Do UM napływa coraz więcej maili z pytaniami dotyczącymi planowanego na 13 czerwca referendum lokalnego, w którym mieszkańcy zdecydują, czy chcą wprowadzenia powszechnej opłaty za wywóz nieczystości komunalnych. Na kilka z nich odpowiadamy.
Dlaczego obecny system gospodarowania odpadami jest zły? Przez lata się sprawdzał, funkcjonował bez przeszkód. Kontrole dokonywane przez powołaną przeze mnie Komisję ds. Czystości udowadniają, że wcale nie jest tak dobrze, jak można sądzić. Dziś system wywozu odpadów opiera się na umowach zawieranych przez właścicieli lub zarządców nieruchomości (domów prywatnych, kamienic, wspólnot, spółdzielni) z firmami śmieciarskimi. Każdy właściciel może sam wybrać przedsiębiorstwo, które będzie odbierać od niego stałe nieczystości. System jest więc prosty i jasny, ale…nieefektywny. Oto przykład. Co mają zrobić mieszkańcy budynku, jeśli ich śmietnik znajduje się na gruncie przypisanym do wspólnoty, ale w pobliżu znajduje się targowisko, a w pobliskich domach sklepy lub zakłady usługowe? Do wspólnotowych pojemników trafiają cudze śmieci, za których wywóz musi zapłacić wspólnota. Płaci Rośnie ilość odpadów i rachunki za wywóz. Efekt jest taki, że spółdzielnie i wspólnoty budują altanki śmietnikowe z drzwiami zamykanymi na klucz.
Po wygranym referendum, wywozem śmieci z terenu miasta zajmie się powołana kilkanaście dni temu spółka kapitałowa, w której miasto ma mieć 51% udziałów, a prywatny inwestor 49%. Spółka zajmie się recyklingiem odpadów? Z segregacją śmieci i ich recyklingiem, czyli ponownym wykorzystaniem i przetworzeniem, musi uporać się każda gmina. Chodzi o to, aby na wysypiska trafiało jak najmniej odpadów. Nie tylko dlatego, że polskie wysypiska "pękają w szwach", ale przede wszystkim chodzi o ochronę środowiska. Rocznie statystyczny Polak pozbywa się 98 kg zużytych opakowań, najwięcej z papieru i tektury, potem szkła, tworzyw sztucznych i drewna. Ale najczęściej wędrują one do przydomowego śmietnika, a powinny być selekcjonowane jeszcze przed wyrzuceniem do niego i trafić do specjalnie oznaczonych pojemników, które wystawiają już powszechnie firmy "śmieciowe". Tak też będzie w Sochaczewie. Jeśli mieszkańcy Sochaczewa już w domach będą oddzielać śmieci nadające się do ponownego przetworzenia, z pewnością wspólnotowy (spółdzielczy) rachunek za wywóz odpadków się zmniejszy. Segregując odpady obniżymy koszty wywozu śmieci.
Jak po wdrożeniu całego systemu będzie on funkcjonował? Rada Miejska raz do roku ustali w drodze uchwały wysokość opłaty. Wstępnie szacujemy, że nie powinna ona przekraczać 3-4 złotych od osoby miesięcznie. Na tej podstawie Urząd wystawi mieszkańcom decyzje, podobne do tych, które określają wysokość podatku od nieruchomości. Wysokość opłaty w latach następnych będzie mogła wzrosnąć wyłącznie z dwu powodów: inflacji, oraz wyższej niż założona ilości odpadów, którą trzeba będzie wywieźć. Z kolei ilość ta uzależniona jest od tego, czy mieszkańcy zastosują się do obowiązku wstępnej segregacji odpadów już na posesjach. Do kubła musi trafić wyłącznie to, co trzeba wywieźć na składowisko. Wszystkie odpady roślinne i zwierzęce powinny być kompostowane w przydomowym kompostowniku, który niemal każdy posiada. Złom, szmaty, szkło, oraz makulatura zbierane będą przez firmę śmieciową nieodpłatnie jako surowce wtórne i odbierane bezpośrednio z posesji. Na wstępnej segregacji kończą się obowiązki mieszkańców. Reszta należy do miasta. Śmieci wywiezie powołana przez miasto spółka, w której Urząd ma udziały większościowe, a zatem pełny wpływ na wszystkie decyzje. Miasto zajmie się wywozem odpadków i zapłaci spółce za wykonanie usługi (z pieniędzy pochodzących z opłaty). Mieszkańcy nie dokonają żadnych rozliczeń z przewoźnikiem.
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze