ostrzegamy, że mieszkańcy nie powinni otwierać drzwi nawet na oświadczenie, że to policja, tylko telefonicznie powiadomić o tym oficera dyżurnego i zapytać się czy wysłał patrol do ich lokalu. Wówczas nie stracą swoich oszczędności. Mamy nadzieję, że wcześniej czy później sprawcy staną jednak przed sądem. J.W.
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze