„Zerwijmy łańcuchy” to coroczny już protest przeciwko wiązaniu psów na stałe na łańcuchach. Ambasadorem tegorocznej akcji jest Michał Piróg.
Pies jak każda istota żywa potrzebuje wody, jedzenia, schronienia przed zimnem czy upałem, odpowiedniej dawki ruchu i co jest równie ważne, bo jest zwierzęciem stadnym, towarzystwa i kontaktu z ludźmi i innymi zwierzętami. Właściciele psów powinni czuć się odpowiedzialni za zapewnienie im właściwych warunków bytowych, ale często nie są nawet świadomi tak podstawowych potrzeb.
W obecnych czasach znamy już humanitarne sposoby bezpiecznego dla otoczenia trzymania zwierząt. Dlatego w niedzielę 18 września ok godz. 12 w centrach największych polskich miast oraz na licznych wsiach ustawione zostaną budy, do których każdy, kto tylko zechce, będzie mógł się na kilka minut przywiązać - by zobaczyć, jak wygląda świat z perspektywy psa łańcuchowego. Dowiedzieć się jak wycieńczające, koszmarnie nudne i bezsensowne jest życie na zaledwie 2 metrach kwadratowych. Większość osób jest zaskoczona ciężarem takiego łańcucha i perspektywą życia w tak ograniczonych warunkach - to po prostu trzeba poczuć na własnej szyi.
Ważne jest aby być świadomym i szerzyć świadomość.
TRZYMANIE PSA NA ŁAŃCUCHU JEST:
- NIEZGODNE Z PRAWEM - Według Ustawy o Ochronie Zwierząt „trzymanie zwierząt na uwięzi, która powoduje u nich uszkodzenie ciała lub cierpienie oraz nie zapewnia możliwości niezbędnego ruchu" jest znęcaniem się – a znęcanie się jest karalne. Pies nigdy niespuszczany z łańcucha nie ma „możliwości niezbędnego ruchu”.
- NIEHUMANITARNE - Ból, pragnienie, głód, strach i samotność pies odczuwa tak samo jak człowiek – a wszystko to cierpi uwiązany na stałe na łańcuchu; łańcuch jest ciężki, odkształca psu kręgi szyjne, często wrasta w szyję, a zimą do niej przymarza (zwłaszcza jeśli jest założony bez obroży); długowłose psy cierpią na odparzenia, bo latami nie były czesane, a nieścierane w ruchu pazury boleśnie utrudniają chodzenie; poza tym psy dotykają te same schorzenia co ludzi, spowodowane brakiem ruchu.
- NIEBEZPIECZNE – Pies uwiązany od szczeniaka nie poznał świata, więc wszystkiego się boi, a łańcuch nie pozwala mu uciec; dlatego taki sfrustrowany zwierzak częściej gryzie, i to nawet swoich właścicieli.
CO ZROBIĆ? Wiele osób widząc zaniedbanego psa uwiązanego na łańcuchu po prostu nie wie jak może mu pomóc, ale w głębi serca czuje, że powinna coś zrobić, dlatego doradzamy, aby:
- przyjrzeć się, czy ma miskę z wodą, szczelną budę (a nie np. metalową beczkę, w której zimą zamarznie, a latem się poparzy!) z wystarczająco dużym otworem i łańcuchem dość długim, by mógł do niej wejść, czy nie jest wychudzony, wyłysiały czy skołtuniony, czy nie wygląda na chorego, czy nie stoi po kostki w błocie lub własnych odchodach…
- jeśli zauważysz którąś z wymienionych rzeczy, zawiadom jedną z organizacji prozwierzęcych, np. Towarzystwo Opieki nad Zwierzętami w Warszawie (tel. +22 825 75 35) lub oddział Sochaczew 606-391-022, policję (997) lub w Sochaczewie 46 863 72 04, wolontariuszy na psich forach internetowych, redakcję magazynu „Mój Pies” (lancuchy@petstar.pl).
Trzymanie psów na łańcuchu to barbarzyński zwyczaj. Chcemy go zmienić. Jeśli Tobie również krwawi serce na widok psa trzymanego na łańcuchu – nie zwlekaj, dołącz! Poczuj ciężar łańcucha na własnej szyi. Sprawdź, jak wygląda życie psa na dwóch metrach kwadratowych. Zaprotestuj przeciwko bezmyślnemu okrucieństwu! „ Zerwijmy łańcuchy”! Już 18 września 2011 r.!
Najbliższe miejsca akcji w okolicy Sochaczewa to Skierniewice ul. Wita Stwosza 2/4 przy Kinie Polonez, godz. 11-17, Milanówek przy Kawiarni „U Artystek” godz. 12-15, oczywiście Warszawa i Płock oraz wiele innych miast i wsi, które można znaleźć na podanej niżej stronie internetowej w zakładce Mapa akcji.
Komentarze