6 grudnia w mroźny, mikołajkowy wieczór zatrzymaliśmy się na chwilę na Przystanku Betlejem. Do Miejskiego Ośrodka Kultury przy ul. Żeromskiego 8 przybyło mnóstwo gości z gorącymi sercami. Liczna publiczność wypełniła salę widowiskową, zajmując wszystkie możliwe miejsca. Zjawili się, by pomóc choremu na białaczkę szpikową Kacperkowi Kamińskiemu, uczniowi IV klasy Szkoły Podstawowej nr 4, który od roku walczy z chorobą.
Anioły górą
„Przystanek Betlejem” to nazwa spektaklu, jaki przygotowali nauczyciele ze Szkoły Podstawowej nr 4 oraz dzieci, młodzi artyści z Estrady Dziecięcej MOK pod kierunkiem Beaty Oziemblewskiej. Muzycznie wspierał ich gitarzysta Rafał Sałaciński. Mieliśmy szansę zobaczyć walkę aniołów z diabłami oraz perypetie zbłądzonych pasażerów, których autobus nie dowiózł na rodzinną wigilię. Wszyscy się od siebie różnią, mają własne problemy i sprawy innych w ogóle ich nie dotyczą, jednak łączy ich wspólny cel, który okazuje się być silnym spoiwem. Gdy autobus utyka w zaspie, pełni przerażenia i rozgoryczenia ulegają diabelskiemu kuszeniu, wymieniając się wzajemnymi pretensjami popadają w kłótnie. Na właściwą drogę jednak sprowadzają ich anioły, które sprawiają, że pasażerom przypomina się dlaczego znaleźli się w tym autobusie. Są święta, wszyscy podążają do swoich bliskich i wszyscy wiozą ze sobą wigilijne potrawy. Choć autobus uległ kraksie, spędzają oni wigilię we własnym gronie, dzieląc się tym co mają najlepszego, czyli sercem.
Dzielmy się dobrem
„Zawsze, ilekroć uśmiechasz się do swojego brata i wyciągasz do niego ręce, jest Boże Narodzenie”, słowa Matki Teresy przytoczyła dyrektor SP nr 4 Ewa Malinowska, która słusznie zauważyła, że to mikołajkowe spotkanie było takim Bożym Narodzeniem, wszyscy obecni zjawili się, by pomóc i podzielić się dobrocią. Udowodnili tym samym, że w odwiecznej walce aniołów z diabłami, to diabły są na przegranej pozycji dopóty, dopóki my dzielimy się między sobą sercem. Cały dochód ze sprzedaży biletów został przeznaczony na spełnienie marzenia Kacpra i wsparcie finansowe dalszego leczenia. 6 grudnia łącznie odbyły się trzy przedstawienia, dwa pierwsze były otwarte dla uczniów SP nr 4, z których zebrane pieniądze pozwoliły na zakup laptopa. Jeszcze tego samego dnia trafił on do przebywającego obecnie w szpitalu Kacpra. Na ostatni spektakl zostali zaproszeni wszyscy mieszkańcy, którzy hojnie wrzucali pieniążki do puszki. Są one do tej pory wpłacane, więc łączną kwotę poznamy dopiero pod koniec tygodnia.
Wyjątkowy prezent
Razem z nami na sali byli rodzice Kacperka, a jego mama nie kryła łez wzruszenia i wdzięczności – chciałabym w imieniu Kacpra podziękować bardzo Wam wszystkim, on by się na pewno cieszył gdyby tu był. Daliście mi tyle siły, widzę, że nie zostaliśmy z tym sami. (…) wierzę, że będzie dobrze.– powiedziała po przedstawieniu pani Iwona. Wiele osób zaangażowało się by pomóc chłopcu. Pełne humoru i świetnie zagrane widowisko sprawiło, że publiczność bardzo miło spędziła zimowy wieczór, sprawiając tym samym wyjątkowy prezent mikołajkowy Kacperkowi. My trzymamy kciuki za 10-letniego bohatera, który najtrudniejsze etapy leczenia ma za sobą, ale przed nim decydujący rok. Jesteśmy pełni wiary, że wszystko będzie dobrze, a rodzinie życzymy dużo siły i wytrwałości.
M. Nikończuk
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze