12 stycznia Sochaczewski Klub Filmowy zaprasza na godz. 17.00 do Ostoi św. Dominika na film Richarda Curtisa „Radio na fali” (Inne tytuły filmu: The Boat That Rocked / Pirate Radio / Good Morning England / Radio Rock Revolution) z 2009 roku.
Rok 1966. Zdaniem części elit rządzących ówczesną Wielką Brytanią rock wyzwala najbardziej grzeszne instynkty i jest głównym źródłem zepsucia młodzieży. W celu ochrony obyczajności i moralności emitowanie "diabelskiej" muzyki na oficjalnych falach radiowych zostaje ukrócone.
Niezależni, ekscentryczni, zakręceni radiowcy i didżeje chcący puszczać rock’n’rolla ukrywają się ze swoją muzyką na falach. Wodnych. Na starej rdzewiejącej łodzi zbiera się dość osobliwa grupa ludzi, których łączy miłość do rocka i popu. Rozpoczynają nielegalne nadawanie ukochanej muzyki 24 godziny na dobę, 7 dni w tygodniu.
Do załogi należy m.in. pretendujący do roli kierownika wszystkich DJ-ów, opryskliwy Amerykanin nazywany "Hrabią" (Philip Seymour Hoffman), nie aż tak atrakcyjny, jak mu się wydaje Doktor Dave (Nick Frost) oraz dobroduszny Irlandczyk Simon (Chris O"Dowd). Na łajbie pływa też mało rozgarnięty Kevin (Tom Brooke), podrywacz Mark (Tom Wisdom), nie lubiany Nowozelandczyk Angus (Rhys Darby) oraz jedyna kobieta na pokładzie, lesbijka Felicity (Katherine Parkinson). Kapitanem łodzi jest ekscentryczny Quentin (Bill Nighy), do którego przyjeżdża chrześniak. Carl (Tom Sturridge) zostaje wysłany na Radio Rock przez matkę w ramach kary za wyrzucenie ze szkoły i niesubordynację. (Pobyt na statku wśród lubiących smakować życie, niezwykle inteligentnych i pochłoniętych pasją do muzyki osób, okazuje się prawdziwą lekcją życia dla 18-to latka).
Radio Rock to utrapienie da brytyjskich władz. Jeden z członków rządu, Sir Alistair Dormandy (Kenneth Branagh) stawia sobie za punkt honoru likwidację pirackiej stacji
W filmie tak naprawdę nie ma głównych bohaterów. Każdy na statku ma swoją rolę do odegrania, więc w czasie projekcji poznamy wiele różnych charakterów oraz spojrzeń na ówczesny świat.
Znaczącą rolę odgrywa muzyka, którą można uznać za bohatera filmu, a nawet przyczynę całej historii. Jest swego rodzaju szczerym wyznaniem wiary. Na ścieżce dźwiękowej znalazły się przeboje takich artystów jak The Beach Boys, The Who, Procol Harum, Jimi Hendrix, The Supremes, Cat Stevens, Moody Blues, Carem, Dusty Springfield, David Bowie czy Leonard Cohen.
Historia opowiedziana w "Radiu na fali" jest luźno oparta na autentycznych wydarzeniach z lat 60-tych XX wieku. Pierwowzorem Radia Rock było prawdopodobnie Radio Caroline, popularna piracka rozgłośnia umiejscowiona na statku. Jednak intencją Curtisa nie było tylko przedstawienie konkretnej radiostacji, lecz wykorzystanie wybranych faktów do stworzenia fikcyjnej historii oddającej klimat tamtych lat w Wielkiej Brytanii.
W 1966 roku prorządowa BBC nadawała bowiem zaledwie 2 godziny tygodniowo muzyki rock i pop, podczas gdy w USA istniało już ponad 570 stacji, grających kawałki tego typu 24 godziny na dobę. W takich okolicznościach miliony spragnionych pop-rocka mieszkańców ojczyzny Beatlesów, Rolling Stonesów i The Who musiało słuchać pirackich rozgłośni. By obejść prawo, radiostacje te były lokowane na statkach zacumowanych na morzu tuż za granicami wód terytorialnych Wielkiej Brytanii.
Film ten to hołd dla czasów, gdy audycji radiowych słuchało się z wypiekami na twarzy, a zaistnienie na antenie było marzeniem każdego debiutującego zespołu. Podczas seansu nostalgię poczują ci, którzy z rozrzewnieniem wspominają Radio Luxemburg czy trójkowe audycje Piotra Kaczkowskiego, Tomasza Beksińskiego, Pawła Sztompke czy Marka Niedźwiedziego, kiedy to słuchali przykładając ucho do radia tranzystorowego muzyki, której nie można było znaleźć gdzie indziej.
Pełna optymizmu i beztroskiego humoru komedia twórcy „Czterech wesel i pogrzebu”, „Notting Hill”, „Dziennika Bridget Jonem”, „To właśnie miłość”. Polecamy.
Wstęp wolny. Film trwa 2 godziny.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze