Sytuacja jest z natury kuriozalnych. Miasto ogłasza przetarg na remont wyremontowanych dwa lata temu zabytkowych Kramnic miejskich, a po jego rozstrzygnięciu, publikuje w tygodniku samorządowym tekst pt. „SOCHACZEW ZNÓW ZYSKA NA WYGLĄDZIE”, gdzie każe się cieszyć mieszkańcom z tego, że stary wykonawca źle odnowił zabytek, ale nowy za 52.800 zł to naprawi.
Niewielkim pęknięciem nazywa miejski tygodnik samorządowy to, co udało nam się sfotografować przed widocznym do dziś załataniem dziury w zabytkowych Kramnicach przy ul. Warszawskiej w Sochaczewie. Jednocześnie jednak burmistrz decyduje o ogłoszeniu przetargu na remont tarasu jednego z najpiękniejszych budynków w naszym mieście. Budynku, który zaledwie dwa lata temu został wyremontowany i rozbudowany za ponad 8 milionów złotych.
„… W ubiegłym roku w jednej z kolumn pojawiło się niewielkie pęknięcie. Eksperci stwierdzili, że konieczne jest powtórne uszczelnienie tarasów, ponieważ woda z balkonów dostaje się pod płytki i przenika do murów, stąd na ścianach zacieki. Potwierdził to także rzeczoznawca z Naczelnej Organizacji Technicznej, zalecający wykonanie tych prac…” – czytamy w miejskim informatorze.
I tak oto wyłoniona w przetargu firma Progress z Żabiej Woli za 52.800 zł zdemontuje płytki na tarasie oraz cały system odwodnienia, zamontuje izolację i położy nowe, odporne na mróz i inne warunki atmosferyczne płytki. Prace mają być wykonane do 15 lipca 2015.
Że firma wykonująca dwa lata temu remont i rozbudowę Kramnic nie robi tego najlepiej, wiedzieliśmy jeszcze w trakcie trwania prac. Szereg usterek technicznych, do tego niepłacenie podwykonawcom powinno było dać inwestorowi, jakim pozostawało i pozostaje Urząd Miasta Sochaczew, do myślenia, a przede wszystkim do działania. Ale nie dało.
Swój niepokój tak o stan budynku, jak i miejski budżet w tym kontekście, na ostatniej sesji miejskiej 20 marca br. wyraził radny Edward Stasiak. – Usterki pojawiają się i zapewne będą się jeszcze pojawiać. Czy prace naprawcze finansowane są w ramach gwarancji przez głównego wykonawcę? – pytał.
W odpowiedzi burmistrz Piotr Osiecki poinformował, że firma wykonująca główny remont zbankrutowała, a prace naprawcze zostaną sfinansowane w ramach nadal obowiązującej gwarancji przez ubezpieczyciela. „Główny wykonawca wykupił polisę w sopockim towarzystwie Ergo Hestia na kwotę 89,5 tysiąca złotych. Po te pieniądze burmistrz już sięgał. Za naprawy wykonane we wrześniu ub. roku Hestia zwróciła 16,7 tys. zł. Kila dni temu do Sopotu przesłano wniosek na niemal 53 tysiące za wymianę płytek i uszczelnienie odwodnienia tarasu. Na dochodzenie roszczeń ratusz ma czas do wygaśnięcia polisy, czyli do 15 czerwca 2016 r.” – czytamy w samorządowym tygodniku miejskim.
Nie pozostaje nam nic innego, jak cieszyć się, że Sochaczew znów zyska na wyglądzie…
figa
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
p jerzy z calym szacunkiem do pana wiedzy w temacie oraz pracy p orlinskiego ale gdy spojrzec na to z szerszego pkt widzenia to zmieniaja sie tylko i wylacznie nazwy instytucji a te pare milionow wydane dwukrotnie na to samo poszlo z naszych pieniedzy... prosze sobie wyobrazic dziesiatki takich bubli w calm kraju,, uzbiera sie ladna sumka kilkiuset milionow zlotych a to znaczy ze prawdopodobnie zeby to sfinansowac panstwo zabralo mi np. ulge na internet.. oczywiscie to generalizowanie ale mysle ze swietnie obrazuje to o co mi chodzi. dla pana orlinskiego i jego ekipy to moze i jest sukces. patrzac z pkt widzenia ekipy - zgodze sie z tym... ale w szerszym kontekscie jak pan widzi nie wyglada to juz tak rozowo.
Właśnie chodzi o to kardynalne "co wówczas...?". Zapłaci budżet miasta! Przecież jest kasa z obligacji, które zaczną być spłacane za parę lat! Zirgu2, czy sprawdził Pan w jaki sposób sfinansowano remont zabetonowanej kanalizacji sanitarnej podczas remontu Kramnic? Nie ma znaczenia, że firma zbankrutowała. Odpowiedź należy się pro publico bono. Czy wypada, aby magistrat gdzie utworzono wydział rzecznika, był ślepy oraz głuchy i rozmawiał z Internautami znanymi z imienia i nazwiska, poprzez wyręczanie się anonimowymi klonami? Po 25 latach samorządności! :(((
A zatem... Panie "koniowaty zbiorniczku na picie przy rowerze" dwie kwestie. Pierwsza: byle malarz pokojowy wie, że wszelkiego rodzaju tarasy pod którymi znajduje się powierzchnia użytkowa warto wyłożyć folią hydroizolacyjną. Fuszera i tyle. Ale nie ma co się dziwić, jak główny wykonawca nie płacił podwykonawcom (tak ponoć było) to tamci się do roboty nie przykładali. Druga sprawa... ubezpieczenie takiej inwestycji na niespełna 90 tysięcy to kpina! Na tą chwilę jest źródełko z którego można zaczerpnąć na remont, ale już na następny (a zapewne jakieś kwiatki wyjdą znowu za jakiś czas) tej kasy z ubezpieczenia nie będzie. co wówczas...?
Ostatnio na sesji Rady Miejskiej przeznaczono 91 tys. na dalszą rozbudowę sieci internetowej LTE w ramach unijnego projektu „Sochaczew Miasto e-Innowacji”. Jednocześnie zgodnie z informacją na stronie tego projektu: Wartość projektu wynosi obecnie: 2 472 600,00 zł, projekt jest w 100% finansowany z funduszy unijnych. To dlaczego miasto dokłada pieniądze do tego projektu skoro to miało być z funduszy?
@rugbista01,na pewno chcą poznać prawdę o działaniu urzędu,który ma wpływ na ich egzystencję w tym mieście.Zirgu2 już wielokrotnie miałeś pisane,że posługujesz się zgraną kartą,ciągle wyciągasz stare tzw.afery ,które są w gestii prokuratury nie twojej nie przynudzaj.Życie toczy się dalej i mamy bieżące problemy na "tapecie",a do kompletu dodajmy ciągle poprawiane szczątki ruin zamkowych,tam też da się widzieć budowlańców.
Co by, czy jak by nie patrzeć nieudacznictwo tej władzy aż kole w oczy . Ale wybrano ją i nie ważne ,że tylko ponad 280 głos. Codziennie jestem w urzędzie bo tam być muszę , i widzę co się dzieje . Proszę Państwa to jest kpina z rządzenia , a takiego bałaganu , to ja mimo kilkunastu lat pracy nie widziałam.Bałam się rejestracji i wypowiedzi tej , ale co by nie było ludzie powinni znać prawdę . Pytanie jest jednak zasadnicze - czy chcą ją poznać.
Panie Kacperskyy, proszę o obiektywizm w kwestii remontu wiaduktu. Pierwszy remont realizowała jeszcze Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad, bo wówczas wiadukt był w ciągu drogi krajowej. Trudno ocenić, czy został on dobrze wykonany, jesli się nie zna jego skali i celu remontu. Po oddaniu obwodnicy wciśnięto wiadukt wraz z zdewastowaną drogą miastu. Na szczęście dla budżetu miejskiego, udało sie przekonać województwo do przejęcia drogi wraz z wiaduktem. Następny remont wykonywało już województwo ze swojego budżetu, a skala tego remontu z pewnością była większa. Jeśli Pan Orliński pomógł, to trudno mieć mu to za złe.
co tu duzo gadac panowie? sytuacja najnormalniejsza w tym miescie... do czego kolwiek ie dotkna to spier*** to na wejściu :) wypisz wymaluj taka sama sytuacja jak chwalil sie pan orlinski remontem wiaduktu :) raz wydali pare baniek, robota spieprzona, wydali po raz kolejny pare baniek na remont po remoncie i oglosili sukces :)
W przeciwieństwie do portalowych ignorantów hołubiących swoich chlebodawców znam dobrze specyfikę obu samorządów i bez trudu rozróżniam skalę występujących problemów. Panie Zirgu2, a gdzie niby jako radny miałem tę patologię zauważać? Na komisjach i sesjach rady ich nie było. Czy zarzutami prokuratury mieli się zajmować radni? To materia dla sądu, a nie dla radnych. Są jeszcze politykierzy różnych szczebli i funkcjonujące na ich pasku media, dla których prokuratorskie zarzuty, a nie wyroki sądowe są paliwem napędowym do awanturnictwa i dyskredytowania przeciwników. Zirgu2, proszę sprawdzić, czy ubezpieczenie sfinansowało też usunięcie problemu z zabetonowaną kanalizacją w Kramnicach? To nie był kaliber kilku płytek. :(
Zirgu - koniu lub konio2waty , to te parę płytek ma kosztować 52000 zeta, czy to może jakiś przekręt?
Trochę płytek i uszczelnienie odwodnienia to skala problemu, która teraz zaprząta Panu głowę. A dlaczego za Pana kadencji radnego w powiecie dwa zalane budynki (MOW Załusków i Ogrodnik) nie stanowiły dla Pana problemu!? Ta sama sytuacja tylko koszty naprawy mierzone w setkach tysięcy złotych! Zresztą patologii w powiecie w ogóle nie raczył Pan w tamtym czasie zauważać - przypomnę, że jak dotychczas prokuratura postawiła łącznie 9 zarzutów. I proszę wierzyć - Pańskie kłamstewka większe czy mniejsze (np. w sprawie lokalizacji parkingu z innego wątku) uwypuklam pro pubico bono. ;):)
Jaki koń jest, każdy widzi. Albo rży, albo się wkurza i jeszcze narzeka na brak publiki. :))) Jeśli coś mogę sugerować, to apeluję do czytelników, którzy nie komentują obawiając się agresywnych klonów, aby nie ignorować coraz powszechniejszego populizmu i rosnącej buty obecnych decydentów. Zirgu2 jest ich gadającą tubą i dobrze płatnym m.in. portalowym przebierańcem, pokazującym nam kota od strony ładnego ogona. :(((
wbienko, pewien jesteś, że "wszystko się rozpieprza", a może jednak chodzi o trochę płytek i uszczelnienie odwodnienia. Skala zarzutów, robienie halo wokół takiej drobnostki (pokrywanej zresztą z ubezpieczenia wykonawcy) sprawia, że wywołuje to jedynie śmiech. ;)
* - no może bardziej koński, ale z końmi związany :)))))))))))
Uwaga!!!! Ostrożnie wchodzić na wątek!!!! Tu @Zirgu2 tryska humorem. Bo to takie śmieszne, gdy wszystko się rozpieprza. A słyszałem, że za odbiór niektórych inwestycji w Powiecie to się w sądzie można znaleźć, choć wszystko zrobione zgodnie ze sztuką. Kto odbierał kramnice niechaj drży!!! Chyba, że to "swój"- to spoko. @Zirgu2 zrobi z tematu "śmiech na sali" i jak już się tak wszyscy ze śmiechu zmęczą, to i temat im się pewnie znudzi. Póki co, radość jest. A wciąż przybywa "śmiesznych" inwestycji, więc radości będzie kupa - nawet z przewagą kupy. Już czuję to rżenie* przy okazji Staszica, chyba że @Zirgu2 na stanowisku nie doczeka. * - zirgu to po łotewsku koń :)))
Czyli zamiast 3 części "Pękającego Sochaczewa" sugeruje Pan, żeby jednak wypuścić "cotygodniowy serial" oparty o pojawiające się co jakiś czas usterki! Sprytne! Zawsze pęknie jakaś płytka czy wykruszy się gdzieś fuga! Brawo! Świetny pomysł! ;)
Żałośni są klakierzy broniący ewidentnej fuszerki. W założeniu Sochaczew miał zyskać na wyglądzie, kiedy rozpoczęliśmy starania i przygotowywanie wniosków o pozyskanie środów unijnych m.in. na Kramnice. Starania zakończyły się sukcesem, ale realizacja inwestycji pozostawia wiele do życzenia. Kramnice prezentują sie ładnie, zgodnie z założeniem, ale nie wszystko złoto co się świeci. Problemy pojawiły się w trakcie, jak i po zakończeniu rewitalizacji Kramnic. Burmistrz uspokaja radnych informacją, że za usuwane usterki płaci Hestia z polisy ubezpieczeniowej. A czy to już koniec usterek? Czy budowę nowego odcinka kanalizacji sanitarnej w przylegającej ulicy, zastępującego zniszczoną kanalizację podczas remontu obiektu, też sfinansowano z ubezpieczenia? Panie Zirgu2, może woli Pan ten temat podrążyć? Będzie ciekawszy. :)
wkurzony A jesteś taki przekonany , że ubezpieczyciel zapłaci po raz drugi. Ja nie byłbym tego taki pewny.Poczekamy zobaczymy.
Podsumowując! Druga część "Pękającego Sochaczewa" do bani! Słabe recenzje i publika nie dopisała! Prośba, aby kolejne części miały większą dramaturgię i może bardziej uznanego autora! :-);-)
Po co to bicie piany! Za błędy wykonawcy płaci ubezpieczyciel. Nie kasa miasta! To, że firma zbankrutowała, zdarza się w najlepszej rodzinie. Dobrze,że ma kto za to zapłacić. Jak już koniecznie chcecie dokopać burmistrzowi, to znajdźcie lepszy temat.
Ubezpieczenie to jest już efekt działania wcześniejszego(wtórny). Cofnij się w swoich rozważaniach do etapu inwestycji,której efekt jest widoczny.Tylko nie pisz ,że jedynym odpowiedzialnym jest wykonawca,bo będzie to świadczyło ,że nie było żadnego nadzoru ze strony Urzędu Miasta(inwestora). Za podobne błędy zwalniacie ze Starostwa.
Plastek, to zdanie nie powinno być zbyt trudne do zrozumienia nawet jak dla Ciebie: "Główny wykonawca wykupił polisę w sopockim towarzystwie Ergo Hestia na kwotę 89,5 tysiąca złotych. Po te pieniądze burmistrz już sięgał. Za naprawy wykonane we wrześniu ub. roku Hestia zwróciła 16,7 tys. zł. Kila dni temu do Sopotu przesłano wniosek na niemal 53 tysiące za wymianę płytek i uszczelnienie odwodnienia tarasu." Gdzie widzisz marnotrawstwo, skoro wykorzystywane są środki z ubezpieczenia poprzedniego wykonawcy?!
Ale śmieszne.Łatwo i lekko dysponuje się finansami publicznymi .Ciekawe czy tak spokojne były by ich reakcje na własnym mieniu.
E... tylko taki nijaki, redakcyjny wpis?! A już spodziewałem się sequela pt. "Pękający Sochaczew 2" znanego i poczytnego autora. ;)
Komiczna jest ta cała sytuacja, a komentarz UM może wręcz rozbawić do łez... ;)
p jerzy z calym szacunkiem do pana wiedzy w temacie oraz pracy p orlinskiego ale gdy spojrzec na to z szerszego pkt widzenia to zmieniaja sie tylko i wylacznie nazwy instytucji a te pare milionow wydane dwukrotnie na to samo poszlo z naszych pieniedzy... prosze sobie wyobrazic dziesiatki takich bubli w calm kraju,, uzbiera sie ladna sumka kilkiuset milionow zlotych a to znaczy ze prawdopodobnie zeby to sfinansowac panstwo zabralo mi np. ulge na internet.. oczywiscie to generalizowanie ale mysle ze swietnie obrazuje to o co mi chodzi. dla pana orlinskiego i jego ekipy to moze i jest sukces. patrzac z pkt widzenia ekipy - zgodze sie z tym... ale w szerszym kontekscie jak pan widzi nie wyglada to juz tak rozowo.
Właśnie chodzi o to kardynalne "co wówczas...?". Zapłaci budżet miasta! Przecież jest kasa z obligacji, które zaczną być spłacane za parę lat! Zirgu2, czy sprawdził Pan w jaki sposób sfinansowano remont zabetonowanej kanalizacji sanitarnej podczas remontu Kramnic? Nie ma znaczenia, że firma zbankrutowała. Odpowiedź należy się pro publico bono. Czy wypada, aby magistrat gdzie utworzono wydział rzecznika, był ślepy oraz głuchy i rozmawiał z Internautami znanymi z imienia i nazwiska, poprzez wyręczanie się anonimowymi klonami? Po 25 latach samorządności! :(((
A zatem... Panie "koniowaty zbiorniczku na picie przy rowerze" dwie kwestie. Pierwsza: byle malarz pokojowy wie, że wszelkiego rodzaju tarasy pod którymi znajduje się powierzchnia użytkowa warto wyłożyć folią hydroizolacyjną. Fuszera i tyle. Ale nie ma co się dziwić, jak główny wykonawca nie płacił podwykonawcom (tak ponoć było) to tamci się do roboty nie przykładali. Druga sprawa... ubezpieczenie takiej inwestycji na niespełna 90 tysięcy to kpina! Na tą chwilę jest źródełko z którego można zaczerpnąć na remont, ale już na następny (a zapewne jakieś kwiatki wyjdą znowu za jakiś czas) tej kasy z ubezpieczenia nie będzie. co wówczas...?