Reklama

Roman Karkosik zdumiony zarzutami prokuratury: to próba zszargania mojej reputacji

31/05/2017 11:13

Roman Karkosik, strategiczny inwestor i większościowy akcjonariusz między innymi dobrze znanej sochaczewianom spółki Boryszew, jest zaskoczony i zdumiony zarzutami, które wczoraj postawiła mu Prokuratura Okręgowa w Warszawie.

 

- Podejmowane wobec mnie nieprzyjazne działania, mogą skutkować decyzją o wycofaniu spółek, które kontroluję z publicznego obrotu oraz ograniczeniem inwestycji w polskich przedsiębiorstwach zatrudniających kilkanaście tysięcy pracowników – pisze między innymi Roman Karkosik w swoim oświadczeniu, wydanym wczoraj w związku z postawionymi mu prokuratorskimi zarzutami.

Reklama

Informację o przedstawieniu Romanowi Karkosikowi zarzutów podała wczoraj, 30 maja, prokuratura krajowa. Jak czytamy na stronie pk.gov.pl, znany inwestor giełdowy podejrzany jest o karalną manipulację akcjami spółki Krezus S.A., t. j. o przestępstwo art. 183 ust. ust. 1 ustawy z 29 lipca 2005 roku o obrocie instrumentami finansowymi. Zarzuty współdziałania w tym procederze usłyszeli też Grażyna K. oraz Jakub N.

Do przestępczych działań miało dojść w okresie od lipca do listopada 2012 roku. - W toku postępowania ustalono, że podejrzani składali zlecenia i zawierali transakcje na akcjach spółki Krezus S.A. między innymi manipulując kursem akcji i wprowadzając w błąd innych inwestorów, co do rzeczywistego popytu i podaży instrumentu finansowego. Łączna ilość akcji, którymi obracali podejrzani, wynosiła ponad 3 miliony sztuk, a ich wartość przekroczyła 36 milionów złotych. Podejrzani inwestorzy zdominowali obrót akcjami spółki Krezus, a ich udział w wolumenie kupna wyniósł blisko  68%, a w wolumenie sprzedaży ok. 31%  - czytamy na stronie prokuratury rejonowej.

Reklama

Wobec osób, którym postawiono zarzuty, zastosowano poręczenie majątkowe w wysokości po 100 tysięcy złotych, zabezpieczono też należące do nich nieruchomości, na poczet ewentualnych kar, poprzez ustanowienie hipotek do łącznej kwoty 2 milionów 500 tysięcy złotych.

Roman Karkosik uważany jest za jednego z najbogatszych ludzi w Polsce. Ten większościowy akcjonariusz między innymi sochaczewskiej spółki Boryszew, której od 1999 roku, jako inwestor strategiczny, zapewnił ogromny rozwój, bywa nazywany „cudownym dzieckiem giełdy”. Postawione mu zarzuty biznesmen nazywa próbą zszargania mu reputacji, wizerunku i dóbr osobistych. Poniżej cytujemy oświadczenie Romana Karkosika w całości (za „Pulsem Biznesu”).

Reklama

 

Oświadczenie

Jestem głęboko zdumiony i zaskoczony faktem przedstawienia mi przez prokuraturę zarzutów dotyczących manipulowania akcjami Krezusa w 2012 roku. Co prawda, do tej pory nie otrzymałem uzasadnienia tej decyzji, jednak zdecydowanie zaprzeczam jakoby moim celem przy dokonywaniu transakcji kupna i sprzedaży akcji była manipulacja i wprowadzanie w błąd uczestników rynku. Działania prokuratury traktuję jako element szerszej kampanii prowadzonej i inspirowanej przez Komisję Nadzoru Finansowego, zmierzającej do zdyskredytowania mnie, jako wiarygodnego oraz szanowanego biznesmena i inwestora. Kolejny raz, próbuje się zszargać moją reputację, wizerunek oraz dobra osobiste, co negatywnie wpływa na warunki w jakich rozwijają się firmy, które kontroluję. Oczekuję „przyjaznego”, a nie represyjnego państwa prawa, tym bardziej, że zawsze płaciłem i płacę podatki w kraju i nigdy, nie zamierzałem przenosić działalności gospodarczej za granicę. Podejmowane wobec mnie nieprzyjazne działania, mogą skutkować decyzją o wycofaniu spółek, które kontroluję z publicznego obrotu oraz ograniczeniem inwestycji w polskich przedsiębiorstwach zatrudniających kilkanaście tysięcy pracowników.  

Reklama

Z wyrazami szacunku

Roman Krzysztof Karkosik

 

 

 

 

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    robroy 2017-06-11 09:19:43

    pewie ręce ma trochę pobrudzone,,takie fortuny nie rodzą się w przeciągu kilku lat,ale akcja "bić kułaków" z lat 50-tych ub.w,to nie jest dobry sposób.śledztwo będzie się ciągnąć kilka lat,zablokują aktywa i kolejny sukces w walce z "przestępcami"?. potem pociągną wątek z molestowaniem pracownic,może pedofilia? homofobia? antysemityzm?,nie żebym bronił Karkosika,ale jak są niepodważalne dowody ,a nie domniemywania przestępstwa ,to zamknąć,osądzić i po bólu

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo e-Sochaczew.pl




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości