Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
To racja że mało jest ludzi zainteresowanych tematem. Największą przyczynę patologii stanu rzeczy upatruję w nierealnych kosztach opłaty za wodę i odprowadzenie ścieków. Opłata za wodę i ścieki jest czy też będzie wliczana w inwestycje i niegospodarności Miasta jak i jego tworu ZWiK-u. Miasto jest przykładem niegospodarności i wyjątkowej nieudolności w wielu dziedzinach. Pomijam budowę fontann i oświetleń obiektów. Budżet miasta nie jest w stanie podźwignąć zbyt wielkich raptownych inwestycji na dużą skalę, jaką ma być szeroko zakrojona budowa kanalizacji. ZWiK tym bardziej nie stać na żadne takie inwestycje. Jest też niewiarygodnym partnerem dla banków. Miasto zwiększy sztucznie budżet poprzez emisję obligacji, która to będzie niczym innym jak zadłużeniem i oprocentowaną pożyczką. Dojdą w związku a tym dodatkowe koszty jak np: opracowania ratingu, czyli długookresowej zdolności kredytowej miasta jak i jego nadzoru. Patologicznie rosną i będą rosły ceny za wodę i ścieki, czyli doliczane będą ukryte koszty budowy kanalizacji. Patologia będzie rodziła patologię. Wielkie zakłady podejrzewam, że już obecnie unikają a w przyszłości indywidualni odbiorcy będą unikały niewspółmiernie wysokich kosztów opłaty za wodę i ścieków. Przy tak drastycznym wzroście cen wody do celów spożywczych w gospodarstwach domowych zaczną sobie w końcu ludzie dowozić czyściejszą i lepszą jakościowo wodę. Wodę można sobie doprowadzić ze studni lub z odwiertu. Można ścieki oczyszczać w oczyszczalniach przydomowych jak też spuszczać do kanalizacji, bo nikt nie ma licznika Ścieków. Ścieki wyliczane są na podstawie poboru wody. Trudno tu przeprowadzenie symulacji sytuacyjnej kosztów, ale przy malejącym poborze wody cena jej będzie jeszcze bardziej rosła i rozkładała się na mniejszą ilość odbiorców. Czy władze przerzucą wtedy koszta na wzrost podatków? Podejrzewam, że duże ilości ścieków z zakładów przemysłowych już obecnie przy tych cenach wody lądują po prostu w kanalizacjach lub bezpośrednio w rzekach. Przyczynia się również mała odpowiedzialność jak i brak faktycznych mechanizmów kontroli i szybkiego reagowania. Czy przy połączeniu niekorzystnych warunkach pogodowych powstaje w rzekach przyducha czy to jest zwykłe zatrucie. W Utracie nie występuje zjawisko cofki wód powodziowych.
Dziękuję, wzajemnie! W każdym sam fakt, że w tej ważnej sprawie wypowiadają się osoby, które da się policzyć na palcach jednej ręki, jest znamienny.
Wierzę, że nie pozostanie Pan obojetny na przebieg wypadków w tej sprawie.
Pozdrawiam bardzo serdecznie.
Ma Pan rację, nie wysłuchałem dokładnie. Nawet 10 razy. Czyli praktycznie raz na miesiąc. No ale chciałbym usłyszeć, jaka jest podstawa prawna takich działań. Wie Pan, muszę to przemyśleć, czy chcę zrobić coś więcej, bo zdarzało mi się już "bawić" w takie rzeczy i muszę Panu powiedzieć, że jest to działanie w dość dużym, jeśli nie całkowitym osamotnieniu. Osobiście jestem trochę zmęczony takimi walkami. Moralna satysfakcja jest czymś bezcennym, ale życie nie opiera się tylko na niej. Cała ta sprawa jest kolejnym dowodem na to, że samorządność i tzw. społeczeństwo obywatleskie, to użyteczne (dla niektórych) fikcje. Na razie śledzę rozwój wypadków.
Panie Andrzeju chyba nie zapoznał się Pan z wszystkimi wypowiedziam. Traciłem już wiarę w Pańskie działania na rzecz ochrony środowiska po przeczytaniu wypowiedzi Jansocha. Sądzę jednak że Pańskie działania jako mieszkańca Chodakowa nie pozostaną tylko na etapie pytań do UM(rzecznika) jak i wydziału Ochrony Środowiska.
W tym miejscu pragnę podziękować e-sochaczew za umożliwienie internautom swobodnego wyrażania opinii.
A ja chciałbym zapytać, jaka jest podstawa prawna tego, że Pruszków może spuszczać do rzeki zanieczyszczenia. O odpowiedź proszę rzecznika UM, albo specjalistów z Wydziału Ochrony Środowiska.
