Polowania to temat, który wzbudza wiele skrajnych emocji. O działaniach myśliwych, ich celach oraz motywacji możemy dowiedzieć się z różnego typu publikacji.
Ochrona zwierząt i informacja drugiej strony jaka związana jest z polowaniami to praca zupełnie innej grupy osób, ekologów, sympatyków oraz ruchów społecznych. W tej drugiej grupie znajduje się również duża liczba naukowców. O myśliwych, temacie zwierząt czy też ASF będzie okazja porozmawiać w najbliższą sobotę w Łoskot Cafe.
Przyjaciele zwierząt - ruch antyłowiecki zaprasza mieszkańców do udziału w wykładzie, prezentacji oraz debacie jaka odbędzie się 8 lutego w Łoskot Cafe. Prowadzącymi spotkanie będą Dorota Dyda oraz Roman Głodowski.
Prowadzący Roman Głodowski jest przyrodnikiem, fotografem oraz aktywistą między innymi Mazowieckiego Ruchu Antyłowieckiego. Podczas spotkania podejmie takie tematy jak:
- mity łowieckie
- jak to jest w rzeczywistości z ASF?
- czy bóbr to szkodnik, czy sprzymierzeniec?
Spotkanie będzie okazją do prezentacji bogatych materiałów filmowych. Po wykładzie i prezentacji przewidziana jest debata.
Spotkanie odbędzie się 8 lutego, w najbliższą sobotę od godziny 14.00 do 15.30 w Łoskot Cafe przy ulicy Traugutta 29.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Nie rozumiem, po co zasypujesz mnie danymi z rocznika statystycznego? Piszesz, że trzeba regulować roślinożerne bo brak drapieżników, potem o tym że reguluje się drapieżniki żeby chronić roślinożerne. A do jednych I drugich cały czas napi..ją ci co tak rzekomo dbają o ich populacje.
Podstawowym pokarmem lisa są gryzonie myszowate. Za drastyczny spadek liczebności zajęcy w Polsce, odpowiada nie lis ale zmiany w kulturze rolniczej I masowe polowania. W obu przypadkach … człowiek, albo raczej jak pisze @linu SZKODNIK.
Każde zwierze jest zabijane przez myśliwych, tylko I wyłącznie dla ich sadystycznej przyjemności. Przy okazji generując zyski dla ich kół I związku. Nie ma tu żadnej przyrodniczej misji. To czysta hipokryzja w dodatku z pełnym poparciem dzisiejszej władzy I prawa szytego specjalnie dla myśliwych. Czego przykładem jest najnowsza specustawa. Znasz jej założenia? Wiesz jakie prawa daje 120 tysiącom myśliwych w Polsce przy okazji zabierając podstawowe swobody 30 kilku milionom innych??
@zybi
I jeszcze jedno.
Roczny odstrzał lisa w Polsce (który żywi się głównie zającami) wynosi 150-170 tys. sztuk.
Więc jak się ma do tego te 13 tys. rocznie?
Porównaj sobie to:
Populacja lisa w Polsce szacowana jest na około 200 tys. szt, a zająca na około 500 tys. szt.
Tymczasem rocznie lisów odstrzeliwuje się 150-170 tys, a zająca: 13 tys.
@zybi
Czy te 13 tys. zajęcy rocznie w skali kraju to dużo czy mało? A ile zajęcy odstrzeliwano w latach 2010-2015?
Dla prównania powiem Ci że pod koniec XX w. odstrzeliwano w Polsce po około 100 tys. zajęcy rocznie. W latach 90-tych było to 200 tys. szt. rocznie, a w latach 60-70 ponad 600 tys. rocznie.
W latach 70-tych w Polsce żyło około 3 mln zajęcy, dzisiaj 6x mniej.
A są miejsca (np. Chełmno) gdzie do zajęcy nie strzela się w ogóle i są prowadzone programy zwiększania ich liczebności.
Ciekawe w takim razie, marcpro, dlaczego ani na jeden rok zając nie został wykreślony z listy gatunków łownych I pomimo jego niskiej liczebności nadal zabijanych jest przez myśliwych kilkanaście tysięcy sztuk rocznie (dokładnie 13424 w sezonie 2018/19). O liczbie bażantów I kuropatw nie wspomnę. Czy ich liczebność też twoim zdaniem wymaga redukcji populacji przez człowieka? W Polsce występuje prawie 30tysięcy gatunków zwierząt. Na liście gatunków łownych jest 32 – czy to znaczy, że reszta z nich sama potrafi się kontrolować tylko te nie? No I co z tą redukcją w momencie gdy jednak SĄ I dzięki zaprzestaniu ich zabijania przez człowieka odradzają się drapieżniki – np. wilki. One NAPRAWDĘ skutecznie I zgodnie z prawem natury redukują populacje odławiając słabe I stare osobniki. W przeciwieństwie do członków pzł. Twoja wypowiedź na temat redukcji jest tyleż prosta co naiwna. Jesteś myśliwym? Czy tylko wierzysz w te bzdury? Miałeś okazję przedstawić swoje poglądy na spotkaniu ale z niej nie skorzystałeś.
@linu
Nie wiem czy wiesz, ale raczej nie, boto widać po twojej wypowiedzi (czyli mamy tutaj przykład: nie znam się, ale się wypowiem).
Prowadzona przez lata polityka szczepienia lisów przeciw wściekliźnie (która jest dla nich śmiertelnai w pewnymstopniu redukujeich liczebność) spowodowała ich rozrost i niemal całkowite zniknięciez łąk i pól:zajęcy, kuropatw, bażantów i innej drobnicy.Irzeczywiście, jest w tej chwili użalanie się nad populacją zajęcy, ale nie dlatego że jest ich za dużo, ale dlatego że niemal całkowicie zniknęły.
Tak więc coraz częstsze są polowania wyłącznie na drapieżniki (kuny, lisy) aby zwiększyćpopulację drobnicy na polach.
A co do szkodnika, to mów za siebie, bo ja się w przeciwieństwie do Ciebie szkodnikiem nie czuję.
@marcpro, żyjesz w alternatywnej rzeczywistości, @wespi świetnie to ujął. Najpierw wybić drapiezniki a później użalać się nad populacją zajęcy, którą nomen omen też trzeba wybić. Człowiek to najwiekszy szkodnik tej planety, a ty kolego @marcpro jesteś przykładem takiego podejścia. I tyle w tym temacie !
Drapieżnika nie ma naturalnie w przyrodzie bo już go wcześniej wytłukł myśliwy.
Każdy roślinożerca (np. zając, sarna, dzik, jeleń, łoś, żubr) potrzebuje drapieżnika (np. ryś, żbik, wilk, lis, borsuk, kuna, niedźwiedź brunatny) który będzie kontrolował i ograniczał jego populację.
Jeśli taki drapieżnik nie występuje naturalnie w przyrodzie, jego rolę musi przejąć człowiek/myśliwy.
I tyle w tym temacie.
Nie rozumiem, po co zasypujesz mnie danymi z rocznika statystycznego? Piszesz, że trzeba regulować roślinożerne bo brak drapieżników, potem o tym że reguluje się drapieżniki żeby chronić roślinożerne. A do jednych I drugich cały czas napi..ją ci co tak rzekomo dbają o ich populacje.
Podstawowym pokarmem lisa są gryzonie myszowate. Za drastyczny spadek liczebności zajęcy w Polsce, odpowiada nie lis ale zmiany w kulturze rolniczej I masowe polowania. W obu przypadkach … człowiek, albo raczej jak pisze @linu SZKODNIK.
Każde zwierze jest zabijane przez myśliwych, tylko I wyłącznie dla ich sadystycznej przyjemności. Przy okazji generując zyski dla ich kół I związku. Nie ma tu żadnej przyrodniczej misji. To czysta hipokryzja w dodatku z pełnym poparciem dzisiejszej władzy I prawa szytego specjalnie dla myśliwych. Czego przykładem jest najnowsza specustawa. Znasz jej założenia? Wiesz jakie prawa daje 120 tysiącom myśliwych w Polsce przy okazji zabierając podstawowe swobody 30 kilku milionom innych??
@zybi
I jeszcze jedno.
Roczny odstrzał lisa w Polsce (który żywi się głównie zającami) wynosi 150-170 tys. sztuk.
Więc jak się ma do tego te 13 tys. rocznie?
Porównaj sobie to:
Populacja lisa w Polsce szacowana jest na około 200 tys. szt, a zająca na około 500 tys. szt.
Tymczasem rocznie lisów odstrzeliwuje się 150-170 tys, a zająca: 13 tys.
@zybi
Czy te 13 tys. zajęcy rocznie w skali kraju to dużo czy mało? A ile zajęcy odstrzeliwano w latach 2010-2015?
Dla prównania powiem Ci że pod koniec XX w. odstrzeliwano w Polsce po około 100 tys. zajęcy rocznie. W latach 90-tych było to 200 tys. szt. rocznie, a w latach 60-70 ponad 600 tys. rocznie.
W latach 70-tych w Polsce żyło około 3 mln zajęcy, dzisiaj 6x mniej.
A są miejsca (np. Chełmno) gdzie do zajęcy nie strzela się w ogóle i są prowadzone programy zwiększania ich liczebności.