Reklama

Rozkład jazdy MZK a PKP - jakie jest zdanie mieszkańców?

Zagadnienia związane z kursowaniem pociągów, miejskich autobusów oraz ich rozkłady jazdy to temat długi jak rzeka. I czysty jak Bzura przy miejscu okazjonalnie przeznaczonym do kąpieli.


To już właściwie mogłoby być na tyle w temacie. Zdań tyle co istnień, jeśli chodzi o przystosowanie rozkładów do potrzeb mieszkańców. Jednym się podobają, innym zdecydowanie nie. Ponieważ próbowałam być użytkownikiem MZK z marnym skutkiem (godziny jazdy autobusów są zbyt fantastyczne), ekspertem być ciężko. Niemniej zdarza mi się pojawić w różnych miejscach o różnych porach. Sporadycznie, ale jednak. Czytając wiele wypowiedzi mieszkańców dotyczących kursowania pociągów, udało mi się nieco bardziej rozjaśnić sobie temat. Dobrze też oprzeć się na konkretnych, realnych przykładach. Ten pojawił się nieoczekiwany i dość przypadkowy. Przykład. Się pojawił. 

Reklama


Stacja PKP, godziny wieczorne. Podjeżdża autobus miejski. Drzwi się otwierają, wysiadają trzy osoby. Ponieważ, właśnie zapowiedziano przybycie pociągów z Łowicza oraz Warszawy, z góry zakładam, że kierowca będzie miał chwilę odpoczynku. Nic bardziej mylnego. Zanim myśl dobrnie do końca, drzwi się zamykają i autobus znika z parkingu. Oto wszystko, jak forumowicze w miej, bądź bardziej wyszukany sposób definiowali kompatybilność rozkładów jazdy (mających służyć społeczność wszak), odnalazło się w rzeczywistości.  

Reklama


Historia dość zabawna, gdyż kilka minut po autobusie na przydworcowym parkingu pojawiają się auta, podjeżdża pociąg, pasażerowie wysiadają gromadnie, mimo późnej dość pory, i rozpraszają się w ciemności. Jedni odjeżdżając oczekującymi autami na parkingu, inni tymi, które wyczekiwały od rana na właścicieli, inni pieszo a kolejni rowerami poprzez ścieżki rowerowe. 


Wrzesień nadchodzi, zwiększy się ilość podróżujących pociągami. Czy będą zadowoleni z kursujących autobusów miejskich? Czy jednak mogę zadawać takie pytania, mają wizję elektronicznych tablic rozkładów jazdy? Czy nie powinno to rekompensować niewielkich niedogodności w postaci braku autobusu przez godzinę w niektórych porach dnia? Czyż, nowe miejskie środki lokomocji nie powinny być wystarczające same w sobie. Czego chcieć więcej ...

Reklama


Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    robbo2k 2019-08-16 08:08:21

    Pisałem od wielu lat w Sochaczewie potrzeba silnych linii w takcie. W Sochaczewie jest wiecej linii autobusowych niz na 200tys Ursynowie. Zakonserwowany układ z PRLu niestety nie rozumie nowoczesnych rozwiązań. Połowa linii autobusowych jest do wywalenia a na pozostałych na głownych ciagach autobus powinien byc co 10-15minut.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    NovJan 2019-08-16 06:24:53

    Ludzie dojeżdżający do stolicy nierzadko tracą ponad 3-4 godziny na dojazdy i jeśli jeszcze mieliby tracić czas na czekanie na autobus miejski(co u nas jest niestety standardem bo Sieczkowski wraz ze swoją świta nie nadążają) to wola jeździć własnymi autami.
    ale PKP tez nie jest bez winy, kiedyś rozkład jazdy był zmieniany dwa razy w roku, teraz mniejsze lub większe korekty sa wprowadzane co dwa miesiace, pytanie czy tak być musi?
    jesli ZKM nie jest w stanie skorelować pociągów z autobusami to co mówić o tym aby to jeszcze korygował co dwa miesiące- w takim stanie jakim jest ZKM teraz to nikt tam tego nie ogarnie
    do tego dochodzą opóźnienia pociągów, pamietam w latach 80tych pociąg do Warszawy jechał 55 minut, teraz minimum godzinę, 40 lat pózniej a jakby krok wstecz, pewnie ktoś powie pociągów przybyło, zgadza sie bo o infrastrukturę nikt na kolei nie zadbał.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo e-Sochaczew.pl




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama