Kilka dni temu poznaliśmy efekty liczenia wiernych w polskich świątyniach, które odbyło się w październiku 2009 r. Wynika z nich, że średnio niewiele ponad 40 proc. wiernych uczestniczy w niedzielnych mszach świętych, a około 17 proc. przystępuje do komunii św. W diecezji łowickiej wynik jest jeszcze gorszy. Dobrze już było Badaniem religijności w Polsce zajmuje się od 30 lat Instytut Statystyki Kościoła Katolickiego. Wygląda to tak, że najpierw, w każdej świątyni oddzielnie, ale tego samego dnia roku, odbywa się liczenie wiernych według dwóch wskaźników: dominicantes, a więc tych, którzy przyszli do kościoła i communicantes – przystępujących do komunii świętej. Informacje te trafiają do Instytutu, który opracowuje statystykę religijności w skali kraju, ale też w rozbiciu na poszczególne diecezje. Obserwacje wyników badań na przestrzeni lat pozwalają na sformułowanie pewnych wniosków. Pierwszy dotyczy spadku dominicantes, a więc naszego udziału w praktykach niedzielnych. Tutaj Instytut wydzielił trzy okresy przemian. Pierwszy to lata 1980-1990, gdzie średni procent chodzących do kościoła oscylował wokół 50 proc. Najwyższy poziom nasza religijność osiągnęła w 1987 r., kiedy to dominicantes wyniósł ponad 55 proc. Drugi okres to lata 1991-2007, wtedy do kościołów chodziło średnio ok. 45 proc. wiernych. Według Instytutu trzeci okres rozpoczął się w 2008 r. spadkiem religijności do 40 proc. Co prawda ubiegły rok osiągnął o 1,5 procenta lepszy wynik, ale może to być stała tendencja malejąca. Odwrotny kierunek można zauważyć w przypadku communicantes. Od 30 lat sukcesywnie zwiększa się liczba osób przystępujących do komunii św. O ile w 1980 r. było to niecałe 8 proc., to w ubiegłym roku – prawie 17 proc. Najlepszy był jednak 2000 rok z wynikiem blisko 20 proc. My na tle innych Statystyka w skali kraju nie oddaje stopnia religijności w poszczególnych regionach Polski. Waha się ona od 70 do dwudziestu kilku procent. Diecezja łowicka, do której należy Sochaczew, w 2009 roku osiągnęła dominicantes na poziomie 33 proc., podobnie jak diecezja płocka. To jeden z niższych wyników w skali kraju. Ale najgorzej jest w diecezjach koszalińsko-kołobrzeskiej, łódzkiej, sosnowieckiej i szczecińsko-kamieńskiej. Tutaj do kościołów chodzi tylko ok. 28 proc. wiernych. W dole tabeli pozostaje także diecezja warszawska, w której wskaźnik religijności wyniósł zaledwie 32 proc. Tradycyjnie, od lat najliczniej oblegane świątynie są na południu Polski, w diecezjach tarnobrzeskiej (ponad 70 proc.), rzeszowskiej (65 proc.) i przemyskiej (ponad 60 proc.). Do religijnych należy także region krakowski i bielsko-żywiecki (ponad 50 proc.). Są też diecezje, gdzie do komunii przystępuje co niedzielę ponad 20 proc. wiernych, a prawdziwym rekordzistą jest tu diecezja tarnowska, z communicantes na poziomie 25 proc. Nasz region, wśród 41 diecezji, plasuje się na poziomie 15 proc. W najmniej religijnych diecezjach do komunii chodzi co niedzielę ok. 11 proc. wiernych. Zmniejszająca się liczba osób uczęszczających do kościoła, a z drugiej strony wyższa liczba przyjmujących komunię nasuwa pewien wniosek. A mianowicie, że ci, którzy zdecydują się na udział w niedzielnej mszy, czynią to z głębokiego przekonania i coraz częściej potwierdzają swoją wiarę eucharystią. Jolanta Sosnowska
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze