W piątek zakończył się rok szkolny 2020/2021- zdecydowanie najbardziej dziwny w ostatnich dziejach naszej oświaty. Pandemia sprawiła, że przez większość roku zajęcia szkolne prowadzone były zdalnie. W jaki sposób wpłynęło to na dzieci i młodzież? O odpowiedź na to pytanie poprosiliśmy rodziców dzieci z sochaczewskich szkół.
Agnieszka, mama siódmoklasistki i przedszkolaka:
Z perspektywy mojej rodziny jestem zadowolona z minionego roku szkolnego. Rozumiem jednak, że część osób może być nim zmęczona. Mam to szczęście, że moje dzieci są bardzo samodzielne, a nasze mieszkanie jest na tyle duże, że każdy z nas miał odpowiednie warunki do nauki i pracy. Również szkoła córki w bardzo przemyślany sposób zaplanowała nauczanie online. Sporo zadawanych prac wymagało analitycznego bądź kreatywnego podejścia ze strony ucznia, duży nacisk kładziono na samodzielne wyszukiwanie informacji. Bardzo podobała mi się komunikacja z nauczycielami. Odbywała się głównie przez dziennik elektroniczny, który uważam za genialny wynalazek. Zebrania również odbywały się online i mam nadzieję, że ta forma zostanie zachowana. Nie każdy ma czas i możliwość by osobiście zjawić się w szkole. Jedyna moja uwaga dotyczy samego powrotu do nauki stacjonarnej. Niestety nie wszyscy nauczyciele respektowali zalecenia by od razu nie robić sprawdzianów oraz kartkówek.
Marek, ojciec maturzystki i ucznia technikum
To był rok stracony. Córka sama uczyła się do matury, jeśli ktoś nie miał tyle samozaparcia co ona, to czeka go smutny los gdy ogłoszą wyniki matur. Syn w I klasie technikum – jak on się miał uczyć przedmiotów technicznych? Tego nie da się nauczyć online. Polskiego tak, historii – ale nie przedmiotów zawodowych!
W podobnym tonie wypowiada się Ewa, matka ucznia technikum: krótko mówiąc ten rok to jedna wielka porażka. Nie wydaje mi się, żeby mój syn się czegoś naprawdę nauczył. Bardzo trudno było mu się zmobilizować do uczestniczenia w lekcjach, często tylko udawał, że na nich jest.
Katarzyna, matka ucznia czwartej klasy podstawówki
To był bardzo dziwny rok, trudno mi go jednoznacznie ocenić. Czasem miałam wrażenie, jakby syn w ogóle nie chodził do szkoły. Na szczęście kilku jego najlepszych kolegów mieszka w pobliżu, więc często się spotykali po szkole i mieli ze sobą stały kontakt, czasem nawet się uczyli wspólnie, robili jakieś projekty. Miałam bardzo dobry kontakt z wychowawczynią, dzwoniła, pisała, widać, że była bardzo zaangażowana we wszystko, co dotyczy jej klasy i dzieciaków. To na pewno pozytyw. Czy dzieci mają taką wiedzę, z jaką rzeczywiście powinny kończyć czwartą klasę – nie wiem. Na pewno będzie sporo nadrabiania w nowym roku szkolnym.
Joanna, mama trójki dzieci w wieku szkolnym
Jako mama 10-latki z orzeczeniem, dziecka, które ukończyło edukację wczesnoszkolną w klasie integracyjnej, dziecka ambitnego i zmotywowanego do działań na płaszczyźnie szkolnej... wolałbym by rok szkolny trwał bez przerwy wakacyjnej. Córka po nauce online wróciła na krótko do szkoły i tak naprawdę nie czuła się w niej jak uczennica. W ostatnim miesiącu pedagodzy stanęli na wysokości zadania,ambitna wychowawczyni „zdążyła” z programem, a dzięki nauczycielowi wspomagającemu wiem, że moje dziecko jest przygotowane do dalszej nauki. Ostatnie tygodnie w szkole bardziej skupiły się na ponownej integracji dzieci, odbudowaniu kontaktów społecznych, rówieśniczych,podbudowaniu emocji... i czuję niedosyt. Niedosyt obowiązków, jakie sama pamiętam że szkoły podstawowej. Moje dziecko cieszy się z wakacji tylko dlatego, że nie będzie musiało wstawać na zajęcia o godz. 7.30. Ale już mówi, że chce być w szkole, bo tak mało czasu tam z koleżankami spędziła.
Syn skończył 7 klasę. Z ulgą... w czasie nauki zdalnej uczył się tak, jak w czasie tradycyjnej, czyli poza wf i muzyką- słabo. Jest trudnym dzieckiem, ma problemy szkolne, ale w tym roku doszedł do nowej klasy i szybko ją polubił. Na wakacje czekał niecierpliwie, a ja widząc jego drogę przez mękę - również. Tu odpoczniemy i zbierzemy nowe siły na kolejny, ważny rok.
Starsza córka obroniła zawód. Dla niej zaczyna się nowy, dorosły etap. Pożegnała szkołę na wiele lat, być może na zawsze. Pozwoli sobie na ostatnie wakacje, a później praca. Pierwsza... więc tu cieszymy się letnią przerwą i niecierpliwie czekamy na rezultaty długiej nauki w teorii i praktyce. Zazdroszczę wszystkim dzieciom tej wakacyjnej beztroski. I cieszę się nią razem z nimi.
Marcin, tata uczniów 3 klasy podstawówki i technikum
Miniony rok pokazał, że większość użytkowników komputerów, a w szczególności kadra pedagogiczna, wykorzystuje je do przewijania walla na FB. W przypadku nauczania młodszego syna, który jest uczniem szkoły podstawowej, zaobserwowałem brak jakichkolwiek integracji społecznych, nie dość że dzieci nie miały możliwości spotkania w szkole, to w przestrzeni internetowej też nikt nie dbał o to, żeby mogły ze sobą swobodnie porozmawiać, pożartować czy po prostu spędzić czas w swoim towarzystwie. Na duży plus w szkole średniej były organizowane zadania ruchowe w formie marszów, których wyniki miały być monitorowane przez program i przedstawiane wynik nauczycielowi W-F. Forma zdalnego nauczania miałaby sens, gdyby nie była prowadzona według zasad tradycyjnego nauczania, ponieważ bez sensu jest pisać tradycyjny sprawdzian przez komputer podłączony do Internetu, w takim przypadku należałoby w inny sposób weryfikować wiedzę uczniów. Moim zdaniem dzieci bardzo szybko odnalazłyby się w tej nowej sytuacji, tyle że potrzebowałyby odrobiny pomocy ze strony rodziców i nauczycieli, na którą bardzo często nie mogły liczyć.
A jak Wy oceniacie ten rok szkolny? Zachęcamy do dyskusji.
IG
Na zdjęciu zakończenie roku w Szkole Podstawowej nr 2 w Sochaczewie. Foto Urząd Miasta Sochaczew
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
E-Sochaczew czy wy jesteście idiotami? Co pozytywnego może być w tym, ze dzieciaki zostały odizolowane od rówieśników? To tak jakby zapytać co dobrego jest w tym, że czarnek jest ministrem edukacji. W obu przypadkach nic dobrego z tego nie wynika. Rodzice, którzy piszą ze ten rok nie był taki zły są poprostu debilami skupiającymi się zapewne na swoich zawodowych sukcesach czy ch... wie czym ale napewno nie na dzieciach.
E-Sochaczew czy wy jesteście idiotami? Co pozytywnego może być w tym, ze dzieciaki zostały odizolowane od rówieśników? To tak jakby zapytać co dobrego jest w tym, że czarnek jest ministrem edukacji. W obu przypadkach nic dobrego z tego nie wynika. Rodzice, którzy piszą ze ten rok nie był taki zły są poprostu debilami skupiającymi się zapewne na swoich zawodowych sukcesach czy ch... wie czym ale napewno nie na dzieciach.