Zbliża się ważna data 200 Rocznica Urodzin Fryderyka Chopina. Całe sztaby urzędników, działów promocji myślą, co zrobić na tą tak ważną uroczystą chwilę. Wymyślają niejednokrotnie różne bzdury. Są do wyrwania na to pieniądze. Czymś muszą zabłysnąć. Podpowiadam przydały by się jeszcze maseczki dla mających przybyć tak wytwornych i wrażliwych gości na dźwięki jak i na zapach ,,Anty Przyducha’’. Przydały by się bardziej niż Majkelowi Dżeksonowi gdyż w Chodakowie i okolicy zawsze coś śmierdzi. Jak maseczkę nosił Dżekson to może być lepszym zabezpieczeniem niż prezerwatywa i zarazem być trendy?
Zastanawia nmie brak reakcji wymienionych tu osób które z ogromną zaciekłością tak niedawno walczyły o wycięcie drzew w alejkach Chodakowa. Czy ta sprawa nie jest dla nich równie ważna? Czy w tej ekologicznej tragedii ktoś odpowiedzialny podjął odpowiednie działania?
To chyba mało istotny temat. Co tam rzeka. Podwyżki Rada nie uchwaliła. To jest skandal!!!
A tak na serio to tragedia. Mieszkam blisko Utraty. Smród niesamowity. Jakaś czarna maź płynęła. Wszystko, co potrzebowało tlenu wymarło.
Aura sprzyja takiemu tłumaczeniu. Ja jednak pozostaje przy swoim zdaniu. Zaniedbania i wydawanie na bzdury naszych pieniędzy to ewidentny przykład "pracy" naszego UM.
czy ktoś słuchał uważnie -tlen w Utracie 0,6 mg/l a norma to 5 mg na litr w 2 kl wody a jaka norma obowiązuje w szambach bo teraz do tego zalicza sie Utrata Wcześniej co i rusz coś tam ktoś nia spuszczał -i tu uwaga ,dobrze ze mamy internet -patrz warunki dla tz przyduchy wody-kwitnienie-eutrofizacja
Zobaczycie jakie będą statystyki na początku przyszłego roku : wszycy beda wygłaszali poematy ile to kontroli refera ochrony środowiska przeprowadził , ach i och , a na koniec będzie ze wystawił 7 mandatów na łączną kwote 370 zł .
A ludzie jak leją szambo do Bzury i Utraty tak będą to nadal robili , ale za to statystyki bedą genialne.
A moze ktos w referatu nieśmiało wypowiedział by sie na forum ?
Jeszcze jedno mnie dręczy - w UE na wszystko są pieniądze! Powinno się zrobić audyt i sprawdzić z jakich funduszy nie skorzystaliśmy i poprosić o wyjaśnienie - dlaczego? Przecież są firmy utrzymujące się ze znajdowania odpowiednich grantów - zatrudnić i budować co się da! na kanalizację Chodakowa - sprawnie szukając - dziesięć w kilka minut można znaleźć. warunek jednak - trzeba chcieć! no i angielsku sprawnie..... .
ta ilość straconych szans, niepodjętych wyzwań, zaniechania na szkodę wyborców - aż boli. Święte słowa napisałeś Karolu. Miałem kontakt z biurem promocji Wrocławia. sami młodzi ludzie. nie będę pisał szczegółów, ale mało mnie nie rozerwali żeby coś zrobić - a to ja od nich potrzebowałem - nie odwrotnie. Nie będę pisał o prezydencie tego miasta i absolutnej energii nakierowanej na działanie i sukces. Aż ciężko to porównywać, tak na granicy wstydu - za własne miasto.
No i teraz nie wiem bo to za razem śmieszne i straszne -pytanie - i co w zwiazku z tym bo to jak jest to widac i czuc -jak będzie wyglądała odbudowa środowiska na terenie tej katastrofy?
Wybacz Jazgor, ja całą sprawę widzę trochę inaczej.
"Chcieć to nie zawsze móc"! Pobudowanie takiej oczyszczalni to duży koszt, trzeba mieć własny wkład żeby ubiegać się o środki Unijne. U nas starcza jedynie na fontanny! Całą sprawę lepiej przemilczeć(UM) niż aktywnie angażować się w jakieś "zbędne działania". Lepiej pomyśleć o podwyżce dla Burmistrza, wykonać drobne naprawy, zlecić bubel strategii rozwoju miasta za kilkanaście tysięcy. Nagradzać dyrektorów podległych placówek za prace które są w ich obowiązkach. Przedstwiać projekty szklanego zamku, pisać o lotnisku przez lata i trzymać się z daleka od trudnych tematów. Tak miło i przyjemnie minie kolejna kadencja i znowu zaczynamy start do kolejnej. Pojawią się koncerty na placu z fontaną może nawet pomnik Chopina z fortepianem itd...
A Utrata i Bzura popłyną jako ścieki dalej same. Temat przeminie a ludzie zapomną.
Ja widzę to tak: to nie jest oczyszczalnia tylko zbiornik na fekalia w Pruszkowie, który raz na miesiąc opróżnia się do rzeki. Brawo - pomyślane po polsku. A głupi narodek za to płaci - chyba za kręcenie korbą na grobli w czasie spuszczania do rzeki. Ponieważ burmistrz jest moim reprezentantem żądam, aby w moim imieniu zgłosił całkowity sprzeciw na takie działania u burmistrza czy prezydenta Pruszkowa. Na oczyszczalnie ścieków są granty w UE trzeba tylko ruszyć cztery literki i hajda - pole do popisu w zakresie nieformalnych "wziątek" rośnie jak przy kazdej samorządowej inwestycji (też bardzo polskie) - to chociażby z tego powodu warto postawic oczyszczalnie w Pruszkowie (i kilka prywatnych domów może też).
Burmistrz zamiast ukrócić proceder wieloletniego zatruwania stawu Czerwonkowskiego przez kolej, która z parowozowni poprzez zasilający go rów melioracyjny zatruwa go olejami i zanieczyszczeniami. W następstwie, czego zatruwana jest prawdopodobnie Bzura wypływającymi wodami z niego. Nie wiem czy odpływ wód kierowany jest do burzowej czy sanitarnej kanalizacji?. Jeżeli tak bardzo boi się burmistrz z tym całym inspektoratem, UM narazić kolejarzom, że cicho siedzą i nic w tej sprawie nie robią. Dużo lepiej zrobiłby jakby zamiast tej fontanny zamontował niewielką oczyszczalnię, która mogłaby mieć też jednocześnie funkcję natleniania wody i tryskać wysoko do góry. Natomiast jedna i druga fontanna w mieście są jedynie wysoko tryskającym symbolem głupoty, która niema skrzydeł a niejednokrotnie potrafi wysoko tryskać wodą do góry.
Przyzwala się na budowę jazu na Bzurze firmie niemieckiej, która będzie czerpała duże dochody przeznaczając je na budowę swojej infrastruktury komunalnej w Lipsku z wytworzonej energii elektrycznej. Mieszkańcy Sochaczewa w wyniku tej budowy ponosiliby niemałe koszty ekologiczne, finansowe i wszelkie związane z tym inne niedogodności. Niemcy jak i zachodnia Europa po wielu nauczkach z powodu ingerencji człowieka w naturalny bieg ich rzek niszczą zabudowy bulwary przywracając ich pierwotny bieg wielkim nakładem kosztów. Wolą wszelkie gówno budować gdzie indziej na rzekach poza swoimi granicami zamiast u siebie. W dodatku w niedoinformowanym społeczeństwie mierzone to będzie miarą sukcesu i dokonania przez jaśnie panujących w społecznościach lokalnych.
Jak UM czy też ten jego,,Śmiechu Warty’’ podległy burmistrzowi Referat Ochrony Środowiska skutecznie ma zareagować czy złożyć zawiadomienie o przestępstwie skoro sam burmistrz był do tej pory największym systematycznym wieloletnim (przez dwie kadencje)trucicielem rzeki? Odprowadzał ścieki miejskie z terenu Chodakowa bezpośrednio do rzeki. Mieszkańcy Chodakowa płacili w swoich rachunkach jeszcze więcej za ścieki wpuszczane bezpośrednio do rzeki bez poddania ich procesowi oczyszczania niż za oczyszczoną wodę. Gdzie tu obowiązywała rzetelność i kalkulacja kosztów przy niejednokrotnych zatwierdzanych podwyżkach za wodę? Płacili ZWIK- owi za to, że przyczyniają się do zatruwania środowiska. W gazecie żony Burmistrza osoba, która zawiadomiła Głównego Inspektora Ochrony Środowiska w Płocku o rażących nieprawidłowościach, że ścieki miejskie są systematycznie odprowadzane bezpośrednio do rzeki, pomimo że wiele lat wcześniej zobowiązał inspektor burmistrza do ich oczyszczania została przedstawiona nie jako osoba o obywatelskiej wzorowej postawie zawiadamiająca o przestępstwie, lecz jako DONOSICIEL. Osoba ta została również przez gazetę poddana ostrej krytyce i obarczona odpowiedzialności za wszelkie powstałe w związku z tym zło nawet za spowodowany zapach, jaki że przy wywozie nieczystości ulatnia się na okolicę. Trudno żeby o tym zatruwaniu rzeki nie wiedziały osoby zainteresowane sprawami samorządowymi. Nie wiedział np: sam Pan Gąsiorowski mieszkaniec Chodakowa (piszący na forum tego portalu w swym poście o zawiadomieniu o przestępstwie w obecnej sprawie przez UM), czy nie wiedział o tym Radny Miejski cukrownik, (który ponoć jako ekolog chciał kupić przystań) jak też inni radni z tego terenu mający ponoć na względzie ogólne dobro społeczne. Przez wiele lat przy zatruwaniu rzeki panowała w tej sprawie wielka tolerancja jak i powszechna zmowa milczenia. Nic się nie robiło ani nie myślało o uzdrowieniu tej patologicznej sytuacji. Myślenie zaprzątała budowa spalarni w dawnych zakładach Chemitexsu przyzwolenie na składowisko firmie niebezpiecznych odpadów, których to dzięki pożarowi nie musieli nawet poddawać kosztownej utylizacji. Ludzie mieniący się ekologami często nie mają najmniejszego pojęcia o ekologii i ochronie środowiska. Mają pojęcie jak cukrować wyciągnąć i przyzwalać na wyciąganie pieniędzy od społeczeństwa. Myślą o swoich interesach o następnej kolejnej podwyżce dla burmistrza i tak już nie małej jego pensji. Nadal obecnie niczego się nie robi w kierunku budowy kanalizacji czy przepompowni kierującej ścieki z terenu Chodakowa do oczyszczalni. Gdzie indziej w mieście buduje się i kończy budowę kanalizacji sanitarnych a nie w priorytetowym pod tym względem Chodakowie. Z terenu Chodakowa nadal wywożone się nieczystości szambiarkami. Mieszkańcy w wyniku tego niewłaściwego gospodarowania ponoszą duże koszty.
Doczekaliśmy się odpowiedzi- wynika z niej, że mamy sprawcę ale nie mamy winnego. Musimy żyć w smrodzie i bezradnie patrzeć na katastrofę ekologiczną.
To racja że mało jest ludzi zainteresowanych tematem. Największą przyczynę patologii stanu rzeczy upatruję w nierealnych kosztach opłaty za wodę i odprowadzenie ścieków. Opłata za wodę i ścieki jest czy też będzie wliczana w inwestycje i niegospodarności Miasta jak i jego tworu ZWiK-u. Miasto jest przykładem niegospodarności i wyjątkowej nieudolności w wielu dziedzinach. Pomijam budowę fontann i oświetleń obiektów. Budżet miasta nie jest w stanie podźwignąć zbyt wielkich raptownych inwestycji na dużą skalę, jaką ma być szeroko zakrojona budowa kanalizacji. ZWiK tym bardziej nie stać na żadne takie inwestycje. Jest też niewiarygodnym partnerem dla banków. Miasto zwiększy sztucznie budżet poprzez emisję obligacji, która to będzie niczym innym jak zadłużeniem i oprocentowaną pożyczką. Dojdą w związku a tym dodatkowe koszty jak np: opracowania ratingu, czyli długookresowej zdolności kredytowej miasta jak i jego nadzoru. Patologicznie rosną i będą rosły ceny za wodę i ścieki, czyli doliczane będą ukryte koszty budowy kanalizacji. Patologia będzie rodziła patologię. Wielkie zakłady podejrzewam, że już obecnie unikają a w przyszłości indywidualni odbiorcy będą unikały niewspółmiernie wysokich kosztów opłaty za wodę i ścieków. Przy tak drastycznym wzroście cen wody do celów spożywczych w gospodarstwach domowych zaczną sobie w końcu ludzie dowozić czyściejszą i lepszą jakościowo wodę. Wodę można sobie doprowadzić ze studni lub z odwiertu. Można ścieki oczyszczać w oczyszczalniach przydomowych jak też spuszczać do kanalizacji, bo nikt nie ma licznika Ścieków. Ścieki wyliczane są na podstawie poboru wody. Trudno tu przeprowadzenie symulacji sytuacyjnej kosztów, ale przy malejącym poborze wody cena jej będzie jeszcze bardziej rosła i rozkładała się na mniejszą ilość odbiorców. Czy władze przerzucą wtedy koszta na wzrost podatków? Podejrzewam, że duże ilości ścieków z zakładów przemysłowych już obecnie przy tych cenach wody lądują po prostu w kanalizacjach lub bezpośrednio w rzekach. Przyczynia się również mała odpowiedzialność jak i brak faktycznych mechanizmów kontroli i szybkiego reagowania. Czy przy połączeniu niekorzystnych warunkach pogodowych powstaje w rzekach przyducha czy to jest zwykłe zatrucie. W Utracie nie występuje zjawisko cofki wód powodziowych.
Dziękuję, wzajemnie! W każdym sam fakt, że w tej ważnej sprawie wypowiadają się osoby, które da się policzyć na palcach jednej ręki, jest znamienny.
Wierzę, że nie pozostanie Pan obojetny na przebieg wypadków w tej sprawie.
Pozdrawiam bardzo serdecznie.