Nocą 26 września do bramy schroniska został przywiązany pies. Piękny, duży w typie rasy owczarek środkowoazjatycki. Wolontariusze działającego tymczasowo jeszcze schroniska Azorek apelują o pomoc w znalezieniu nowego domu.
Widok jaki zastali rano wolontariusze Azorka kolejny raz złamał ich serca. Zresztą z pewnością nie pierwszy raz. Piękny, zadbany pies w typie rasy owczarka azjatyckiego był uwiązany do małej bramy schroniska. Czekał.
Jak informują wolontariusze - Psiak przywiązany nocą do bramy schroniska ! W poniedziałek czeka go wywózka do schroniska bez wolontariatu lub do mordowni w Kutnie (…) Co musiał czuć psiak gdy jego pan porzucił go i odjechał samochodem ? Brak nam już słów na ludzkie okrucieństwo. Pies nie może zostać w Azorku bo schronisko jest wygaszane... Zostanie w poniedziałek zgłoszony do gminy i pojedzie albo do Łowicza albo do mordowni w Kotliskach, bo z tymi schronami gmina ma umowę. Chyba, że ktoś go uratuje i da mu dom... Może być dom tymczasowy. A może jakaś fundacja zajmująca się psami w typie tej rasy mu pomoże ???? Wiele czasu nie mamy... Szkoda psiaka jest ufny, kontaktowy i łagodny. ... CZY KTOŚ SIĘ NAD NIM ZLITUJE ???? Kontakt na priv. PROSIMY O MASOWE UDOSTĘPNIANIE !
Poszukujemy wspólnie domu. Żeby odnowić nadzieję.
Pozostają jeszcze zasadnicze pytania – Gdzie będą przywiązywane psy, kiedy schronisko przestanie istnieć? Czy właściciele niechcianych czworonogów będą czaić się nocami przy płockim, kutnowskim schronisku? Czy decyzja podjęta przez właściciela tego psiaka, kilka miesięcy później mogła doprowadzić do przywiązania psa nie przy schronisku, a leśnym drzewie daleko od oczu, które mogłyby znaleźć i pomóc?
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Ludzie to zwykłe qrwy, pracująca ciałem ma więcej u mnie szacunku, niż taka *** porzucająca zwierzeta.
Przykre jest to ze miasto umyło ręce od problemu , widać u nas w miescie zwierzeta i drzewa nie są mile widziane przez włodarzy.
Ludzie to zwykłe qrwy, pracująca ciałem ma więcej u mnie szacunku, niż taka *** porzucająca zwierzeta.
Przykre jest to ze miasto umyło ręce od problemu , widać u nas w miescie zwierzeta i drzewa nie są mile widziane przez włodarzy.