Radni demokratycznych klubów opozycyjnych po przeanalizowaniu zmian w WPF i Budżecie stwierdzili, że dotyczą one w szczególności:
- wydatków bieżących na wynagrodzenia i składki od nich naliczane dla pracowników: Zakładu Gospodarki Komunalnej (100 tys. zł), nauczycieli szkół (612 tys. zł) i przedszkoli (402 tys. zł), pracowników żłobka miejskiego (300 tys. zł)
- zwiększenia środków na realizację zadań wymagających specjalnej organizacji i metod pracy w szkołach (634 tys. zł) przedszkolach (426 tys. zł)
Z zapisów w WPF wynika, że na realizację tych zadań zarezerwowano dodatkowo kwotę około 2 mln zł. Okazuje się, że płace nauczycieli początkujących i części nauczycieli mianowanych są niższe od płacy minimalnej. Wraz z początkiem 2023 r. wzrosła płaca minimalna w Polsce. Aktualnie jej wysokość wynosi 3490 zł brutto. To o 480 zł więcej niż w roku poprzednim. Na przestrzeni kilku ostatnich lat minimalne wynagrodzenie zasadnicze rośnie zdecydowanie szybciej niż wpływy do budżetu naszego miasta w zakresie dochodów własnych, z których finansowane są wydatki bieżące, w tym m.in. wynagrodzenia pracownicze i ich pochodne.
- waloryzację wynagrodzenia dla firmy „Partner” odbierającej z terenu miasta odpady komunalne. Ostatecznie przyjęto, że wynagrodzenie Partnera będzie podniesione o 14,4 proc., to jest o poziom inflacji – kwota przeznaczona na dofinansowanie ze środków własnych budżetu miasta jest niebagatelna i wynosi 889 tys. zł.
Tu warto wspomnieć, że w tym momencie należałoby podnieść mieszkańcom tzw. „opłatę śmieciową”, ale czasy są bardzo trudne i inflacja dotyka każdego mieszkańca rujnując nasze portfele.
- zwiększenie o 150 tys. zł kwoty na wypłatę dodatków mieszkaniowych wynikającą z większej liczby składanych wniosków o dodatki mieszkaniowe związanych ze wzrostem kosztów ogrzewania mieszkań.
Wzrost liczby tych wniosków świadczy o ubożeniu naszych mieszkańców, obowiązuje tu kryterium finansowe.
- zwiększenie o 535 tys. zł dotacji dla niepublicznych placówek oświatowych wynikające ze wzrostu liczby dzieci i wzrostu stawek dotacji.
Można tak jeszcze długo wymieniać potrzeby mieszkańców, na które zwiększono plany wydatków. Ta lista jest naprawdę obszerna, wydatki bieżące wzrosły o kwotę ponad 6 mln zł natomiast dochody bieżące wzrosły tylko o około 346 tys. zł. Spowodowało to wzrost deficytu operacyjnego z 3 mln zł do 8,7 mln zł. czyli prawie o 5,7 mln zł w czasie od marca do maja.
Samorządy znalazły się w trudnym położeniu finansowym. Liczba gmin z nadwyżką budżetową jest najniższa od pięciu lat. Rośnie też grupa jednostek samorządu terytorialnego z deficytem operacyjnym, jak i zwiększa się też ogólny deficyt budżetowy władz lokalnych.
Podkreślamy, że również wpływy majątkowe ( 16,2 mln zł ) do naszego budżetu są o 7,8 mln zł niższe niż planowane wydatki majątkowe (24 mln zł).
Tutaj należy mocno zaakcentować, że w tym roku otrzymaliśmy od marszałka województwa mazowieckiego Adama Struzika kwotę 1,4 mln zł na dofinansowanie realizacji zadania rewitalizacja Ogrodu Jordanowskiego przy Al. 600 - lecia, w przyszłym roku mamy otrzymać 2,6 mln zł. Łącznie 4 mln zł pomocy finansowej od sejmiku mazowieckiego na realizację zadania szczególnie ważnego dla rozwoju najmłodszych mieszkańców miasta.
Mając na uwadze realizację potrzeb mieszkańców, a w szczególności wzrost wynagrodzeń tzw. płacy minimalnej, finansowanych z budżetu miasta, czyli z podatków odprowadzanych przez samych mieszkańców poparliśmy zmiany w Wieloletniej Prognozie Finansowej i zmiany w uchwale Budżetowej mające bezpośrednio pozytywny wpływ na poprawę jakości życia i ochronę przed spadkiem nabywczym naszych środków finansowych.
Podkreślamy również, że zmiany korzystne dla mieszkańców nie są korzystne dla budżetu miasta, wzrasta mocno deficyt budżetowy do 16,6 mln zł (wzrost o 5,9 mln zł od marca br.) oraz deficyt operacyjny do 8,7 mln zł. (wzrost o 5,7 mln zł od marca br.)
Wydatku budżetowe zjadły wszystkie dochody budżetowe stąd rekordowy deficyt.
Za taką sytuację odpowiedzialne są przede wszystkim niekorzystne zmiany w ustawach podatkowych, zwłaszcza w ustawie o podatku dochodowym od osób fizycznych. To, bowiem wpływy z podatku PIT płaconego przez mieszkańców są najważniejszym źródłem dochodów własnych samorządowych budżetów. Zmiany podatkowe wynikające z Polskiego Ładu oznaczają dla Sochaczewa ubytek dochodów własnych. Obserwujemy systematyczne pozbawianie samorządów podmiotowości finansowej na rzecz centralnie kreowanej strategii dotacji.
Problem pokrycia deficytu budżetowego, w tym deficytu operacyjnego, pozostawiamy p. Burmistrzowi zakładając, że emisji kolejnych obligacji zadłużających miasto nie będzie.
I jeszcze ad vocem do wypowiedzi p. Burmistrza w spawie dofinansowania inwestycji z Polskiego Ładu (tzw. tekturowe czeki), które rzekomo mamy za darmo. Za darmo to my Polacy nic nie mamy. Te inwestycje realizowane są również z emisji obligacji tyle, że przez Bank Gospodarstwa Krajowego, które również generują dług publiczny wynoszący obecnie około 1,6 bln zł oraz około 365 mld zł długu poza budżetem. 105 tys. zł długu publicznego przypada per capita, na jednego Polaka pracującego w tym również sochaczewianina, 48,5 tys. per capita, na wszystkich od małego do dużego.
W imieniu klubów KdS i BS radna Rady Miejskiej Jolanta Szczepaniak
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Taka mądra ekonomistka z Sochaczewa, jak Leszczyna z PO.
W Polsce dziecko jest uczone ...paciorka..a powinno się nauczyć liczyć..bo taka wiedza jest stosowana w życiu każdego człowieka od dziecka do staruszka.Paciorek można klepać kilka razy dziennie...a w pierwszym lepszym sklepiku już cię okantuja...w urzędzie skarbowym..na poczcie.w banku..ważne jest żeby potrafic liczyć.Przyslowie polskie mówi ...JEŚLI POTRAFISZ LICZYĆ TO LICZ TYLKO NA SIEBIE.
Tylko ze to polityka, a nie samorząd.
Polityka fiskalna obejmuje decyzje ekonomiczne podejmowane przez rząd. To rząd decyduje o wydatkach na usługi publiczne. Polityka fiskalna samorządu jest ściśle związana z polityką fiskalną rządu. Samorządy obecnie dysponują środkami finansowymi z tzw. rozdzielnika w szczególności z podatków PIT i CIT mieszkańców, które do niedawna stanowiły gro dochodów własnych naszego miasta. Straty dla gmin określane są w mln zł jak szacują ekonomiści. Ile w naszym mieście? - szacunkowo, co najmniej kilka milionów.
,,To nie my, to oni ". Demokratyczna oPOzycja takie ma zawsze hasła. Ktoś uwierzy.?????
Taka mądra ekonomistka z Sochaczewa, jak Leszczyna z PO.
W Polsce dziecko jest uczone ...paciorka..a powinno się nauczyć liczyć..bo taka wiedza jest stosowana w życiu każdego człowieka od dziecka do staruszka.Paciorek można klepać kilka razy dziennie...a w pierwszym lepszym sklepiku już cię okantuja...w urzędzie skarbowym..na poczcie.w banku..ważne jest żeby potrafic liczyć.Przyslowie polskie mówi ...JEŚLI POTRAFISZ LICZYĆ TO LICZ TYLKO NA SIEBIE.
Tylko ze to polityka, a nie samorząd.