Sebastian Figat z Sochaczewa już za kilka dni zamierza wyruszyć w swoją najdłuższą do tej pory kajakarską trasę. Pragnie przepłynąć całą rzekę Wisłę. Od Wisły do Gdańska. Sebastian ma 26 lat, jest absolwentem LO w popularnej „osiemdziesiątce”. Studiował później na Politechnice Łódzkiej, obecnie zaś jest studentem Instytutu im. Karola Wyszyńskiego w Warszawie i pracuje w Krajowej Izbie Rozliczeniowej. Jego przygoda z kajakiem zaczęła się jakieś dziesięć lat temu, gdy za czasów prezesa Sobieraja w Orkanie organizowano spływy kajakowe. Ta forma spędzania czasu bardzo przypadła młodemu wtedy chłopakowi do gustu. Do tego stopnia, że nawet gdy później klub zaprzestał organizacji zajęć na wodzie, Sebastian sam poszukał takich kontaktów i nawiązał je z właścicielem ośrodka „Sosenka” pod Skierniewicami, gdzie można było pływać kajakiem. Znajomość ta zaprocentowała po kilku latach tym, że Sebastian Figat, już jako młody pracownik, mógł organizować spływy kajakowe dla znajomych i pracowników swojej firmy. Znalazł tam grupkę 10-20 osób, takich jak on zapaleńców, którzy wolne chwile zapragnęli spędzać w kajaku. Spływali już Rawką, Pilicą, teraz wybierają się na Krutynię na pojezierze mazurskie. Aby dowiedzieć się więcej, zajrzyj do nowej "ZS"
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze