Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Nie chcę nikomu kadzić ani odbierać zasług, choć sukces ma wielu ojców, ale wedle mojej pamięci po raz pierwszy o monitoringu zaczęto mówić na początku tego wieku. Dokładnej daty nie pomnę, ale z inicjatywy redaktor Joli Śmielak – Sosnowskiej z „Ziemi Sochaczewskiej” zorganizowane zostało pierwsze, informacyjno – organizacyjne spotkanie. Był to chyba sierpień 2001 roku, ale powiesić się nie dam. Odbyło się na pięterku Domu Kultury przy ul. Żeromskiego, wzięli w nim udział m.in. policjanci, UM oraz wykonawca takich instalacji i dziennikarze. Z tego, co pamiętam, mówiono o możliwości powołania fundacji, wykorzystania istniejącej, założeniu stowarzyszenia itp. Liczyliśmy, ile kamer potrzeba, gdzie byłyby umieszczone, ile by kosztowały, któ mógłby pomóc. Brak siły przebicia i możliwości decyzyjnych, czyli pieniędzy, potem wybory i zmiany na stołkach, czasowo „uśpił” tę inicjatywę, ale cały czas się ona tliła. I dobrze, że się pali jak dotychczas. Ja dodałbym tylko do tego interesu zakup przez miasto fotoradaru. Kosztuje ok. 150 – 170 tys. zł, zwraca się po roku. Pieniądze idą dla samorządu, zwiększa się bezpieczeństwo (patrz wariaci na ulicach), można też ustawić kilka masztów – nigdy nie wiadomo, na którym wisi „OKO”. Inni już to wypróbowali. Gdyby podłączyć „OKO” do centrum monitoringu, koszty byłyby mniejsze.
Cieszę się bardzo, że monitoring wreszcie ruszył i wypracowywane są procedury postępowania. Cieszy również włączenie w działania wielu różnych służb.
W takich bólach ten monitoring się rodził, że jego uruchomienie uważam za duży sukces.
Na koniec mam jeszcze jedno pytanie do autora artykułu - jaka długość nagrań mieści się na dyskach systemu monitoringu? Jak daleko można się cofnąć w czasie i odtworzyć nagrania w sytuacji kiedy operatorzy monitoringu coś przeoczyli ??
@adanio
...a jeszcze zlapac na goracym uczynku... to dopiero sukces ;-)
Ciekaw jestem czy na tym monitoringu nie widać jak w dni targowe kierowcy zastawiają przejścia dla pieszych i chodniki tak że nie można przejść z dziecięcym wózkiem , bo jak widzę to bardziej interesujący są sikający młodzieńcy to jest dopiero sukces i pożytek dla mieszkańców złapać takiego przestępce i pokazać go w internecie .
W związku z hucznym ogłaszaniem sukcesów związanych z instalacją monitoringu, proponuje prześledzić trochę historii budowy tego systemu w Sochaczewie.
www.esochaczew.pl/news/zawsze_aktualne.php?id=42
chwała wszystkim którzy zdecydowali o monitoringu
Nie chcę nikomu kadzić ani odbierać zasług, choć sukces ma wielu ojców, ale wedle mojej pamięci po raz pierwszy o monitoringu zaczęto mówić na początku tego wieku. Dokładnej daty nie pomnę, ale z inicjatywy redaktor Joli Śmielak – Sosnowskiej z „Ziemi Sochaczewskiej” zorganizowane zostało pierwsze, informacyjno – organizacyjne spotkanie. Był to chyba sierpień 2001 roku, ale powiesić się nie dam. Odbyło się na pięterku Domu Kultury przy ul. Żeromskiego, wzięli w nim udział m.in. policjanci, UM oraz wykonawca takich instalacji i dziennikarze. Z tego, co pamiętam, mówiono o możliwości powołania fundacji, wykorzystania istniejącej, założeniu stowarzyszenia itp. Liczyliśmy, ile kamer potrzeba, gdzie byłyby umieszczone, ile by kosztowały, któ mógłby pomóc. Brak siły przebicia i możliwości decyzyjnych, czyli pieniędzy, potem wybory i zmiany na stołkach, czasowo „uśpił” tę inicjatywę, ale cały czas się ona tliła. I dobrze, że się pali jak dotychczas. Ja dodałbym tylko do tego interesu zakup przez miasto fotoradaru. Kosztuje ok. 150 – 170 tys. zł, zwraca się po roku. Pieniądze idą dla samorządu, zwiększa się bezpieczeństwo (patrz wariaci na ulicach), można też ustawić kilka masztów – nigdy nie wiadomo, na którym wisi „OKO”. Inni już to wypróbowali. Gdyby podłączyć „OKO” do centrum monitoringu, koszty byłyby mniejsze.
Cieszę się bardzo, że monitoring wreszcie ruszył i wypracowywane są procedury postępowania. Cieszy również włączenie w działania wielu różnych służb.
W takich bólach ten monitoring się rodził, że jego uruchomienie uważam za duży sukces.
Na koniec mam jeszcze jedno pytanie do autora artykułu - jaka długość nagrań mieści się na dyskach systemu monitoringu? Jak daleko można się cofnąć w czasie i odtworzyć nagrania w sytuacji kiedy operatorzy monitoringu coś przeoczyli ??