Reklama

Koniec seksbiznesu na pięciu etatach - policja rozbiła sieć domowych agencji towarzyskich i przejęła narkotyki

Kilkanaście miesięcy dyskretnej pracy kryminalnych z Kujaw i Pomeranii przyniosło spektakularny finał. Ponad 50 policjantów uderzyło jednocześnie w kilku miastach, likwidując sieć domowych agencji towarzyskich oraz odcinając kanał dystrybucji narkotyków. W ręce mundurowych wpadła pięcioosobowa grupa, w tym matka z synem, która pomagała w praniu brudnych pieniędzy. Przez ich „mieszkania” w ciągu dwóch lat mogło przewinąć się nawet sto kobiet.

Oficerowie z Wydziału Kryminalnego KWP w Bydgoszczy, wspierani przez mundurowych z Brodnicy, Grudziądza oraz przewodników z psami służbowymi z Torunia i Włocławka, weszli jednocześnie pod osiem adresów. Przeszukano mieszkania w Płocku, Brodnicy, Grudziądzu, Sochaczewie i Kutnie. Wszędzie tam działały zakamuflowane agencje towarzyskie.

Z ustaleń śledczych wynika, że nielegalny biznes kręcił się doskonale od co najmniej dwóch lat. Przez lokale przewinęło się około 100 kobiet świadczących usługi seksualne, co generowało dla organizatorów potężne zyski. Dowodem na to jest zabezpieczona przez policję gotówka - w różnych walutach znaleziono łącznie ponad 200 tysięcy złotych. Oprócz pieniędzy kryminalni przejęli kokainę, marihuanę, ponad 60 gramów kokainy oraz dwie sztuki broni palnej bez zezwolenia.

Reklama

Na czele struktur stały dwie niezależne, ale działające w podobny sposób osoby z Płocka: 49-letnia kobieta oraz 41-letni mężczyzna. Co ciekawe, ten drugi z seksbiznesu uczynił spółkę rodzinną. W legalizowaniu dochodów pochodzących z nierządu pomagała mu 63-letnia matka, która usłyszała już zarzut prania brudnych pieniędzy.

Sutenerstwo to jednak nie wszystko. Biznes był ściśle powiązany z handlem narkotykami. W siatce działał 38-latek z gminy Sierpc, pełniący rolę hurtowego dostawcy, oraz 29-latka zajmująca się bezpośrednią dystrybucją towaru.

Reklama

Prokuratura Okręgowa w Płocku postawiła już wszystkim zatrzymanym zarzuty. Kobiety objęto dozorem policji, zakazem opuszczania kraju oraz poręczeniami majątkowymi. Mniej szczęścia mieli dwaj główni organizatorzy procederu. 41-letni „właściciel” mieszkań oraz jego 38-letni dostawca narkotyków zostali decyzją sądu tymczasowo aresztowani na 3 miesiące.

Mężczyznom za handel znacznymi ilościami narkotyków grozi do 12 lat więzienia. Z kolei za ułatwianie prostytucji i czerpanie z niej zysków kodeks karny przewiduje karę do 10 lat pozbawienia wolności.

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 03/07/2026 21:40
Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Jaga - niezalogowany 2026-07-03 21:55:51

    A ten wieśniak w białym Lamborghini, który szaleje po mieście nieraz lecąc ponad 100km/h po centrum to kim jest? Może się ktoś nim zająć czy tak jak w przypadku nie żyjącego już "kozaka ze wsi" też nie będzie go można ruszyć a ci co będą komentować jego kontakty dostaną wezwania do prokuratury?

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo e-Sochaczew.pl




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości